Dolar nieco mocniejszy po danych z rynku pracy w USA

Ilustr. www.freedigitalphotos.net

Notowania na globalnym rynku przebiegały od początku sesji w spokojnej atmosferze wyczekiwania na dane z amerykańskiego rynku pracy. Po trzech miesiącach pozytywnych niespodzianek styczeń przyniósł wyraźne rozczarowanie – przyrost zatrudnienia poza rolnictwem wyniósł jedynie 151 tys., co było najsłabszym wynikiem od września 2015 r.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Dodatkowo, wyraźnie w dół zrewidowano odczyt za grudzień (do 262 tys. z 292 tys.). Inwestorzy już wcześniej – po publikacji indeksu ISM dla przemysłu i usług oraz po wypowiedzi Dudley’a z Fed – istotnie ograniczyli oczekiwania na marcową podwyżkę stóp w USA i piątkowy odczyt nie osłabił już bardziej dolara ani nie pomógł obligacjom, bowiem inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków przed weekendem. Koniec tygodnia przyniósł znaczące spadki na amerykańskiej giełdzie. Indeksom ciążyły umacniający się dolar po publikacji danych z rynku pracy oraz słabe wyniki kwartalne spółek technologicznych. Natomiast pozytywnie zakończyła się sesja w Azji (indeks Nikkei 225 wzrósł o ponad 1%), niemniej aktywność inwestorów spadła ze względu na przerwę świąteczną w Chinach.

Kurs EURUSD wzrósł do 1,124 w reakcji na bardzo słabe dane z USA, ale był to jedynie przejściowy ruch i na koniec dnia kurs wahał się tylko nieznacznie powyżej 1,11. Przerwana została tym samym seria czterech kolejnych sesji wzrostowych EURUSD. W nocy niewiele się zmieniło i na otwarciu poniedziałkowej sesji EURUSD znajduje się 1,114. Na początku tygodnia nie poznamy żadnych ważnych danych ze świata, co powinno sprzyjać stabilizacji kursu poniżej szczytu na 1,124 z zeszłego tygodnia. Kurs EURPLN wahał się w piątek powyżej 4,40, a po danych z USA zbliżył się do tego poziomu. USDPLN wahał się tymczasem przez większą część dnia blisko 3,94, ale polską sesję zakończył w okolicy 3,96 wskutek spadku EURUSD po danych z USA. Na początku tygodnia nastrój jest mieszany, a EURPLN na otwarciu dnia jest nieco powyżej 4,40. Krajowa waluta odrobiła w ostatnich dniach straty poniesione po decyzji S&P, ale aprecjacja zatrzymała się po obniżeniu się EURPLN w podobnej skali co w przypadku dwóch poprzednich korekt spadkowych odnotowanych od II kw. 2015. Ten tydzień pokaże czy na rynku jest potencjał do tego, aby złoty dalej zyskiwał czy też EURPLN pozostanie w najbliższym czasie na podwyższonym poziomie.

Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności spadły o 1-2 pb na środku i długim końcu, podczas gdy krótkie końce krzywych pozostały dość stabilne. Na zamknięcie tygodnia rentowność 10-latki wahała się nieco powyżej 3,10%. Polski rynek wyróżniał się w piątek pozytywnie na tle obligacji z rynków peryferyjnych, gdzie na koniec tygodnia odnotowano realizację zysków. Początek tygodnia powinien przebiegać w dość spokojnej atmosferze w oczekiwaniu na istotne krajowe publikacje.

Wiceminister finansów Piotr Nowak w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu” powiedział, że sfinansowanie połowy potrzeb pożyczkowych Polski do końca I kw. jest realne. Nowak powiedział również, że resort finansów nie planuje zwiększać emisji obligacji krótkoterminowych i bonów i nadal zamierza stopniowo wydłużać średnią zapadalność długu. Przedstawiając plany emisyjne na kolejne miesiące wiceminister finansów powiedział, że nie można wykluczyć emisji długu na rynek amerykański, ale również emisji obligacji w juanie. Odnosząc się do wykupu długu w CHF w marcu wiceminister finansów powiedział, że nie ma jeszcze decyzji, czy MF będzie emitowało obligacje pod jego wykup.

Kalendarz publikacji zagranicznych danych nie jest w tym tygodniu zbyt obfity. Najciekawiej zapowiadają się odczyty PKB za IV kw. dla Niemiec i strefy euro, które naszym zdaniem potwierdzą kontynuację ożywienia w końcówce 2015. Chiński rynek będzie przez cały tydzień zamknięty, więc ten czynnik ryzyka może zejść na drugi plan, przynajmniej na jakiś czas. W kontekście spadających szans na marcową podwyżkę stóp w USA najważniejszym wydarzeniem tygodnia może okazać się wystąpienie szefowej Fed. Oczekuje się, że Janet Yellen zasugeruje nastawienie „wati-and-see”, więc jeśli jej przemówienie pokaże determinację do podwyżek stóp, wtedy możliwa jest gwałtowna reakcja rynków. Na koniec tygodnia poznamy sporo ważnych danych z Polski, szczególnie PKB za IV kw. i styczniowy CPI. Pierwszy odczyt obarczony jest mniejszym ryzykiem niż zwykle bowiem znamy już wynik za cały 2015. Spodziewamy się, że dane pokażą wzrost w przedziale 3,7-4,0, więc są szanse na niespodziankę, bowiem konsensus wskazuje na 3,8%. Inflacja będzie ważniejsza dla perspektyw polityki pieniężnej i kontynuacja deflacji w 2016 będzie argumentem dla gołębi.

Miło nam poinformować, że w konkursie prognoz gospodarczych i walutowych agencji Reuters za 2015 r. zajęliśmy drugie miejsce w rankingu prognoz walut Europy Środkowo-Wschodniej i czwarte w rankingu prognoz gospodarczych dla Polski.

Dodaj komentarz