„Przedpremierowo”: O baranach i ludziach w „Kinie konesera”. Wygraj bilety na pokaz filmu „Barany. Islandzka opowieść”

Zwycięzca sekcji Un Certain Regard festiwalu w Cannes, film „Barany. Islandzka opowieść” Grímura Hákonarsona to – jak mówi sam reżyser – obraz wielogatunkowy, zawierający w sobie elementy dramatu, komedii, a nawet scen na wzór thrillera. Produkcję będzie można obejrzeć w cyklu „Kino konesera” w Cinema Lumiere w Suwałkach we wtorek, 23 lutego o godz. 18.30.

Z Arturem Cichmińskim o filmie rozmawiał Bartosz Łojko.

Film opowiada historię dwóch braci. To w gruncie rzeczy historia ich samotności, przepełnionej jednak błyskotliwymi obserwacjami, ciepłem i ironicznym humorem. Mamy tu do czynienia ze specyficznym klimatem Islandii, przedstawionym w chociażby takich produkcjach jak „Noi Albinoi” w reżyserii Dagura Kári czy „101 Reykjavík” Baltasara Kormákura – jest to hermetyczny świat, o depresyjnym charakterze, uzupełnionym ironią i czarnym humorem. Wszystko jest po prostu inne.

– Mówi się, że kino islandzkie, skandynawskie w ogóle, jest kinem depresyjnym. Bo jak tu nie popaść w depresję, gdy wszystko dookoła przytłacza – długie noce, zachmurzone niebo i deszcz, odcięcie od świata, specyficzny krajobraz, jak np. niekończące się pastwiska, zalegający śnieg i mróz. Ludzie to małe punkciki na tle tej oszałamiającej przyrody. W szerszym kontekście ten film mówi o radzeniu sobie z problemami codziennej rzeczywistości ludzi Północy. Z drugiej jednak strony, Islandczycy podchodzą do życia z ogromnym dystansem i humorem do otaczającego ich świata czy generalnie życia, co w filmie też widać – tłumaczy Artur Cichmiński.

Barany-B1-e1452257375941Fabuła filmu jest zorganizowana wokół dwóch braci. Gummi i Kiddi są hodowcami rzadkiej odmiany owiec. Żyją w zgodzie z wielowiekową tradycją. Cenią ponad wszystko swoją wolność – ogromne pastwiska i dom z dala od innych ludzi. A przy tym nie rozmawiają ze sobą od czterdziestu lat. Listy dostarczane przez pasterskiego psa są jedyną formą ich sporadycznej komunikacji. Wieloletni braterski spór, a jednocześnie więź, nabiera nowej siły, gdy nieprzewidziane zdarzenia – atakująca owce groźna choroba, zagrozi nie tylko braciom, ale całej lokalnej społeczności.
Ten film ma na celu pokazanie, że trzeba tylko odrobinę dobrej woli, żeby przełamać lody i wrócić do rodzinnych więzi, które i tak zawsze istnieją – dodaje dziennikarz

Trzeba też zwrócić uwagę na fenomenalną grę aktorską. Duet głównych bohaterów wypadł po prostu świetnie. Ich uczucia, mimika, gesty – wszystko oddziałuje na widza. Czasem można mieć wrażenie, że jest to film dokumentalny o hodowcach owiec, a zaznaczmy, że aktorzy, przed jego realizacją nigdy nie mieli do czynienia z tym fachem.

Artur Cichmiński tłumaczy to w następujący sposób: – Odtwórcy głównych ról, Sigurður Sigurjónsson i Theodor Júlíusson to aktorzy uznani na Islandii. Są związani z największym ośrodkiem miejskim Reykjavíkiem i choć nigdy nie mieli do czynienia z prowincją, zagrali tak, jakby urodzili się na wsi, jakby byli naturszczykami, po prostu znakomicie. Jest to, można powiedzieć, specyfika gry Islandczyków – o ile zmieniają role społeczne i życiowe na ekranie, to jednak charakterologicznie nie muszą odbiegać od tego, jacy sami są.

– Skoro już jesteśmy przy grze aktorskiej, to warto zwrócić uwagę na „grę” owiec – przekonuje dziennikarz filmowy. Artur Cichmiński, który rozmawiał z reżyserem tego filmu, opowiada: Na Islandii panuje, mówiąc kolokwialnie, kult owiec. Mimo że wielu jest farmerów, i wiele stad tych zwierząt, na początku trudno było ekipie filmowej znaleźć choćby jedną owcę, która by „grała” tak, jak chce tego reżyser. Odwiedzano najbardziej znane hodowle, najlepszych farmerów. W końcu, gdzieś na północy Islandii, udało się znaleźć farmę, na której owce stworzyły, jak powiedział sam reżyser, integralną część zespołu filmowego.

Film jest uniwersalną historią o relacjach międzyludzkich – gdy człowieka determinują głównie dwie bliskie silne i skrajne emocje, czyli miłość i nienawiść. Mamy miłość braterską, rozdzieloną prze błahy konflikt z pewną dozą nienawiści. Okoliczności zmuszają jednak bohaterów do ponownego zacieśnienia uczuć jakie były dla nich bliskie. Skojarzenie jakie możemy mieć z filmem to „Sami swoi”, każdy ma jakiegoś tam Kargula i Pawlaka, czy tak jak tutaj Gummiego i Kiddiego. To kolejne potwierdzenie oceny, iż kino islandzkie jest stonowane, ma swoją narrację, niespieszne tempo, ale również pełne jest humoru. Film porusza, a mamy też szansę zobaczyć świat, którego nie znamy. – Gorąco polecam ten film. To będzie niezapomniany seans – dodaje dziennikarz.

Aby wygrać 2 pojedyncze bilety na pokaz filmu „Barany. Islandzka opowieść” w Cinema Lumiere, wystarczy odpowiedzieć prawidłowo na pytanie: W ilu filmach Baltasara Kormákura zagrał Theódór Júliusson, wcielający się w „Baranach” w rolę Kiddiego? Odpowiedzi prosimy przesyłać do nas mailem: redakcja@niebywalesuwalki.pl KONKURS ROZSTRZYGNIĘTY!

Patronem cyklu „Kino konesera” w Cinema Lumiere w Suwałkach jest portal „Niebywałe Suwałki”.

Na zdj. Artur Cichmiński (fot. Wojciech Otłowski).
Na zdj. Artur Cichmiński (fot. Wojciech Otłowski).

Artur Cichmiński, ur. 1972 w Suwałkach. Dziennikarz newsowy, felietonista, komentator wydarzeń branżowych. Przeprowadzał wywiady z kluczowymi postaciami rodzimej sceny oraz ekranu, w tym między innymi z: Robertem Więckiewiczem, Maciejem i Jerzym Stuhrem, Andrzejem Sewerynem, Marcinem Dorocińskim, Markiem Kondratem, Andrzejem Chyrą, Tomaszem Kotem czy Wojciechem Pszoniakiem, a także Agnieszką Grochowską, Sonią Bohosiewicz, Stanisławą Celińską, Magdaleną Cielecką, Joanną Kulig i wieloma innymi. Poza tym wywiadu udzielali mu tacy twórcy polskiego kina jak: Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Wojciech Marczewski, Juliusz Machulski, Janusz Majewski, a także Patryk Vega, Wojciech Smarzowski czy Janusz Morgenstern oraz wielu, wielu innych.

Oprócz poszukiwania i redagowania newsów dotyczących rodzimej branży filmowej, rozmów z jej przedstawicielami, zajmuje się również realizacją reportaży z planów filmowych, uroczystych premier oraz festiwali filmowych. Wśród ostatnio odwiedzonych planów była chociażby „1920. Bitwa warszawska” Jerzego Hoffmana, „Róża” oraz „7 dni” Wojciecha Smarzowskiego, „Lęk wysokości” Bartka Konopki czy „Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć” Patryka Vegi, a także „W ciemności” Agnieszki Holland.

 Jako ekspert i komentator zapraszany jest do stacji telewizyjnych: Superstacja, Polsat, TVP Info, TVP Kultura. Krytyk w magazynie Qadrans Qltury. Również gość specjalny w studiach: radiowej Trójki, radiowej Czwórki czy radia Roxy Fm i Tok Fm. Oprócz portalu Stopklatka.pl publikował również w takich magazynach, jak Cinema, Machina, ale też Activist oraz Hiro. Często gości w programie w TVP Polonia – „Halo Polonia”.

Dodaj komentarz