„Martwe wody” z Juliette Binoche w „Kinie konesera”

Poznajcie rodzinę Van Peteghemów, prawdziwych arystokratów, w których żyłach płynie błękitna krew. Jej członkowie są prawie bez wyjątku zdeprawowani, w większości zdegenerowani, nieustannie zblazowani, a niektórzy nawet garbią się i jąkają. A przy tym są obrzydliwie bogaci. Zobaczcie, jak żyją we wtorek, 23 maja o godz. 18.15 w Cinema Lumiere.

Latem Van Peteghemowie uwielbiają zaszywać się w swojej okazałej nadmorskiej rezydencji, spędzając czas na wspominaniu chwalebnej przeszłości, zachwycaniu się niewinnością rybaków, próżnowaniu i zaspokajaniu swoich dekadenckich zachcianek.

Jednak nawet Van Peteghemowie, którzy widzieli już prawie wszystko, nie są gotowi na to, co zdarzy się w okolicach ich letniej posiadłości. Z miejscowych plaż zaczynają znikać ludzie. W tajemniczych okolicznościach, w biały dzień, a do tego bez śladu. Rozwikłania zagadki podejmują się dwaj ekscentryczni inspektorzy policji, słynący z niekonwencjonalnych metod pracy i nieopisanej głupoty.

Juliette Binoche, Fabrice Luchini („U niej w domu”, „Żona doskonała”) i Valeria Bruni Tedeschi („Zwariować ze szczęścia”) brawurowo wcielają się w członków rodziny Van Peteghemów w filmie Bruno Dumonta („Mały Quinquin”, „Poza szatanem”), który stał się przebojem francuskich kin. „Martwe wody” to komedia czarna jak głębokie wody francuskich zatok i absurdalna niczym „Latający Cyrk Monty Pythona”.

Czy istnieje przykład bardziej ekstrawaganckiej kariery twórcy kina niż ta, którą zrobił Bruno Dumont? Kiedy dał się już poznać jako jeden z czołowych autorów kina radykalnego i skrajnie poważnego, robi zaskakujący zwrot w stronę postrzelonej komedii i posługuje się nią w sposób, jakby został do tego stworzony. Peter Bradshow, The Guardian

– Kiedy szukałem komediowej historii związanej z Opal Coast, które znam i na którym mieszkam, przejrzałem trochę starych pocztówek. Znalazłem kilka, które przedstawiały „Passeurs de la baie de la Slack”, czyli przewoźników, którzy przeprawiali ludzi z klasy średniej z jednego brzegu rzeki Slack, na drugi na początku XX wieku. To był punkt wyjściowy „Martwych wód”, który nadał wszystkiemu odpowiedni kierunek: Brufortowie po jednej stronie, Van Peteghemowie na drugiej, historia miłosna i tajemnicze zniknięcia. Kiedy zacząłem pisać scenariusz, czułem się, jakbym po prostu wypełniał przestrzeń między tymi pocztówkami. W przeciwieństwie do „Małego Quinquina”, którego historię pisałem, nie wiedząc jeszcze, że będzie czysto zabawna, w przypadku „Martwych wód”, byłem tego jak najbardziej świadomy. Sytuacje, które miałem już w głowie, miały oczywistą komediową siłę. A komedia, w przeciwieństwie do dramatu, zakłada mechanizm natychmiastowej efektywności, więc jest o wiele trudniejsza do stworzenia – mówi o filmie reżyser Bruno Dumont.

Prócz niezwykłych krajobrazów, w filmie uderza muzyka. Reżyser wybrał belgijskiego kompozytora z końca XIX wieku, Guillame’a Lekeu (1870-1894), twórcę nostalgicznej i bardzo orkiestrowej muzyki, przywołującej skojarzenia z Wagnerem lub Mahlerem.

Pokaz filmu „Martwe wody” w cyklu „Kino konesera” w Cinema Lumiere w Suwałkach

Bruno Dumont urodził się w 1958 roku w Bailleul (co po flamandzku znaczy piękny) w północnej Francji, w regionie French Flanders. Tam też nakręcił swoje pierwsze dwa filmy: „Życie Jezusa” (1997) i „Ludzkość” (1999). Oba zostały nagrodzone na MFF w Cannes i nadały Dumontowi status rzadkiego talentu na współczesnej scenie francuskiego kina.

Studiował historię religii oraz estetykę w kinematografii. Tematem jego pracy dyplomowej była „Filozofia i estetyka w kinie undergroundowym”. Nauczał filozofii w szkołach wyższych, zwłaszcza w Hazebrouck. 

Szczególną uwagę poświęca zagadnieniu świętości: kieruje kamerę na ciała, doświadczenia i naturę w surowy sposób, nigdy nie poddając ich intelektualnemu dyskursowi. I nigdy nie objaśniając rzeczywistości.

Aby wygrać dwa pojedyncze bilety na pokaz filmu „Martwe wody”, wystarczy odpowiedzieć prawidłowo na pytanie: Przy jakich filmach współpracowali Juliette Binoche i Bruno Dumont? Podaj tytuły. Odpowiedzi (wraz ze swoim imieniem i nazwiskiem – do rezerwacji) prosimy przesyłać mailem: redakcja@niebywalesuwalki.pl. Zwycięzców konkursu wylosujemy. Konkurs zakończony. Bilety wygrały Małgorzata Cz. oraz Barbara Cz. Wszyscy uczestnicy otrzymali link do filmu wideo – losowania zwycięzców.

Dodaj komentarz