Ślepsk nie dał pograć AZS-owi Częstochowa

Fot. Justyna Kwiatkowska

Nieoczekiwanie pewne zwycięstwo w hicie 2. kolejki odnieśli wicemistrzowie I ligi, siatkarze Ślepska Suwałki, którzy pokonali 3:0 spadkowicza z Plus Ligi AZS Częstochowa.

Autor: Tadeusz Moćkun

W trzech setach tego meczu częstochowianie prowadzili tylko 7. razy (2 x 2 I secie i 5 w III), a wynik remisowy na tablicy świetlnej pokazał się 19-krotnie (po 2 razy w I i II secie, 15 w III).

– To jest drużyna dopiero budowana, bowiem w składzie jest aż 13 nowych zawodników. Brakuje nam zgrania i ogrania w tym składzie, ale czas będzie pracował na nasza korzyść. Ślepsk był dzisiaj zespołem lepszym i wygrał zasłużenie. Walczyliśmy i w trzecim secie byliśmy bliscy jego wygania,. Nie udało się dziś, spróbujemy w rewanżu – mówił po meczu Bartek Krzysiek, atakujący AZS, który w sezonach 2009/10 i 2010/11 grał w … Ślepsku. Drugim byłym siatkarzem Ślepska w zespole gości był środkowy Daniel Szaniawski.

Właśnie Bartek Krzysiek, atakując po bloku, zdobył pierwszy punkt w meczu. Na krótką Rudzewicza odpowiedział Bućko i goście prowadzili 2:1. Jak się okazało było to ich ostatnie prowadzeni w tym secie. Świetną partię w Ślepsku rozgrywał nowy atakujący, debiutant w i lidze Kewin Sasak, który równie pewnie czuł się pod siatką jak i na zagrywce. Ale dobry mecz od początku rozgrywali także pozostali zawodnicy gospodarzy. Nic zatem dziwnego, że ich przewaga szybko rosła i na półmetku seta wynosiła już 8 pkt. (12:4). W tej partii gościom udało się zbliżyć do gospodarzy tylko na 5. oczek. Wynik seta na 25:20 dla Ślepska zagrywką w siatkę ustalił przyjmujący akademików Busch.

Set drugi rozpoczął się od prowadzenia gospodarzy 3:0, ale goście szybko odrobili stratę i doprowadzili do remisu najpierw 4:4, następnie 5:5. Na więcej jednak Ślepsk już rywalom nie pozwolił. Szczelny blok, skuteczne ataki ze skrzydeł i środka, urozmaicona zagrywka plus autowe ataki rywali sprawiły, że Ślepsk ponownie odskoczył rywalom na 3-5 punktów i ten przewagi nie oddał już do końca seta. Dwa ostanie punkty w partii na 24:20 i 25:20 dla Ślepska były prezentami akademików: Bartka Krzyśka i Bartosza Bućko, którzy atakowali w aut.

Najbardziej wyrównany przebieg miał set trzeci, który do koca trzymał kibiców w napięciu. Pierwszy punkt zdobył Ślepsk po autowym ataku Rećki, ale dwa następne dla AZS były dziełem Bućki i Rećki. Na 2::2 wyrównał Rudzewicz, a w dwóch następnych akcjach pomylił się Rećko, który najpierw zaatakował w aut, a następnie „nadział” się na podwójny blok gospodarzy i Ślepsk prowadził 4:2. Goście szybko wyrównali, a po kilku minutach objęli nawet prowadzenie 6:5. Wprawdzie odpowiedź gospodarzy był natychmiastowa, Sasak obił blok i na tablicy był remis 6:6. Radość kibiców nie trwała bardzo krótko: gwóźdź Daniela Szaniawskiego, a po nim dotknięcie siatki, zdaniem sędziego, przez gospodarzy i AZS prowadził 8:6. Przez chwilę, bowiem dwa kolejne punkty zdobył Kamil Skrzypkowski, trzeci dołożył blok na Buschu i na tablicy pod nazwą Ślepsk wyświetliła się cyfra 9, a pod AZS 8. Magnuszewski i 9:9, Rudzewicz na 10:9, siatka bloku Ślepska 10:10, Skrzypkowski po przekątnej 11:10, autowy blok Ślepska 11:11, Rudzewicz 12:11, Siwicki 12:12, Bućko zagrywką, a Busch atakiem w siatkę, as Sasaka 15:12 i czas dla AZS. Pomogło: Sasak zagrał w siatkę, a Szaniawski zaatakował ze środka i było już tylko 15:14. Taka wymiana trwała już do końca partii. Gościom udawało się doprowadzić do remisów (18:18, 19:19, 20:20, 21:21 i 22:22), ale ciągle musieli gonić wynik. Przy stanie 22:22 Rećko, który chwilę wcześniej obijając blok doprowadził do remisu, zagrywką posłał piłkę w aut. Przy stanie 23:22 trener Skoryy zdjął z placu Adriana Hunka, a w jego miejsce na zagrywkę desygnował Mateusza Laskowskiego, za co ten odwdzięczył się asem serwisowym i Ślepsk miał pierwszą piłkę meczową. Obronił ja Busch atakując po rękach Gonciarza i przy stanie 24:23 o drugi w secie czas poprosił trener gospodarzy. Po powrocie na parkiet wynik seta na 25:23 i meczu na 3:0 dla Ślepska ustalił Sasak atakując po bloku.

– Wynik 3:0 może sugerować nasze łatwe zwycięstwo, ale tak nie było. To był trudny mecz, mecz walki, naszej mądrej i skutecznej, a przy tym dobrze zrealizowanej przez zawodników ustalonej na to spotkanie taktyki gry. Fajnie weszliśmy w mecz i równie fajnie go skończyliśmy, co jest zasługą całego zespołu – posumował spotkanie Dima Skoryy, trener Ślepska.

Kolejne, trzecie z rzędu spotkanie we własnej hali Ślepsk zagra w sobotę, 14.10 o godz. 16:00, a rywalem będzie SMS PZPS Spała.

Ślepsk AZS Częstochowa 3 : 0 (25:20, 25:20, 25:23)

Ślepsk: Lesiuk, Sasak, Rudzewicz, Hunek, Gonciarz, Skrzypkowski – Filipowicz (libero) oraz Szarek, Laskowski, Szczytkov
AZS Częstochowa: Janus, Bućko, Szczurek, Krzysiek, Stolc, Szaniawski – Macheta i Koziura (libero) oraz Busch, Rećko, Siwicki, Magnuszewski

MVP meczu został Łukasz Rudzewicz, środkowy bloku Ślepska.

Dodaj komentarz