Tylko z nami! To ostatni moment, by zobaczyć miejsca, które niedługo znikną z mapy!

Na niektóre wycieczki niebawem może być zbyt późno. Lista miejsc, które mogą niedługo zniknąć z powierzchni Ziemi, stale się wydłuża. Wpływają na to zmiany klimatu i globalne ocieplenie, topnienie lodowców, podnoszenie się poziomu wód, działalność człowieka oraz rozwój masowej turystyki. Jeśli chcemy doświadczyć uroku zagrożonych miejsc, powinniśmy się pośpieszyć!

Poniżej prezentujemy pięć z nich, które warto odwiedzić, zanim znikną z turystycznej mapy świata.

  1. Malediwy

Złote plaże, błękitne wody Oceanu Indyjskiego, kolorowy świat pod wodą i rosnące na drzewach owoce egzotyczne – raj. Tak (słusznie zresztą) opisywać można Malediwy, proponujące turystom wypoczynek w prawdziwie bajkowej scenerii. Archipelag Malediwów składa się z ponad 1100 wysp, odwiedzanych przez tysiące osób każdego roku.

To nie turyści są jednak zagrożeniem dla wysp, a otaczająca je woda. Najwyższy punkt tego regionu znajduje się zaledwie dwa metry nad powierzchnią poziomu morza, a wiele z wysp od punktu 0 m n.p.m. dzieli tylko metr. Ze względu na podnoszący się poziom wód – zgodnie z szacunkami naukowców – do całkowitego zalania może dojść w ciągu kilkudziesięciu lat.

2. Wielka Rafa Koralowa

Położona wzdłuż wybrzeża Australii, jest największą rafą koralową na świecie. Jako przyrodniczy ewenement jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Trudno się temu dziwić – na Wielkiej Rafie Koralowej żyją setki gatunków zwierząt – m.in. ponad 1600 gatunków ryb, 3000 gatunków mięczaków czy ponad 600 gatunków koralowców. Ten podwodny świat stanowi istny raj dla miłośników nurkowania.

Zagrożeniami dla Rafy są zmiany klimatyczne (w tym wzrastająca temperatura oceanu), spływ powierzchniowy i rozwój wybrzeża (oznaczające zanieczyszczenie wody), a także rybołówstwo i kłusownictwo. W 2030 roku zniknąć ma aż 60% jej powierzchni, a w całości zniknąć ona może do końca XXI wieku.

3. Kilimandżaro

To najwyższa góra Afryki, znajdująca się w Tanzanii (przy granicy z Kenią). Składa się z trzech szczytów (Uhuru, Mawenzi, Shira), które są pozostałościami po wulkanach. Uznawana jest za najbardziej osiągalny szczyt Korony Ziemi, przez co corocznie zdobywana jest przez tysiące fanów górskich wypraw.

Droga na Kilimandżaro wiedzie przez tropikalny las deszczowy, wrzosowiska, tundrę, połacie śnieżne i lodowe klify, które zdobią jej wierzchołek. Ten niebawem może wyglądać zupełnie inaczej. Ze względu na ocieplenie klimatu ponad 80% śniegu już stopniało, a do 2025 roku najprawdopodobniej nie będzie go wcale.

4. Tadż Mahal

Z turystycznej mapy świata może niebawem zniknąć także Tadż Mahal, czyli sławetne indyjskie mauzoleum. Wzniósł je w XVII wieku Szahdżahan (dynastia Wielkich Mogołów), by uczcić pamięć swej żony – Mumtaz Mahal – która przedwcześnie zmarła. Monumentalna „świątynia miłości” jest jednym z siedmiu nowych cudów świata.

Już za kilkanaście lat jej podziwianie może stać się możliwe jedynie z oddali. Ze względu na odwiedziny milionów turystów oraz wysokie zanieczyszczenie powietrza, marmurowy postument niszczeje. UNESCO oraz władze Indii – by zabytek uratować – coraz częściej wspominają o zamknięciu go.

5. Wenecja

To włoskie miasto zostało zbudowane praktycznie na wodzie, z wodą się kojarzy i przez wodę może zostać pochłonięte. Pełne uroku i romantyzmu miejsce jest chętnie odwiedzane przez turystów. Wycieczka gondolą czy spacer po placu św. Marka to obowiązkowe punkty każdej weneckiej wycieczki.

Coraz mocniej jednak miasto to… tonie. Powodzie zdarzają się kilkadziesiąt razy w ciągu każdego roku, a ziemia systematycznie się osuwa. W dodatku podnosi się poziom morza. Przez to naukowcy twierdzą, iż Wenecja zniknie z powierzchni Ziemi w ciągu mniej niż 70 lat.

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz