Promyk nadziei na rynkach

0
160
euro_banknoty_
Fot. Petr Kratochvil.

Odbicie giełd w USA w piątek wieczorem. Złoty zaczął odrabiać straty. Rentowności w kraju i za granicą lekko w dół. Dzisiaj dane GUS o handlu zagranicznym.

Źródło: Departament Analiz Ekonomicznych Banku Zachodniego WBK

W piątek wyprzedaż na rynkach akcji była kontynuowana w czasie europejskiej sesji, pomimo braku publikacji ważniejszych danych. Jej skala była jednak niższa niż w poprzednich dniach Towarzyszyły jest niewielkie zniżki rentowności (silniejsze w krótkim końcu krzywej) na rynkach bazowych. Waluty rynków wschodzących traciły, a wraz z nimi złoty. Jednak wieczorem dokonał się zwrot i indeks S&P500 zdążył wzrosnąć o 1,5% do zamknięcia rynku. W tym samym czasie dolar zaczął tracić, co wykorzystały zarówno waluty wschodzące, jak i surowce takie jak ropa, złoto i miedź. Dodatkowo, dobre nastroje przeniosły się też na sesję azjatycką. Daje to nadzieje na zakończenie silnej korekty z ubiegłego tygodnia. Ważnym punktem dla wychodzenia rynków z korekty może być środowa publikacja inflacji w USA, o ile obniżyłaby obawy inwestorów o tempo zacieśniania polityki pieniężnej przez Fed.

Na koniec tygodnia EURUSD kontynuował spadki napędzany zniżkami cen ryzykownych aktywów. W efekcie wieczorem EURUSD niemal dotknął 1,2200 (najniższego poziomu od ponad dwóch tygodniu) po tym jak rano startował z 1,2280. Dziś rano powrócił już do poziomu z piątkowego otwarcia. Na zamknięcie tygodnia EURPLN kontynuował wzrosty (przy dużej zmienności) napędzany przez giełdowe spadki oraz awersję do ryzykownych aktywów. W rezultacie EURPLN zamknął się na poziomie 4,1950 (najwyższym od przełomu stycznia i grudnia) po drodze uderzając o 4,2030 (ten poziom ostatni raz widzieliśmy w połowie grudnia), po porannym starcie z 4,1840. Od piątkowego wieczoru cały piątkowy ruch został jednak zniwelowany. USDPLN również rósł w piątek, dodatkowo wspierany przez umacniającego się dolara, by na koniec krajowej sesji osiągnąć 3,4230, najwyższy poziom od połowy stycznia.

Waluty regionu także traciły, EURCZK wspiął się do 25,39, odrabiając straty z ostatniego miesiąca. Pomóc we wzroście mogła publikacja minutes ze spotkania czeskiego banku centralnego 1 lutego, w której rozważano spowolnienie dalszych podwyżek stóp. W przypadku EURHUF też mieliśmy do czynienia ze wzrostem, gdzie EURHUF w szczytowym momencie osiągnął 312,40 (ostatni raz widziane w grudniu).

USDRUB rósł, acz w dość powolnym w relacji do poprzednich dni tempie. Pomagały mu w tym spadające ceny ropy oraz cięcie stóp z 7,75% do 7,50% i zapowiedź kontynuowania obniżek. W reakcji na to USDRUB osiągnął na koniec dnia 58,50, ale to właśnie rubel jak na razie najlepiej w regionie radzi sobie dzisiaj z odrabianiem strat do dolara.

Dziś spodziewamy się nieznacznej korekty EURPLN po kilku dniach wzrostów. Korekta będzie miała naszym zdaniem, krótkotrwały charakter. W kolejnych dniach możemy spodziewać się powrotu do spadków EURUSD (w oczekiwaniu na dobre dane z USA, uwzględniając naszą uwagę co do środowej inflacji) i w ślad za tym dalszym wzrostów EURPLN.

W tym tygodniu poznamy wiele danych z Polski i USA. Z tych krajowych największe znaczenie dla rynków może mieć inflacja za styczeń. Szacujemy, że dynamika CPI spadła do 1,8% r/r, choć dopiero co, w listopadzie, wynosiła 2,5%. Taki odczyt powinien wzmocnić gołębie nastawienie RPP, odbić się negatywnie na złotym i pozytywnie na krajowych obligacjach. Globalne trendy nadal wyznaczać będą kierunek dla polskich aktywów. Kontynuacja wyprzedaży na giełdach może wzmocnić dolara, a to oznaczałoby dalszą negatywną presję na złotego.

Leave a Reply