Najlepsza rola męska (Joaquin Phoenix) oraz Najlepszy scenariusz (Lynne Ramsay) MFF w Cannes, czyli „Nigdy cię tu nie było” już we wtorek, 19 czerwca o godz. 19.00 w Cinema Lumiere w Suwałkach.

Okrzyknięty kobiecą odpowiedzią na „Taksówkarza” film wybitnej reżyserki Lynne Ramsay („Musimy porozmawiać o Kevinie”). Pełen pasji i gniewu thriller, który zachwyca precyzyjnie skonstruowaną intrygą i mistrzowską grą Joaquina Phoenixa („Ona”, „Wada ukryta”, „Mistrz”). Całości dopełnia hipnotyzująca muzyka Jonny’ego Greenwooda z zespołu
Radiohead.

„Nigdy cię tu nie było” to historia pełnego sprzeczności mężczyzny (Joaquin Phoenix) z mroczną przeszłością. Działał zawsze sam i zawsze poza prawem: przez wiele lat przyjmował zlecenia, z którymi system sprawiedliwości nie dawał sobie rady i których nie chciał się podjąć żaden prywatny detektyw. Widział już prawie wszystko. Prześladujące go wspomnienia sprawiają, że chciałby, aby świat o nim zapomniał. Jednak, poruszony historią uprowadzonej dziewczyny, podejmie się jej odnalezienia. Gotowy na wszystko, by odnaleźć młodą kobietę, niespodziewanie otrzyma szansę ocalenia samego siebie.

Joaquin Phoenix jakiego nie znacie. The Guardian

„Nigdy cię tu nie było” nie miał być kolejnym filmem Lynne Ramsay. W 2013 roku szkocka reżyserka stanęła na planie „Jane Got A Gun”, ale zeszła z niego już pierwszego dnia zdjęć – by nigdy nie wrócić. Powodem był konflikt z producentem Scottem Steindorffem, w efekcie sprawa zakończyła się w sądzie. Ostatecznie film z Natalie Portman w roli głównej powstał, jednak z inna obsadą i ekipą filmową. Nie odniósł większego sukcesu. – Byłam załamana – wspomina Ramsay. – To był dla mnie ciężki czas.

Ramsay, by odpocząć, wyjechała na grecką wyspę Santorini. Tam powstała adaptacja książki Jonathana Amesa o weteranie wojny w Zatoce, byłym agencie FBI, który podejmuje się odnalezienia porwanej córki senatora. W powieści Amesa spodobał się reżyserce główny
bohater Joe, będący przykładem klasycznego antybohatera. – To postać pełna słabości i wad – tłumaczy Ramsay. – Człowiek doświadczony przez życie, żaden James Bond. Joaquin
Phoenix był od początku jej wymarzonym aktorem do tej roli, aktorowi zaś spodobało się to, jak scenariusz przełamywał schematy hollywoodzkiego kina akcji. – Chcieliśmy odejść od stereotypów i skoncentrować na atrofii męskości – mówi aktor. Gdy tylko w jego napiętym kalendarzu pojawiło się okienko, zapytał Ramsay, czy jest w stanie rozpocząć produkcję w ciągu dwóch miesięcy. Nie widziała problemu, co zrobiło na Phoenixie olbrzymie wrażenie. To spontaniczne podejście charakteryzowało nie tylko atmosferę produkcji, ale też często skutkowało genialnymi decyzjami podejmowanymi w ostatniej chwili. W dodatku aktor i reżyserka wyjątkowo do siebie pasowali. Phoenixa zawsze napędza sytuacja, w której na planie dochodzi do koniecznych zmian w scenariuszu, a Ramsay nigdy nie była specjalnie przywiązana do swoich tekstów. Wspólna praca i poddawanie się nastrojowi sceny bardzo im pasowało.

– Pracowaliśmy w gorączce, jak punkrockowy zespół – tak reżyserka podsumowała 29 dni produkcji w rozgrzanym latem Nowym Jorku. Zdjęcia rozpoczęły się w momencie, gdy trzeci akt filmu nie był jeszcze skończony. Powstał już we współpracy z Phoenixem, na planie. W jednej z kluczowych scen, zaczerpniętej z książki, Joe – postać grana przez Phoenixa – strzela do mężczyzny w swoim własnym domu. Mimo widocznej wściekłości i determinacji by wydobyć z postrzelonego informacje, wkrótce obaj leżą obok siebie, nieporadnie śpiewając piosenkę Charlene „I’ve Never Been to Me”.

W naszym konkursie można wygrać 2 pojedyncze bilety na pokaz filmu „Nigdy cię tu nie było”. Wystarczy do dnia 17 czerwca do godz. 20.00 wysłać do nas mailem (redakcja@niebywalesuwalki.pl) odpowiedź na pytanie: Za jakie filmy Lynne Ramsay otrzymała nagrody na festiwalu w Cannes? Zwycięzców wylosujemy, ich nazwiska zostaną opublikowane na naszej stronie. Bilety wygrali: Krzysztof Stasiak i Grzegorz Ulikowski.

Cykl „Kino konesera” w Cinema Lumiere objęty jest patronatem portalu „Niebywałe Suwałki”.

Pokaz filmu „Nigdy cię tu nie było” w cyklu Kino konesera w Cinema Lumiere w Suwałkach

Dodaj komentarz