Lider Salag Racing Team, Adam Galas był trzeci podczas Am Cup GT4 Central European Cup, zawodów rozegranych w ostatni weekend na torze Slovakia Ring. To wielki sukces kierowcy – suwalskiego przedsiębiorcy i jego zespołu. Warto wspomnieć też o tym, że Galas cały wyścig przejechał bez zmiennika w ponad 30-st. upale.

Wyniki polskich kierowców podczas tych wyścigów zasługują na nie mniejszą uwagę. Na najwyższym stopniu podium w Am Cup stanęli Łukasz Kręski i Maciej Marcinkiewicz. Ten duet z eSky WP Racing Team rywalizował z sukcesem nie tylko w Am Cup, ale też Pro-Am. Kolejna dwójka z Polski – Piotr i Antoni Chodzeniowie – zajęła czwarte miejsce w Pro-Am.

Przypomnijmy, że Adam Galas nie po raz pierwszy stanął na podium wyścigów KTM. W maju kierowca Salag Racing Team podczas X-Bow Battle na Automotodromie Brno zdobył pierwszego dnia rywalizacji III i drugiego dnia rywalizacji II miejsce.

Well deserved podium celebration.

Opublikowany przez Adam Galas Niedziela, 19 sierpnia 2018

Więcej o Salag Racing Team:

Adam Galas swoją przygodę z wyścigami rozpoczął na gokartach. – Miałem wtedy prawie 40 lat i w mojej grupie wiekowej w tym sporcie nie działo się za wiele. Zacząłem szukać alternatywy. Rozważałem różne opcje – wspomina właściciel firmy Salag, dodając, że tą najlepszą opcją okazał się torowy samochód KTM, nazywany często supergokartem. – Pierwsze testy zrobiłem na drogach w Austrii. Kilka miesięcy później jeździłem już na torze w Hiszpanii. Skończyło się to dla mnie kontuzją – po dwóch dniach przejazdów trafiłem do szpitala, gdzie okazało się, że mam pęknięte żebra. Rekonwalescencja trwała rok – wspomina Galas.

Fot. arch. Salag Racing Team – Marcin Tylenda

Trudności nie osłabiły jednak zapału suwalskiego przedsiębiorcy, który postanowił spróbować swoich sił w jeździe „gokartem na sterydach” – jak nazywa KTM X-Bow GT4 sam Galas. Zanim powstał Salag Racing Team, Adam Galas startował z innymi zespołami. Wreszcie trafił na Czarka Jaworskiego, który obecnie jest szefem ekipy. Adam Galas przyznaje, że choć najwięcej zależy od kierowcy i to na nim spoczywa największa presja, to na rezultat pracuje cały zespół – i to w pocie czoła. To mechanicy teamu dbają o to, aby wszystko przed startem było dopięte na ostatni guzik. Są pierwsi na torze – przygotowując samochód do wyścigu i wychodzą ostatni.

Czarek Jaworski, inżynier wyścigowy w zespole Salag Racing wspomina, że z Adamem Galasem zaczął jeździć od 2014 roku. – Na początku startowaliśmy samochodem KTM X-Bow, od zeszłego sezonu jeździmy KTM GT4 – dodaje. Zapytany o to, czym dokładnie zajmuje się w trakcie startów, zaczyna długi wywód. – Przygotowania rozpoczynają się już w garażu, gdzie musimy przygotować sprzęt, przejrzeć go, naprawić, zamówić części, opony, paliwo. Po każdych zawodach samochód ma pewne uszkodzenia, dlatego przechodzi przegląd po wyścigu i przed kolejnymi zawodami – wymienia C. Jaworski, przechodząc do wytłumaczenia, czym jest „rytuał racingowy”. – Pierwszy przejazd rozpoczynamy od ustawień bazowych i od przejazdów na używanych oponach, aby kierowca mógł zapoznać się z torem i nawierzchnią. Po pierwszych okrążeniach sprawdzamy stan samochodu i ciśnienie w oponach, które w zależności od potrzeb korygujemy, czyścimy też hamulce. Po konsultacji z kierowcą zmieniamy ustawienia samochodu – pochylenie skrzydła, ciśnienie w oponach, możemy też zmieniać zbieżność, kąt pochylenia kół, wysokość zawieszenia, regulujemy amortyzatory. To wszystko wpływa na polepszenie czasu przejazdu – tłumaczy mechanik, podkreślając, że niezwykle istotne jest też dobranie odpowiedniej ilości paliwa. – Adam analitycznie podchodzi do każdego wyścigu, dlatego po każdej sesji analizujemy dane z kamery, tor przejazdu. Podczas wyścigu wszystko pozostaje jednak w rękach kierowcy, z którym utrzymujemy komunikację radiową – tak przekazujemy informacje, uwagi, spostrzeżenia – opowiada Czarek Jaworski, akcentując, że w tych wyścigach stawką jest precyzja – o zwycięstwie decydują tysięczne sekundy, nawet nie mgnienie oka.

Jaworski uważa, że Salag Racing Team można uznać za fenomen. – Kierowcy KTM mają za sobą potężny sztab inżynierów i cały zespół, ogromne zaplecze finansowe, dostęp do wiedzy i sprzętu. Nasz kierowca i my za każdym razem stajemy przed ogromnym wyzwaniem – tłumaczy. Salag Racing Team tworzy też Rafał Sokół, oddany mechanik wyścigowy, który do pomocy często zabiera też swojego nastoletniego syna. Stałym bywalcem torów i zapalonym pomocnikiem zespołu jest również 21-letni Maciek Jaworski, syn Czarka Jaworskiego.

Kwestie sprzętowe i techniczne oraz precyzja i doświadczenie to ważne ogniwa tego sportu. Cóż by jednak znaczyły, gdyby nie kondycja fizyczna. W ostatnich zawodach, w ponad 30-stopniowym upale cały wyścig przejechał – bez zmiennika – Adam Galas. – KTM to samochód bez wspomagania. Z każdym startem wiąże się duży wysiłek fizyczny. Potrzebna jest ogromna koncentracja. Chyba dzięki temu, że to trudny sport, pozwala mi zapomnieć o zmartwieniach dnia codziennego – gdy wyjeżdżam na zawody, zostawiam je w Suwałkach – przyznaje Adam Galas.

Deska tarasowa
Sponsorem Salag Racing Team jest spółka SALAG, producent kompozytowych desek tarasowych BERGDECK i paneli YUTRA.

Kierowca Salag Racing Team trenuje nie tylko fizycznie. Do startów przygotowuje się, oglądając wyścigi, m.in. Formuły 1. Ważną część treningu stanowi też aspekt mentalny. – Przed startami odrabiam pracę domową, czyli wizualizuję tor, który mam przejechać. Wyobrażam sobie, jak wchodzę w zakręty, w których miejscach hamuję, jak trzymam się w zakrętach. Wytwarzam w głowie rytm przejazdu i to mi pomaga podczas startuów – tłumaczy Galas, dodając, że w pewnym momencie – dzięki praktyce – przestaje się analizować wszystkie ruchy i decyzje podejmuje się podświadomie.

Jak okazało się w ostatni weekend na Slovakia Ringu, ten sposób przynosi wymierne rezultaty. Przed Adamem Galasem kolejny start – w dniach 31.08 – 01.09 Salag Racing Team będzie ścigać się na Pannónia-Ring na Węgrzech w ramach serii X-Bow Battle.

Więcej o KTM X-Bow GT4

Fot. arch. Salag Racing Team – autor: Marcin Tylenda – poprzednie starty Salag Racing Team – Salzburg Ring i Slovakia Ring

Dodaj komentarz