Niebanalną lekcję muzyki zaproponowała najmłodszym ceniona i lubiana wokalistka oraz cymbalistka – Ania Broda. Szkolne klimaty pojawiły się już na początku wtorkowego spotkania (20 listopada), bo jak żartobliwie podkreśliła wokalistka, nie przypadkiem właśnie taka, a nie inna jest kolejność liter w alfabecie: „A – jak Ania, B – jak Broda, C – jak cymbały!”

Ten instrument zafrapował najmłodszych – nieczęsto spotykany, o ciekawym kształcie, dał gościowi okazję do nauczenia małych słuchaczy rozróżniania cymbałów i dzwonków, utrwalenia tych nazw, a do tego – zauroczył swym brzmieniem. Artystka zdradziła, że już od dwudziestu lat doskonali swe umiejętności gry na cymbałach, zaprezentowała też inny instrument, który przywiozła na „Listopadowe prześmiechy” z Olsztyna, gdzie na co dzień mieszka – lirę korbową. Zabawnie wprowadzona nazwa – w połączeniu z bardzo popularną kolędą „Przybieżeli do Betlejem” z pewnością zapadnie w pamięć małych miłośników muzyki.

A choć naprawdę wiele się nauczyli podczas tego spotkania, to z pewnością nikt nie miał skojarzeń ze sztywną atmosferą, która czasem w salach lekcyjnych panuje. Wprost przeciwnie: było żywiołowo, ciekawie, czasem głośno i bardzo zabawnie. Opowieści Ani Brody oczarowały publiczność, równie miło było wtórować śpiewanym przez nią piosenkom, jak i spróbować swych sił w wydobywaniu dźwięków z rzeczonej liry korbowej, bo taką możliwość zaoferował miły gość drugiej edycji imprezy.

Nietuzinkowa muzyka, oryginalna technika jaką jest śpiew biały, sympatyczne rozmowy i otwartość Ani Brody, która niestrudzenia odpowiadała na pytania najmłodszych sprawiły, że wtorkowy wieczór w bibliotece długo pozostanie w pamięci tym szczęśliwcom, którzy wzięli w nim udział.

Fotografie: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz