Śmieci coraz droższe

Ilustr. Hans Braxmeier, all-free-download.com

W środę, 30 stycznia suwalscy radni zdecydowali o podwyżce opłaty za śmieci. Mieszkańcy bloków, którzy nie segregują odpadów zapłacą za ich wywóz aż 40 zł, czyli 200 proc. stawki podstawowej.

Nie wszyscy radni byli za przyjęciem projektu uchwały. Podwyżce sprzeciwili się radni z klubu PiS i Mieszkańcy Suwałk. Mimo sprzeciwu Rada Miejska decyzję podjęła większością głosów – „za” było 13 radnych, sprzeciw zgłosiło 9 osób.

Zgodnie z wchodzącą uchwałą, mieszkańcy bloków (prowadzący selekcję) zapłacą już nie 16 zł, a 20 złotych za odpady. Ci, którzy nie prowadzą selekcji odczują podwyżkę najbardziej – zamiast 20 zł zapłacą 40 zł. Podwyżka nie obejmie mieszkańców domków jednorodzinnych segregujących śmieci. Z kolei ci, którzy takiej selekcji nie prowadzą, będą płacić nie 39 zł, a 52 zł. Podwyżka obejmie też firmy, które czeka wzrost z 200% do 300% sankcji za nieprowadzenie selekcji.

Radny Sławomir Sieczkowski, reprezentujący Mieszkańców Suwałk podczas sesji stwierdził, że „uchwała jest niezasadna i przedwczesna”, ponieważ system gospodarowania odpadami komunalnymi wygenerował nadwyżkę, a celem zmian w uchwale jest tak naprawdę wzrost dochodów miasta o 1,1 mln złotych. Według informacji przedstawionych przez Sieczkowskiego – przez ostatnie lata nadwyżka wyniosła 1,5 mln zł, jednak środki te wpłynęły do budżetu miasta i zostały przeznaczone na inne cele niż np. modernizacja PGO i inwestycje w spółce.

Jacek Juszkiewicz z PiS również nie zgodził się na przyjęcie projektu uchwały w tym kształcie. – Jako klub mamy dużo zastrzeżeń do tego projektu – podkreślił, tłumacząc, że obowiązujący system naliczania opłat nie jest sprawiedliwy społecznie.

Głos podczas sesji zabrał też prezydent Suwałk, Czesław Renkiewicz, który przypomniał, że za aktualnym systemem głosowali sami mieszkańcy, wypełniając ankietę w 2013 roku i decydując o wyborze najlepszego ich zdaniem wariantu. Prezydent zaznaczył, że najlepszym jego zdaniem sposobem byłoby pobieranie opłaty od osoby, nie od gospodarstwa domowego. Innym problemem, na który zwrócił uwagę Renkiewicz, jest niski stopień segregacji odpadów – szczególnie przez mieszkańców bloków, dlatego to ich podwyżka dotknie najbardziej. – Musimy coś zrobić, żeby uświadomić mieszkańcom, że jeżeli ktoś pilnuje segregacji, płaci mniej, ten kto nie segreguje – płaci więcej. To zbiorowa odpowiedzialność – argumentował prezydent.

Prezydent zasugerował, że być może dobrym rozwiązaniem będzie wprowadzenie programu umożliwiającego stosowanie dodatków – dopłat do gospodarstw domowych, w których żyją np. emeryci lub osoby słabo zarabiające. – Ustawodawca zepsuł dobre rozwiązanie – były dopłaty do śmieci, teraz jest zwolnienie pod warunkiem spełnienia kryteriów dochodowych – dodał, zapowiadając, że sprawdzi, czy jest możliwość wprowadzenia np. rekompensaty w dodatkach mieszkaniowych.

Dodaj komentarz