05 IV 2019, Suwałki - Cinema Lumiere; pokaz filmu "Summa" - Andrzej Strumiłło © 2019 Wojciech Otłowski

Niecodzienny seans filmowy w Cinema Lumiere miał miejsce w pierwszy kwietniowy piątek. Choć dość wczesna godzina (spotkanie rozpoczęło się o 15.30) mogła stanowić pewien problem, to jednak liczne grono wielbicieli twórczości Profesora Andrzeja Strumiłły zebrało się na widowni. Szacowny gospodarz witał wszystkich przy wejściu na salę. Dowcipnie skomentował zaproszenie do zajęcia miejsca na kanapie, a potem zajmująco opowiadał o powodach wzięcia udziału w filmowym przedsięwzięciu białoruskiego reżysera, Andreja Kuciły.

„Summa” to dzieło niezwykłe – obraz powstawał długo, prace nad nim rozpoczęły się pięć lat temu, zakończyły – przed półtora rokiem. Kolejne osiem miesięcy trwał montaż. Dopracowanie i przemyślenie wszelkich kwestii doskonale jest widoczne w efekcie końcowym. Obraz zdobył nagrodę w 2018 roku na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych (IDFA) w Amsterdamie.

Niespiesznie tocząca się opowieść to historia dwojga bohaterów. Na zaproszenie Andrzeja Strumiłły, twórcy o wielu talentach, od lat zachwycającego artystycznymi przedsięwzięciami, do jego domu w Maćkowej Rudzie przyjeżdża Białorusinka Masza. To przyjaciółka domu, córka dobrej znajomej Profesora, a z drugiej strony – zapalona miłośniczka koni. Ta pasja, ale też chęć oderwania się od codzienności sprawia, że młoda kobieta opuszcza na pewien czas wielkomiejską rzeczywistość, zanurza się w egzystencję podporządkowaną prawom przyrody, niespiesznemu smakowaniu życia.

Rozmowy o twórczości, sensie życia, snach, uczuciach przeplatają się z malarskimi ujęciami krajobrazów Suwalszczyzny. Relacje między bohaterami naznaczone są ciepłem, sympatią, otwartością. Tu nie ma tematów tabu. Szczere, osobiste opowieści pokazują inne, może mniej znane oblicze Profesora – prywatne, intymne.

Ciekawa i poruszająca była dla widzów ta filmowa wizyta w domu Andrzeja Strumiłły. Po pokazie wiele osób z zachwytem wyrażało swój podziw dla niego. Doceniono także pracę reżysera, jego koncepcję, by w niedługim, trwającym pięćdziesiąt minut filmie zamknąć tak wiele emocji, pokazać wszechstronność twórczych pasji Profesora, jego filozofię, życiowe credo każące nie ustawać w artystycznych poszukiwaniach, co jest też swego rodzaju demonstracją chęci życia.

Fotografie: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz