Marzeniem wielu osób jest zobaczenie dzikiego zwierzęcia w jego naturalnym środowisku. To rzadko się zdarza, bo obecność człowieka, hałas płoszą, a i zwierzęta wolą inne pory dnia, inne, mniej ludne zakątki lasu. Dlatego z pewnością mało kto miał okazję napotkać wilka w Wigierskim Parku Narodowym. A w miejscu tym i jego okolicach żyje kilka wilczych rodzin, których losy – często bardzo dramatyczne – pasjonująco przedstawił słuchaczom Maciej Romański, pracownik parku, zajmujący się właśnie tym gatunkiem zwierząt.

Jego obserwacje datują się od roku 2013, a najwięcej informacji, spostrzeżeń, materiałów wizualnych dotyczy rodziny zamieszkującej terytorium północne, w całości znajdujące się na terenie Wigierskiego Parku Narodowego. To niezbyt liczna grupa, której skład cały czas ulega fluktuacji. Na terytorium południowym bytuje jeszcze jedna rodzina dość dobrze znana Romańskiemu, jak wyjaśnia – najmniej wiadomości ma o zwierzętach z okolic Płociczna, gdzie park narodowy już nie sięga.

Jak zbiera się informacje o tak nieufnych, inteligentnych, unikających kontaktów z ludźmi zwierzętach? Wiadomości o ich wędrówkach dostarczają specjalne nadajniki, ale znawca wilków uważa, że po pewnym czasie już niewiele nowych rzeczy wynika z takich danych (Romański jest wręcz ich przeciwnikiem, gdyż zakładanie bardzo stresuje zwierzęta). Ceni za to sobie fotopułapki, które rejestrują pojawianie się zwierząt, pozwalają je zidentyfikować, ocenić stan zdrowia, a także wysnuć pewne wnioski na temat przyszłości wilczej rodziny.
Ponad godzinę trwająca pasjonująca opowieść ilustrowana slajdami i fotografiami stała się dla słuchaczy okazją do poznania bliżej najbardziej skrzywdzonego wizerunkowo gatunku na świecie – jak to określił Romański. Nie da się ukryć, że stereotypowe wyobrażenie wilka kreuje go na krwiożerczą bestię niewahającą się zaatakować nawet człowieka. A prawda jest zupełnie inna – to właśnie człowiek jest zagrożeniem dla wilka. Kłusownicy, wypadki komunikacyjne, fragmentaryzacja wilczych siedlisk – to wszystko nasz niechlubny wpływ na wilczą populację. Do tego pojawia się nowe zagrożenie – habituacja, czyli oswajanie poprzez nęcenie zwierząt wykładanym jedzeniem, po to, by były one wdzięcznym obiektem do fotografowania. Niestety, bardzo łatwo jest wyrobić w tak traktowanych zwierzętach mylne przeświadczenie, co może zaowocować przykrymi konsekwencjami i dla ludzi, i dla wilków.

Prelegent rozwiał mit o atakach na ludzi. Wilki zdecydowanie stronią od człowieka, nie mają zbyt dobrego wzroku, zatem zbliżenie się zwierzęcia może być wynikiem braku rozpoznania nas. Warto wtedy powiedzieć parę słów, ruchami rąk dać znać, że nastąpiła pomyłka.

Okazuje się także, że powtarzana przez wiele osób teoria o samcu alfa czy też parze alfa to błędne przekonanie, które próbuje sprostować nawet jego twórca. Wilki tworzą rodzinę, a hierarchia wynika z zależności rodzice – dzieci. Taka grupa jest bardzo zżyta, połączona silnymi więzami. Zwierzęta współpracują ze sobą, opiekują się rannymi, chorymi osobnikami. Można wręcz stwierdzić, że są najbardziej społecznym gatunkiem na naszej planecie, a lojalność wobec grupy jest ważniejsza niż indywidualne ambicje. Wilki mają niezwykle rozwiniętą inteligencję społeczną, przeróżne sposoby komunikacji werbalnej i niewerbalnej, co nie przeszkadza im być także indywidualistami, zatem trudno u nich o utarte sposoby postępowania. Tropienie tych zwierząt to nie lada zadanie – warto wspomnieć choćby o „znikających wilkach”, zatem tym bardziej cieszą wszelkie ustalenia.
Opowieść Macieja Romańskiego oraz film zatytułowany „Wilcza saga” każą inaczej spojrzeć na te zwierzęta, dostrzec ich prawdziwe oblicze, choć z drugiej strony – stają się pobudką do zadania kolejnych pytań. Obecnie terytorium północne należy do Smolucha i Jasnej. Czy w tym roku doczekali się potomstwa? Jak potoczą się ich losy? Zaciekawieni tematem powinni śledzić ofertę edukacyjną WPN-u, by wziąć udział w kolejnym spotkaniu ze znawcą wilczej natury – Maciejem Romańskim.

Zwieńczeniem spotkania była wyprawa do lasu. Wigierski Park Narodowy to niezwykle wdzięczny teren do eksplorowania. Dobrze oznaczone ścieżki zachęcają do samodzielnych spacerów, ale warto skorzystać z możliwości przejścia ich z przewodnikiem. To okazja do zadania pytań, usłyszenia ciekawych opowieści, klarownych wyjaśnień. Przemierzając leśne ścieżki w towarzystwie takiego specjalisty dowiemy się, jak powstały suchary, odkryjemy tajemnice barci, zobaczymy rosiczkę rosnącą w naturalnym środowisku, poznamy przeszłość i teraźniejszość parku. Lato dopiero się zaczyna, zatem warto zaplanować wizytę w Wigierskim Parku Narodowym.

Fotografie: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz