Finał ciekawego i wartościowego projektu miał miejsce w czwartek, 12 grudnia, w Bibliotece Publicznej im. Marii Konopnickiej w Suwałkach. Jego tytuł – „Syberia niejedno ma imię” to niezwykle trafne podsumowanie treści, które zostały zaprezentowane podczas spotkania w Sali im. Jadwigi Towarnickiej. Zainteresowani przybyli bardzo licznie, by posłuchać wspomnień świadków i uczestników tragicznych zdarzeń związanych z miejscem przywołanym w tytule spotkania.

Syberia to jednocześnie miejsce zachwycające pięknem rozległych krajobrazów, mroźnym urokiem skutych lodem jezior, skrzącym się śniegiem. Zapierające dech w piersiach kadry autorstwa Piotra Malczewskiego były piękną uwerturą do poruszających historii prezentowanych przez sybiraków mieszkających na Suwalszczyźnie.

Filmowe wspomnienia Stanisławy Urbanowicz, która w 20 czerwca 1941 roku (czyli w ramach tzw. czwartej deportacji, tuż przed atakiem niemieckim na Związek Sowiecki) została wywieziona (niektóre transporty zatrzymała operacja Barbarossa, ale akurat ten dotarł za Ural) w okolice Nowosybirska, a wróciła do Polski w 1946 r., Zygmunta Poczobuta zesłanego do pracy przymusowej – wyrębu tajgi nad Morzem Białym w latach 1953-1959 oraz Stanisława Złotkowskiego przymusowo przesiedlonego z rodziną 13 kwietnia 1940 (tzw. druga deportacja) do Kazachstanu, który wrócił do Polski w 1946 r. to historie pełne dramatycznych przeżyć, chwil niepewności, ale też dowodzące wielkiego hartu ducha, patriotyzmu, determinacji, by wrócić do ojczyzny.

Ojciec Stanisława Złotkowskiego został aresztowany przez NKWD, rodzina miała do niego dołączyć, ale jak się okazało po przybyciu do Kazachstanu, była to fałszywa informacja. Trzynastolatek, jego mama i roczna siostrzyczka trafili do kołchozu im. Lenina w Mariówce nad rzeką Iszym. Sześć i pół roku spędzone na zesłaniu do czas naznaczony ciężką pracą, trudami dnia codziennego. Także i powrót nie był łatwy. Obrazowo przedstawiana droga do ojczyzny była potwierdzeniem przekonania, że Rosjanie są ludźmi serdecznymi, pełnymi empatii, współczucia, pomocnymi.

Suwalscy sybiracy zgodnie oskarżają system, ale dla spotkanych tam osób mają wiele słów wdzięczności. Stanisława Urbanowicz ciepło wspomina troskę kobiet, które pomogły przybyszom w czynnościach higienicznych, które w tamtym momencie były niezwykle ważne. Mieszkająca w powiecie augustowski dziewięćdziesięciolatka została zesłana w czwartym transporcie, czyli ostatnim, który wyruszył w długą podróż na nieludzką ziemię.

Nieco inne były losy Zygmunta Poczobuta. Miał dwa lata, gdy wybuchła wojna, ale on zesłany został już w latach pięćdziesiątych, jako obywatel ZSRR. Lata przymusowej pracy w tajdze wycisnęły piętno. Do dziś wspominając tamte dni starszy pan nie kryje wzruszenia. On również widzi winę systemu, a nie ludzi. Swoje przemyślenia, wspomnienia, refleksje zawarł w wydanej w 2017 r. książce „Burzliwa epoka – droga przez życie: Kresy Wschodnie”. Na przyszły rok zapowiada publikację kolejnego tytułu – „Spostrzeżenia i myśli znad Czarnej Hańczy”.

Po projekcji goście – Stanisław Złotkowski i Zygmunt Poczobut – opowiadali o realiach życia na zesłaniu, odpowiadali na liczne pytania dotyczące ich trudnych doświadczeń sprzed lat. Była to wyjątkowa sposobność kontaktu z osobami, które mimo upływu lat zachowały żywą pamięć o tamtych zdarzeniach, które w obrazowy sposób potrafią przekazać tę niezwykle ważną część naszej polskiej historii.

Spotkanie było także okazją do nagrodzenia i wyróżnienia młodych uczestników konkursu na lapbook przedstawiający temat zesłania, warunki życia, trudną codzienność, ale też piękno i unikatowość przyrody Syberii. Pierwsze miejsce zdobyła klasa VIII A z SP 6, kolejne – klasa VI D z SP 9, podium zamykają ex-aequo klasa VII B z SP 11 oraz klasa V C z SP 2. Wyróżnione zostały projekty klasy V A z SP 9 i VII A z SP 6 oraz Maciej Moroz.

Cenne świadectwa trudny przeżyć zostały zdigitalizowane i są dostępne na stronie Pracowni Mówionej Biblioteki Publicznej im. Marii Konopnickiej w Suwałkach. Dobiegający końca rok Gustawa Herlinga-Grudzińskiego zmobilizował do zainteresowania tematem i należy przyznać, że efekty tego projektu są imponujące. Udostępnione wszystkim zainteresowanym za pośrednictwem strony internetowej wspomnienia suwalskich sybiraków to bezcenna lekcja historii.

Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz