Większość spotkań 13 kolejki PlusLigi rozegrano w listopadzie. Dokończono ją dopiero dziś meczem Ślepsk Malow – GKS Katowice. Co prawda trwały negocjacje o jego przełożenie – w związku z wyjazdem Kevina Klinkenberga na berliński turniej kwalifikacyjny na Igrzyska Olimpijskie w Tokio – ale okazały się bezowocne. Stawka pojedynku była oczywista: awans do pierwszej ósemki tabeli. Sztuka ta udała się gościom.

W pierwszym secie punkty przypadały na przemian gospodarzom i gościom, na tablicy co chwilę pojawiały się kolejne remisy. Jednak im bliżej było dwudziestu punktów, tym przewaga Ślepska rosła. I choć wywoływany przez kibiców ostatni punkt nie od razu pojawił się na koncie biało-niebieskich, to niebawem set zakończył się wynikiem 25:21 dla gospodarzy.

Odmiennie potoczył się drugi set. Zawodnikom Ślepska grało się wyraźnie ciężej, nie działał blok, zespół z Katowic szybko zdobył kilka punktów, potem tę przewagę powiększał. Goście zyskali wynik będący podwojeniem rezultatu biało-niebieskich, na tablicy pojawiło się 6:12, potem 7:14. To zmotywowało gospodarzy do walki, ale taką różnicę trudno było nadrobić i set zakończył się zwycięstwem GKS Katowice.

Niezbyt szczęśliwy był także przebieg trzeciego seta. Zawodnicy GKS Katowice zakończyli go zwycięstwem, czym wyszli na prowadzenie, a do tego parkiet musiał opuścić – z powodu kontuzji – Łukasz Rudzewicz. Niestety, ucierpiał tak poważnie, że już do końca meczu nie wrócił do gry. Przypomnijmy, że grający w barwach Ślepska od początku istnienia klubu Łukasz Rudzewicz miewał już podobne kontuzje, które na pewien czas wyłączyły go z występów. Tuż po kontuzji gracza Ślepska parkiet opuścił także zawodnik przeciwnej drużyny, uderzony w twarz piłką Jan Firlej.

Na szczęście pomyślniejszy był dla biało-niebieskich czwarty set. Choć zaczął się dobrze dla gości, gdy udało im się odebrać niemal z ziemi trudną piłkę, to kibice mogli cieszyć się oglądając wiele ładnych, udanych akcji zespołu z Suwałk. Przewaga Ślepska w tej części spotkania stale rosła, by dać ostatecznie wyrównanie w setach 2:2.

Na początku tie-breaku punkty zdobywały Katowice. Choć udawało się graczom z Suwałk wyrównać, to goście znów pokazywali skuteczniejsza grę i w końcu to oni mogli cieszyć się z dwóch punktów. Konto Ślepska powiększyło się o jeden punkt, co dało awans na dziewiątą pozycję w tabeli. Był to pierwszy przegrany tie-break w PlusLidze. Mimo że nie udało się zwyciężyć, to trener Andrzej Kowal nie krył zadowolenia z postawy swoich podopiecznych. Podkreślił, że doskonale widać ich wolę walki, równą grę, zwłaszcza że jako beniaminek, wciąż uczą się tej ligi. Dodał także, że wyjazd Kevina Klinkenberga powinien spowodować przełożenie meczu, zatem tym bardziej trzeba docenić grę i rezultat biało-niebieskich.

MVP meczu został Wiktor Musiał, w zespole Ślepska Malow wyróżniono Bartłomieja Bołądzia.

Ślepsk Malow Suwałki – GKS Katowice 2:3 ( 21, -19, -20, 21, -12)

Fot. Melania Otłowska oraz Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz