Mecz ułożył się po naszej myśli” – z pewnością taki komentarz chcieliby kibice Wigier usłyszeć z ust trenera Crettiego. Niestety, wypowiedział go Jacek Trzeciak, trener gości. Dwie bramki po stronie Olimpii dały w rezultacie trzy punkty zespołowi z Grudziądza, choć okazji, by padł gol było więcej, po jednej i po drugiej stronie.

Piłkarze na boiska pierwszoligowe wrócili w zeszły weekend. Oba zespoły zaliczyły wysokie porażki z kandydatami do awansu. „Biało-niebiescy” przegrali w Bielsku-Białej z tamtejszym Podbeskidziem 0:4. Z kolei grudziądzanie ulegli u siebie Stali Mielec 0:5. W niedzielę „poobijane” zespoły miały sposobność do poprawienia nastrojów kibicom.

Podczas każdej przerwy zimowej w kadrze Wigier następowały roszady, ale w tym roku chyba padł rekord nowych zawodników. Wiadomo, że z Olimpią – jak i w następnym meczu – nie mógł wystąpić, urodzony w gwinejskim Konakry, Belg Mohamed Loua. A to w konsekwencji czerwonej kartki, otrzymanej za brutalny faul ww. meczu z Podbeskidziem.

Nowi zawodnicy w niedzielnym meczu po stronie Wigier to Martin Dobrotka, Adam Najem, Patryk Czułowski, Kacper Wełniak, a po zmianach – Denis Gojko i Martin Adamec.

Tym razem na trybunie ziemnej panowała familiarna atmosfera – nic dziwnego, wszak kibice Wigier i Olimpii od lat mają sojusz, zatem dopingowano na zmianę obu drużynom, a niebieskie flagi sąsiadowały z zielonymi. Ale rzecz jasna na boisku trwała walka. Jako pierwsi gola strzelili goście, zamieszanie pod bramką Wigier wykorzystał José Embaló, ale kilka minut później to kibice z Suwałk mogli cieszyć się z bramki zdobytej przez Cezarego Sauczka. Ten wynik utrzymał się do przerwy. Niestety, kolejny raz futbolówkę w siatce umieścili także goście – w 81 minucie, więc już na wyrównanie nie było zbyt wiele czasu. Nadzieję pokładano w Michale Żebrakowskim, który faktycznie stworzył okazję na zdobycie bramki – i to niejedną. Jednak jak wiadomo, nawet stuprocentowe okazje bywają niewykorzystane, a te nie wszystkie takie nie były. Doliczony czas to ze strony Olimpii gra na utrzymanie wyniku, starania Wigier dały niewiele, jedną sytuację, której nie udało się zamienić na bramkę, zatem w wiosennej rundzie biało-niebiescy mają na swoim koncie dwie przegrane.

Podczas pomeczowej konferencji obaj trenerzy pytani o ocenę ostatnich meczy pierwszej ligi przyznali, że poziom jest wyrównany, a spotkania nieprzewidywalne. Wprawdzie Wigry do tej pory nie odnotowały zwycięstwa, a przed nimi niełatwe spotkanie na wyjeździe w Niecieczy, ale Paweł Cretti nie traci nadziei, bo jak dowodzą poprzednie kolejki – i tam można zdobyć punkty.

Wigry Suwałki – Olimpia Grudziądz 1:2 (1:1)

bramki: Cezary Sauczek (25′) oraz José Embaló (20‘) i Sebastian Kamiński (81’)

Foto: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Dodaj komentarz