Jak „skrócić” czas kwarantanny? Świetnym patentem na dłużące się popołudnia czy wieczory są gry. Tę rozrywkę uwielbiają maluchy, cenią dzieci, młodzież, nie mogą się jej oprzeć i dorośli.

Maniacy gier poświęcają niemałe kwoty na powiększanie swojej kolekcji. Liczące kilkadziesiąt tytułów zbiory to wcale nie rzadkość. Nowe propozycje wydawnictw kuszą, ale świetnie bawić się można nie wydając takich sum.

Czas kwarantanny to sposobność, by sięgnąć po rozmaite gry znajdujące się w naszych zasobach. Może są w nich dawno nieodkurzane tytuły, które znów przeżyją chwile świetności, może takie, które jeszcze nie doczekały się wypróbowania? Warto przetesować warianty gier, o których mówią instrukcje, czasami pomijane, a w tej niecodziennej sytuacji mogące dać nowe życie planszówkom czy karciankom.

Co jednak w sytuacji, gdy owych zasobów nie mamy? Od pewnego czas wydawnictwa ogłaszają konkursy na wymyślenie gry. Na polskim rynku pojawiło się kilka ciekawych tytułów, które właśnie dzięki takim akcjom zaistniały. Nawet jeśli taka sława nie jest nam pisana, to wspólnie wymyślona gra, razem przygotowana i opracowana może umilić nam chwile teraz – i w przyszłości.

Ale by dobrze się bawić wystarczy i kartka papieru oraz długopis! Te przedmioty wystarczą, by zagrać w kółko i krzyżyk, statki czy inteligencję, zwaną potocznie państwa-miasta. Takie rozgrywki będą dla starszych miłym powrotem do przeszłości, ale ich walory docenią i młodsi.

Choć to dla wielu firm trudny czas, wydawnictwa starają się zjednać klientów oferując bezpłatnie rozmaite materiały do wydrukowania – wśród propozycji jest m.in. Kingdomino. Mnóstwo propozycji znajdziemy na stronie Basiowe Gry Planszowe. Wystarczy kostka, pionki (mogą je zastąpić ulubione figurki) i już możemy się doskonale bawić.

Najmłodsi to bardziej wymagająca grupa graczy, zatem w ich przypadku proponujemy grę „niespodzianka w worku” – do materiałowej torby wrzućmy kilka przedmiotów, które maluch będzie rozpoznawał dotykiem. Sprawdzi się w tej roli łyżeczka, klucz, piłeczka, spinacz, piórko, mała laleczka, samochodzik, klocek… Maluch może szukać określonego przedmiotu lub starać się odgadnąć, co w tej chwili trzyma w rączkach.

Mnóstwo radości sprawia i młodszym, i starszym zabawa w kalambury. Jej zaletą jest to, że potrzebujemy tylko nieco miejsca i trochę czasu, by przygotować hasła. Gdy dopasujemy je do wieku uczestników, wówczas wszyscy będą się doskonale bawić. Jeśli nie mamy możliwości stworzenia drużyn, bo w grze uczestniczą trzy osoby, wówczas kolejne hasło prezentuje osoba, która odgadła poprzednie. Możemy umówić się, czy hasła będą pokazywane, czy także rysowane lub przedstawiane słownie – niezależnie od tego, jaki wariant wybierzemy, na pewno będziemy to wesoło spędzony czas!

Dodaj komentarz