Augustowski amfiteatr to idealne miejsce, by organizować tu rozmaite wydarzenia kulturalno-rozrywkowe. Ale gdy pogoda dopisuje, a pobliskie jezioro kusi, by plażować, żeglować, pływać, trzeba nie lada atrakcji, by przyciągnąć uwagę potencjalnych odbiorców. Jednak sobotni (4 lipca) pokaz magii cieszył się tak wielką popularnością, że nie ma wątpliwości, iż był to strzał w dziesiątkę.

Niezwykłe umiejętności, przedmioty, które zmieniają się na naszych oczach, prezentacje, które wydają się zaprzeczać prawom fizyki – pokazy magii mają wręcz magnetyczną moc przyciągania, a iluzjonista, który zaprezentował się publiczności zebranej w amfiteatrze, opanował do perfekcji także umiejętność zjednywania sobie widzów, nawiązywania z nimi świetnego kontaktu.

Łukasz Grant potrafi rozbawić publiczność – i to niezależnie od wieku. Pokaz anonsowany jako rodzinny rzeczywiście był tak pomyślany, by spędzony czas dał wszystkich chwile radości, wytchnienia, odprężenia. Iluzjonista zasugerował, że widzowie będą po przedstawieniu także zdrowsi, bo śmiech to zdrowie; istotnie: młodszych oczarowywały iluzje, starszych bawiły żarty i niewymuszona konferansjerka gwiazdy tego pokazu.

Na scenie towarzyszyła mu asystentka, zatem widzowie zobaczyć mogli pokaz przecinana czy zamiany miejsc. Także i widzowie zapraszani byli do towarzyszenia artyście, co szczególnie entuzjastycznie przyjmowali najmłodsi. Jak się wnet okazywało, wszyscy mieli prawdziwe zdolności w prezentowaniu iluzjonistycznych sztuczek, zatem nagradzani byli brawami i pamiątkową pocztówką. Łukasz Grant dowcipnie skomentował ów upominek: „Przedstawia ona ważny element naszej kultury, czyli mnie”.

Znikanie i pojawianie się rozmaitych przedmiotów, sztuczki z kartami i chustami, przecinanie sznurka palcami, odgadywanie myśli osoby z publiczności, lewitujący stolik… – nie sposób wymienić wszystkich elementów pokazu magii. Okraszone humorem, urozmaicone widowisko sprawiło, że widzowie byli naprawdę oczarowani!

Fotografie: Wojciech Otłowski

Leave a Reply