Wtorkowy mecz Ślepska Malow dał powody do radości jedynie drużynie gości z Olsztyna oraz ich fanom. Akademikom po raz pierwszy w PlusLidze udało się pokonać drużynę z Suwałk. Władze suwalskiego klubu podjęły starania o przełożenie spotkania, zyskano nawet zgodę PZPS, jednak ostateczna decyzja należała do przeciwników, którzy optowali za graniem w wyznaczonym terminie. Zespół z Suwałk, osłabiony z powodu kwarantanny nałożonej na kilku graczy, nie podołał zadaniu zmierzenia się z Akademikami. Choć grano zacięcie, to widać było, że goście ewidentnie górują nad drużyną biało-niebieskich – w efekcie wynik 1:3 dał graczom Indykpolu upragnione zwycięstwo nad podopiecznymi Andrzeja Kowala.

Początek spotkania w zasadzie nie zapowiadał trudności, które potem się pojawiły. Wyrównana gra dawała obu zespołom szanse na zwycięstwo. Jednak im dalej w las, tym wynik bardziej się rozjeżdżał. Atomowe serwisy w wykonaniu Teryomenki stały się dla gości trampoliną do uzyskania sporej przewagi. Już do końca to Akademicy brylowali i niebawem pierwszy set zakończył się wynikiem 19-25 dla podopiecznych Dawida Castellaniego.

W drugiej odsłonie po festiwalu dobrych ataków gości Ślepsk wreszcie nabrał wiatru w żagle, zaczął punktować, doszło do wyrównania – 20-20, ale wtedy serię punktów na swoim koncie zapisał Indykpol. Zatem choć grano na przewagi, to set zakończył się wynikiem 26-28 i dał gościom już pewny jeden punkt.

W trzeciej partii wydawało się, że mecz zaczął się niejako od nowa. Niezrażeni niekorzystnym wynikiem biało-niebiescy grali tak, że przeciwnicy mieli mało do powiedzenia. Skuteczność, efektywność i efektowność – to wyznaczniki trzeciej odsłony wtorkowego spotkania. Zawodnicy Ślepska Malow szybko wyszli na prowadzenie – i taką kilkupunktową przewagę utrzymali do końca, dzięki czemu nawiązała się walka i szala zwycięstwa, choć jeszcze nie przechyliła się na stronę gospodarzy, to zaczęła lekko się skłaniać w tę stronę.

Niestety, kolejny set był całkowitym zaprzeczeniem poprzedniego. Dziurawy blok, nieskuteczny atak i bardzo szybko zdobyta przewaga gości – do tego tak znacząca, że na wyrównanie szans zbyt wielkich nie było – to wszystko sprawiło, że niebawem Akademicy mogli cieszyć się z trzypunktowego zwycięstwa. MVP spotkania został Wojciech Żaliński, który tak cieszyć się po meczu z wyniku swojej drużyny:

Powodów do radości nie mieli biało-niebiescy. Marcin Waliński tak podsumował grę swoją i kolegów:

„Nasza skuteczność w ataku była dużo słabsza niż gości” – ocenił po meczu trener Andrzej Kowal. Choć nie mógł dysponować swobodnie wszystkimi graczami, gdyż część zawodników jest na kwarantannie, to – jak stwierdził – ten czynnik nie był najważniejszą przyczyną niepowodzenia w spotkaniu z Indykpolem:

Za korzystną sytuacje uznać zatem trzeba fakt, iż kolejny mecz biało-niebiescy rozegrają najprawdobniej dopiero za dwa tygodnie – 14 grudnia, o godzinie 17.30. Będzie zatem czas na treningi i powrót do formy.

Ślepsk Malow Suwałki  – Indykpol AZS Olsztyn 1:3 (-19, -26, 19, -14)

Fot.  Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

1 KOMENTARZ

  1. […] Oczywiście – co ostatnio stało się już nagminne – nie zabrakło teorii spiskowych. Nie będziemy się do nich odnosić, acz ich obecność w sferze medialnej należy zauważyć. Podobnie jak pretensje kibiców Jastrzębskiego Węgla o asertywność suwalskiego klubu, który nie wyraził zgody na przełożenie meczu. Warto w tym miejscu przypomnieć sytuację z początku grudnia ubiegłego roku, kiedy Indykpol AZS Olsztyn nie poszedł na rękę osłabionemu Ślepskowi. […]

Leave a Reply