Po sobotniej przegranej z Aluronem CMC Zawiercie wtorkowy mecz z Cuprum Lubin był okazją do zaprezentowania nieco zmienionego składu i zupełnie innej gry. Bolączką poprzedniego spotkania były błędy w ofensywie, tym razem wszystkie komponenty działały bez zarzutu.

W wyjściowej szóstce zaszła zmiana – zamiast Cezarego Sapińskiego skład uzupełnił Mateusz Sacharewicz – przypomnijmy – zawodnik, który do drużyny Ślepska Malow przyszedł właśnie z zespołu Cuprum Lubin. Dowodem dobrej dyspozycji podopiecznych Andrzeja Kowala była rosnąca liczba punktów na koncie Ślepska. Początek pierwszego seta dał suwalczanom niemałą przewagę punktową, a choć się z czasem nieco zmniejszyła, to biało-niebiescy zakończyli tę odsłonę wynikiem 25:22.

Drugi set to mniej fortunny fragment meczu. Podopieczni Marcela Fronckowiaka przebudzili się – i to na dobre. Punktowali od początku, a pogoń Ślepska choć ofiarna i chwilami dająca nadzieję, nie udała się. Set zakończył wynik 23:25 dla Cuprum Lubin.

W trzeciej odsłonie znów biało-niebiescy nadawali tempo – odskoczyli na kilka punktów i bezkompromisowo wynik ten dowieźli do końca seta. Cuprum to drużyna, która choć jest niżej w tabeli, to w swym składzie ma zawodnika znajdującego się na pierwszej pozycji w klasyfikacji najwyżej punktujących – Rolanda Jimeneza. Jego wtorkowy występ także robił wielkie wrażenie. Skuteczność, siła, pomysłowość – gra atakującego Cuprum mogła się podobać nawet kibicom przeciwnej drużyny.

Dwa wygrane sety obudziły apetyt na zakończenie meczu w czwartej odsłonie. Z kolei dla Cuprum była to walka o pozostanie w meczu, zatem po obu stronach siatki walczono zażarcie. Jednocześnie chyba dała znać o sobie późna pora, gdyż wiele zagrywek – po obu stronach – lądowało w siatce. Z drugiej jednak strony nie brakowało i ofiarnych, długich wymian. Mniej więcej w połowie seta wspaniałą zmianę dał Jakub Rohnka. Po jego zagrywkach przewaga biało-niebieskich wzrosła do pięciu punktów. Gościom nie udało się już zniwelować strat; wreszcie po stronie Ślepska pojawiła się liczba dwadzieścia cztery, a biało-niebiescy mieli sześć piłek meczowych. Wykorzystali pierwszą – zaserwował Mateusz Sacharewicz, a zakończył Barłomiej Bołądź. Trzy punkty dopisane do konta Ślepska dają podopiecznym Andrzeja Kowala dwadzieścia sześć oczek w siedemnastu meczach. Choć teraz znajdują się na szóstej pozycji, to sporo niżej lokujących się zespołów ma mniej spotkań na swoim koncie, zatem gra w play-offach nadal choć w zasięgu możliwości, to z pewnością nie jest póki co pewną opcją. Wygląda na to, że głównym rywalem w walce o ósemkę będzie Asseco Rzeszów. 

Bartłomiej Bołądź cieszył się i z wyniku, i z gry biało-niebieskich:

Mariusz Czunkiewicz także nie krył zadowolenia z takiego zakończenia ostatniego tegorocznego spotkania:

Wysoko formę podopiecznych ocenił trener Andrzej Kowal:

Teraz przed siatkarzami kilka dni wolnego, pierwsze zajęcia po świętach zaplanowane zostały na 29 grudnia. Trener i zawodnicy będą mieli aż dwa i pół tygodnia na spokojny trening. A to dlatego, że planowany na 6 stycznia 2021 roku domowy mecz z Będzinem został przełożony na koniec sezonu zasadniczego. Tak więc następne spotkanie siatkarze Ślepska Malow rozegrają dopiero 16 stycznia, kiedy podejmie ich u siebie ZAKSA.

Ślepsk Malow Suwałki – Cuprum Lubin 3:1 (22, -23, 21, 18)

Foto: Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

Leave a Reply