We wtorek, 9 marca o godz. 18:30 Cinema Lumiere w Suwałkach zaprasza na kolejny po lockdownie pokaz filmu w cyklu „Kino konesera” pod naszym patronatem. Tym razem będzie to długo oczekiwany „Helmut Newton. Piękno i bestia”.

Geniusz fotografii? Wizjoner z piekła rodem? Zwykły skandalista? Kim był Helmut Newton, autor kultowych, przesiąkniętych erotyzmem kobiecych aktów? Sposób, w jaki portretował kobiety, nadal prowokuje do pytania: czy były one podmiotami, czy przedmiotami?

Zaskakujący obraz Helmuta Newtona ujawniają fotografowane przez niego top modelki, gwiazdy i aktorki. Catherine Deneuve, Grace Jones, Charlotte Rampling, Isabella Rossellini, Claudia Schiffer – portretowane portretują i odkrywają przed nami prawdę.

Łączył sprzeczności. Romantyzm z perwersją, fantazję z realizmem, modę i reklamę ze sztuką. Był jednym z najbardziej prowokacyjnych fotografów XX wieku. Być może źródła jego przewrotnego charakteru należy szukać w genealogii. Był niemieckim Żydem, urodzonym 31 października 1920 roku w Berlinie. Mimo że musiał opuścić to miasto, nigdy nie uwolnił się od jego dekadenckiego stylu lat dwudziestych i estetyki Leni Riefenstahl. Zakochał się w jej portretach. Pokazywał kobiety tak jak ona mężczyzn.

Fotografii zaczął uczyć się jeszcze w Niemczech – w pracowni słynnej, zamordowanej później w Majdanku, fotografki mody Yvy (Else Simon). W 1938 roku, gdy jego rodzina zaczęła sobie zdawać sprawę z tego, co grozi Żydom w Niemczech, udał się do Singapuru. Potem przez pięć lat służył jako żołnierz w Australii. Po wojnie otworzył tam własne studio i zaczął pracować jako profesjonalny fotograf. Jego twórczość docenił australijski „Vogue”, który przyznał mu roczny kontrakt w Londynie. Kariera Newtona rozkwitła jednak w ówczesnej stolicy mody – Paryżu.

Jego zdjęcia publikowały najważniejsze magazyny modowe, przede wszystkim „Vogue” (brytyjska, francuska, amerykańska, niemiecka, australijska edycja magazynu), „Harper’s Bazaar”, ale również „Stern” czy „Playboy”. Realizował także wiele kampanii reklamowych.

Szczyt jego kariery przypadł na dwie dekady – od lat sześćdziesiątych do osiemdziesiątych. Przepustkę do sławy dała mu fotografia mody. Jego prace charakteryzowały się indywidualnym, niepodrabialnym stylem, łączącym glamour z zepsuciem. Prowokował. Na wielu fotografiach podkreślał różnice między płciami. Był oskarżany o mizoginię, z drugiej strony niektóre feministki uwielbiały to, że pokazywał kobiety silne i dominujące. Nikt za to nie odmawiał mu poczucia humoru.

Często inspirował się kinem. Słynne zdjęcie modelki uciekającej przed samolotem zainspirował film „Północ, północny zachód”. Zdjęcie Davida Lyncha trzymającego za szyję Isabellę Rossellini wprost nawiązuje do „Blue Velvet”. Przed jego obiektywem uwielbiały stawać gwiazdy filmowe: Sigourney Weaver, Charlotte Rampling, Elizabeth Taylor, Nastassja Kinski, Anthony Hopkins, Ralph Fiennes, Catherine Deneuve, Jodie Foster, Billy Wilder, Marianne Faithfull i wiele innych.

Pod koniec życia mieszkał między Monte Carlo a Los Angeles. Zmarł 23 stycznia 2004 roku w wypadku samochodowym, spowodowanym atakiem serca. Urna z jego prochami spoczywa na cmentarzu w Berlinie, niedaleko grobu uwielbianej i sfotografowanej przez niego Marleny Dietrich.

Fot. źródło: Materiały promocyjne.

The Hollywood Reporter / John DeFore
Odświeżająco zniuansowane spojrzenie na pracę, która zachęca do szybkich osądów. Fascynująca lektura o karierze artysty, którego zawsze kontrowersyjna twórczość może wydawać się jeszcze bardziej problematyczna dla młodych ludzi, którzy ją tu po raz pierwszy spotykają. “Helmut Newton. Piękno i bestia” Gero von Boehma zarówno zachwyca kłopotliwą stroną swojego bohatera, jak i zachęca widzów, aby spojrzeć poza powierzchowną politykę seksualną jego obrazów.
Dzięki obszernemu materiałowi zawierającemu wywiad nagrany przed śmiercią fotografa mody w 2004 roku, dokument stanowi ciepłe i przystępne spojrzenie na zimną i agresywną estetykę Newtona. To jeden z tych rzadkich dokumentów, który zmienia spojrzenie widzów na zalety bohatera, a przynajmniej sprawia, że stajemy się bardziej skłonni przyjąć alternatywny punkt widzenia.

ROZMOWA Z REŻYSEREM FILMU GEREM VON BOEHMEM

Zrobił pan filmy o wielu osobistościach kultury i sztuki. Co skłoniło pana do tego, żeby opowiedzieć historię Helmuta Newtona?

Gero von Boehm: Był jednym z najwybitniejszych fotografów XX wieku. To dzięki niemu fotografia modowa zaczęła być traktowana jak sztuka. Fascynowała mnie także jego osobowość. Helmut Newton jako niemiecki Żyd w nazistowskich Niemczech doświadczył prawdziwego zła. Wyemigrował z Niemiec, gdy miał osiemnaście lat, ale faszystowski Berlin wywarł na jego poczucie estetyki ogromny wpływ. Był mistrzem kompozycji obrazu. Mówił, że w świecie fotografii istnieją dwa brzydkie słowa: „sztuka” i „dobry smak”. Chciałem zrozumieć, co miał przez to na myśli. Helmut był także moim bliskim przyjacielem, od którego nauczyłem się wiele o fotografii, ale jeszcze więcej o życiu. Jego pozytywny, często ironiczny, a czasami anarchistyczny sposób patrzenia na świat wywarł wpływ na mnie i wiele innych osób.

Trudno było przekonać panu Charlotte Rampling, Marianne Faithfull czy Annę Wintour do wzięcia udziału w filmie?

Nie, bo one wszystkie kochały Helmuta! Nawet jeśli, jak Isabella Rossellini czy Nadja Auermann, w pewnych kwestiach patrzą na niego krytycznie. Fascynowało mnie poznawanie tak wielu punktów widzenia na jego życie i twórczość.

W jednej ze scen Grace Jones opowiada o tym, jak Helmut Newton powiedział jej, „że ma małe cycki”. Ona się z tego śmieje, ale łatwo sobie wyobrazić, że inna kobieta mogłaby zarzucić mu seksizm, a nawet molestowanie. Czy akcja #metoo wpłynęła na pana myślenie o Newtonie?

Ten film nie ma nic wspólnego z #metoo. To jest dokumentalny film historyczny. Helmut odszedł 16 lat temu. Szczyt jego kariery przypadał na lata osiemdziesiąte. To były kompletnie inne czasy, w których wciąż czuło się echa rewolucji seksualnej w modzie i fotografii. Nagie ciało kobiety było ważną częścią zmian w myśleniu o naszej seksualności. Dzisiaj oczywiście patrzymy na to inaczej. Wiele osób pewne elementy tej rewolucji nazywa uprzedmiotowianiem kobiet.

Uważa pan, że Newton uprzedmiotawiał kobiety?

To za dużo powiedziane. W pewnym sensie wszystko, co stawiamy przed obiektywem, staje się obiektem. Ale czy obiektem są kobiety na jego zdjęciach? Nie! Helmut uwielbiał i podziwiał kobiety, pokazywał, jak silne mogą być. Wiele jego modelek, jak na przykład Charlotte Rampling, mówiło o tym, że dzięki jego zdjęciom poczuły się silniejsze. Myślę, że Grace Jones nigdy nie oskarżyłaby Helmuta o seksizm. Dobrze znała jego poczucie humoru, nadawali na podobnych falach. Ale całkiem możliwe, że ich konwersacja w takim stylu dzisiaj już by się nie odbyła.

Spotkał się pan z nim wiele razy. Jakim był człowiekiem?

Był z innej epoki. Atmosfera dekadenckiego Berlina z lat dwudziestych, klimat Republiki Weimarskiej odcisnęły na nim głębokie piętno. Był eleganckim mężczyzną, który żył w eleganckim stylu. Jego myślenie również charakteryzowała elegancja. Miał niesamowite poczucie humoru. Było w nim coś chłopięcego i zarazem anarchistycznego, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Niespecjalnie obchodziło go, co ludzie myślą o nim i jego dziełach. Zresztą mówi o tym w filmie.

Jak długo zajęła panu praca nad filmem?

Prace trwały nieco ponad dwa lata – tyle zajęło mi przeglądanie moich własnych archiwaliów, materiałów w fundacji Helmuta Newtona, przeprowadzenie wywiadów z bohaterami rozsianymi po całym świecie, montaż i postprodukcja.

Czego dowiedział się pan o nim podczas tych dwóch lat pracy?

Był wyjątkową postacią, rzadkim połączeniem łobuza z Berlina, dżentelmena, prowokatora, anarchisty i wybitnego artysty, chociaż on nigdy nie chciał, aby tak go nazywano. Historia jego życia była niesamowita. Miał zaledwie osiemnaście lat, gdy sam wyruszył w podróż z rodzinnego Berlina do Azji. Potem kariera zabrała go do Australii, Londynu, Paryża. Zrewolucjonizował fotografię modową. Stał się naprawdę sławny, żył w rozkroku między Monte Carlo a Los Angeles. Ale nawet wtedy bardzo często wracał do Berlina. Właśnie tam znajduje się jego grób.

Ma pan ulubione zdjęcie Helmuta Newtona?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo lubię ich naprawdę bardzo wiele. Ale gdybym miał wskazać tylko jedno, wybrałbym to przedstawiające Davida Lyncha trzymającego Isabellę Rossellini za szyję. To zdjęcie dobrze pokazuje, jak świetnie Newton potrafił opowiadać za pomocą obrazu. To, co widzimy na fotografii, jest tylko częścią historii. Jej rozwinięcie znajduje się w naszej wyobraźni. Jego prace ją pobudzają. Co działo się przed tym, zanim to zdjęcie powstało? Co się wydarzyło po naciśnięciu spustu? W tym zdjęciu jest tajemnica.

Jak opisałby pan jego styl?

To styl indywidualny, łączący elegancję z awangardą.

W cyklu „Kino konesera” pokaz filmu „Helmut Newton. Piękno i bestia” w Cinema Lumiere w Suwałkach

W naszym konkursie można wygrać 2 pojedyncze bilety na pokaz filmu o Helmucie Newtonie w Cinema Lumiere w Suwałkach. Wystarczy do 7 marca do godz. 20.00 wysłać do nas: redakcja@niebywalesuwalki.pl odpowiedź na pytanie: O jakich postaciach ze świata mody, oprócz Helmuta Newtona, Gero von Boehm stworzył filmy dokumentalne? Zwycięzców wylosujemy. Bilety wygrywają: Jacek Czaplejewicz i ulikowska@…

Leave a Reply