W poniedziałek, 17 stycznia na Placu Marii Konopnickiej w Suwałkach została oficjalnie otwarta wystawa plenerowa „Lipcowi. Twarze ofiar Obławy Augustowskiej”, którą w październiku 2020 r. – przy okazji inauguracji działalności Instytutu Pileckiego – można było obejrzeć w Augustowie. To zdjęcia mężczyzn i kobiet, których Sowieci zamordowali w nieznanej do dziś lokalizacji w lipcu i sierpniu 1945 r.

Wystawa w Suwałkach będzie dostępna do 20 lutego. Instytut Pileckiego w ramach swojej działalności prowadzi rónież stałą akcję zbierania pamiątek i świadectw, związanych z losami mieszkańców Augustowa i Suwalszczyzny w XX wieku. Ze świadkami wydarzeń przeprowadzone zostały i zostaną rozmowy rejestrowane w formie wideo, które wzbogacą archiwum historii mówionej. Kontakt e-mail: augustow@instytutpileckiego.pl; kontakt telefoniczny: 539 393 419.

W lipcu 1945 r. Armia Czerwona i sowiecki aparat bezpieczeństwa, wspierane przez polskie wojsko i UB, przeprowadziły operację, która przeszła do historii jako Obława Augustowska. Jednostki o łącznej sile ponad 45 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy otrzymały rozkaz przeczesania całej Puszczy Augustowskiej. Osoby podejrzane o działalność konspiracyjną były aresztowane i brutalnie przesłuchiwane przez sowiecki kontrwywiad wojskowy „Smiersz”.

W wyniku Obławy zatrzymano ponad 7 tys. osób. Około 5 tys. z nich zwolniono potem do domów. Przeszło 500 osób zostało przekazanych władzom sowieckiej Litwy. 592 osoby Sowieci rozstrzelali i pochowali w nieznanym miejscu. Prawdopodobnie ten sam los spotkał kolejny tysiąc zatrzymanych. Rodziny i bliscy ofiar Obławy Augustowskiej do dziś nie znają miejsca ich spoczynku.

Obława Augustowska była największą zbrodnią popełnioną na Polakach po II wojnie światowej. Jest ona symbolem dramatycznego losu Europy Środkowo-Wschodniej, która w 1945 r. na kilkadziesiąt lat znalazła się w strefie wpływów Związku Sowieckiego.

Fot. Niebywałe Suwałki – wystawa na Placu Marii Konopnickiej w Suwałkach

Instytut Pileckiego rozpoczyna działalność w Augustowie

Leave a Reply