W ostatnim meczu trzeciej kolejki PlusLigi drużyna GKS Katowice podejmowała Ślepsk Malow Suwałki. Gospodarze potrzebowali punktów jak kania dżdżu, albowiem w dwóch poprzednich meczach nie udało się im ugrać nawet seta. I tym razem musieli obejść się smakiem – przegrali gładko 0:3.
Pierwsza odsłona spotkania miała wyrównany charakter do stanu 16:17. Wówczas na zagrywce stanął Žiga Štern i wnet zrobiło się 16:20. GKS nie był już w stanie dogonić suwalczan.
Drugi set to początkowa swoista sinusoida. Najpierw prowadzili trzema punktami (4:1, 5:2) gospodarze, później goście uzyskali czteropunktową przewagę (5:9). Z biegiem czasu wynik się wyrównał, acz bywało, że katowiczanie mieli dwa oczka więcej (20:18). Jednak najpierw Filipiak, a później Halaba swoimi zagrywkami, spowodowali, że Ślepsk Malow spokojnie wygrał seta.
W trzecim, ostatnim secie biało-niebiescy spokojnie kontrolowali grę i szybko zakończyli mecz,
Zwycięstwo z Katowicami wywindowało Ślepsk Malow Suwałki na szóste miejsce. Biało-niebiescy mają na koncie 6 punków, tyle samo co Bogdanka LUK Lublin, Oczywiście najtrudniejsze wyzwania jeszcze przed suwalskimi siatkarzami.
GKS Katowice – Ślepsk Malow Suwałki 0:3 (-19, -22, -16)
MVP: Bartosz Filipiak
GKS Katowice: Szymański (14), Domagała (4), Vasina (11), Krulicki (3), Usowicz, Kozub (2), Mariański (libero) oraz Mielczarek, Fenoszyn (1), Jarosz (4), Adamczyk.
Ślepsk Malow Suwałki: Sanchez (1), Gellego (8), Filipiak (17), Stern (10), Halaba (6), Macyra (4), Czunkiewicz (libero) oraz Buculjević, Stajer (2).
W niedzielę (5 listopada) o godzinie 14:45 w Suwałki Arena zawita kolejny zespół głodny punktów. Czarni Radom w trzech pierwszych meczach nie zdobyli nawet oczka i na pewno będą walczyć ze Ślepskiem jak lwy.











