Jarosław Kazberuk po raz dziesiąty ukończył Rajd Dakar – jeden z najbardziej prestiżowych i wymagających rajdów świata. Doświadczony zawodnik z woj. podlaskiego podsumował swój start w 48. edycji zawodów podczas konferencji w Urzędzie Marszałkowskim, która odbyła się 3 lutego.
Tegoroczny Rajd Dakar rozegrano na bezkresnych terenach Arabii Saudyjskiej. Trasa liczyła około 8 tysięcy kilometrów i prowadziła przez obszary o ekstremalnych temperaturach. Długie odcinki specjalne, ograniczone wsparcie serwisowe oraz konieczność samodzielnego radzenia sobie z awariami sprawiały, że kluczowe znaczenie miały precyzyjna nawigacja, odporność psychiczna i koncentracja.
– Odcinki są bardzo długie, często startujemy o świcie i pokonujemy nawet 700–900 kilometrów dziennie. Na każdym kilometrze można popełnić błąd i zakończyć rajd – podkreślał Jarosław Kazberuk, dzieląc się kulisami rywalizacji.
Zawodnik zwracał uwagę, że dla niego Dakar to nie tylko walka z czasem i własnymi ograniczeniami, ale także sposób na podkreślenie swojej tożsamości. – Cały czas myślałem o tym, by jak najdłużej jechać z symbolami, które mnie określają. Jestem stąd i zawsze z dumą wiozę te logotypy, pamiętając o kibicach, którzy trzymają za mnie kciuki – mówił.
W tegorocznej edycji Rajdu Dakar Kazberuk zajął 25. miejsce, co przy ograniczonym budżecie i silnej, międzynarodowej konkurencji uznano za duży sukces. Co istotne, oba samochody zespołu dotarły do mety.
– Pojechaliśmy na miarę możliwości sprzętu, którym dysponowaliśmy. Każdego dnia trzeba było sportowo stanąć na starcie, a cały zespół był mocno zmobilizowany, by zapracować na ten wynik – podsumował zawodnik.
Spotkanie było okazją nie tylko do podsumowania rajdu, ale także do rozmów o kolejnych planach sportowych Jarosława Kazberuka, który ma na koncie również osiągnięcia w innych dyscyplinach, m.in. w żeglarstwie i judo.
Fot. archiwum zawodnika – źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego












