W piątek, 24 kwietnia przed suwalskim Ratuszem odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli Konfederacji, poświęcona głosowaniu Sejmiku Województwa Podlaskiego z 21 kwietnia 2026 roku. Radni koalicji rządzącej – Koalicji Obywatelskiej, PSL i Polski 2050 – przegłosowali uchylenie wcześniejszego stanowiska sejmiku sprzeciwiającego się unijnemu paktowi migracyjnemu.
Skąd wzięło się tamto stanowisko?
Uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec paktu migracyjnego sejmik przyjął w 2025 roku. Według Kamila Jurewicza z Konfederacji poprzedziły ją kilkumiesięczne działania oddolne – petycje do Urzędu Miasta i Wojewódzkiego Urzędu Pracy, konferencje prasowe oraz protesty mieszkańców. „Presja przyniosła efekt – w lipcu 2025 roku władze województwa ogłosiły, że nie będą ich tworzyć” – powiedział Jurewicz, nawiązując do mechanizmów relokacji przewidzianych w pakcie.
Co zmieniło się w kwietniu 2026 roku?
Bezpośrednim kontekstem dla zmiany stanowiska sejmiku była decyzja Ministerstwa Kultury o odrzuceniu wniosku Opery i Filharmonii Podlaskiej o dofinansowanie w wysokości 43 milionów złotych. Jak podał Robert Osyda, w uzasadnieniu ministerstwo wskazało, że samorząd „hołduje dyskryminacji”. Kilka dni później – 21 kwietnia – sejmik uchylił uchwałę sprzeciwu.
Konfederacja interpretuje tę sekwencję zdarzeń jako celowy nacisk polityczny. „Mamy do czynienia z bezwzględnym szantażem politycznym. Ministerstwo Kultury postawiło sejmikowi ultimatum: albo poprzecie pakt migracyjny, albo nie zobaczycie środków na kulturę” – ocenił Kamil Krzesicki. Robert Osyda
Politycy ugrupowania zapowiedzieli dalsze działania w tej sprawie. Kamil Jurewicz ocenił, że „wejście paktu migracyjnego w Polsce jest już bardzo realne”, a zmiana stanowiska podlaskiego sejmiku nazwał „sprzedaniem bezpieczeństwa mieszkańców”.










