Osiemnaście edycji festiwalu, osiemnaście lat z aparatem – efekt pracy fotografa, który nie opuścił żadnej edycji SBF. Od 7 lipca w Pizzerii – Galerii Rozmarino można oglądać wystawę „Osiemnaście mgnień bluesa” — fotograficzny zapis całej historii Suwałki Blues Festival autorstwa Wojciecha Otłowskiego.

Tytuł wystawy nieprzypadkowo przywodzi na myśl klasykę. Osiemnaście, bo tyle edycji ma za sobą Suwałki Blues Festival, który narodził się w 2008 roku i w tym roku obchodzi okrągłą rocznicę. Mgnień, bo fotografia koncertowa to sztuka chwytania ułamków sekund: grymasu na twarzy gitarzysty, kropli potu w świetle reflektora, deszczu zacinającego w trakcie solówki – uczestnicy SBF dobrze pamiętają na pewno te edycje wydarzenia.

© Wojciech Otłowski
Wojciech Otłowski jest jedną z nielicznych osób, jak sam przyznaje, być może jedyną, która fotograficznie udokumentowała każdą edycję festiwalu. Również tę pandemiczną sprzed sześciu lat, której wyjątkowość zaakcentował na wystawie zdjęciem redaktora Jana Chojnackiego z odkrytą przyłbicą. Poza tym jednym wyjątkiem na ekspozycję trafili wyłącznie muzycy i to, co ciekawe, nie zawsze o bluesowej proweniencji.

© 2020 Wojciech Otłowski
„Zdaję sobie sprawę, że obecność niektórych może wręcz szokować, tym niemniej zapewniam, iż wszystkie fotografie powstały podczas dotychczasowych osiemnastu edycji Suwałki Blues Festival” — mówi autor.

© 2024 Wojciech Otłowski
Świadek, kronikarz, współtwórca
Dla czytelników „Niebywałych Suwałk” Wojciech Otłowski nie wymaga przedstawienia. Współpracuje z naszym portalem od początku jego istnienia i przez te wszystkie lata pozostał wierny zasadom, które na dzisiejszym rynku mediów stają się towarem deficytowym: rzetelności, dogłębnej znajomości tematu i dbałości o jakość, zarówno tekstu, jak i obrazu. Jego relacje z Suwałki Blues Festivalu ukazywały się swego czasu na łamach „Gazety Wyborczej”, a wiele lat temu współtworzył nieoficjalną stronę festiwalu, na której wciąż, dla tych, którzy potrafią szperać w czeluściach Internetu, można odnaleźć bogate materiały o genezie imprezy i jej pierwszych edycjach.

© W. Otłowski
Jest w tym coś symbolicznego. Wojtek Otłowski to przedstawiciel pokolenia autorów, dla których pisanie o muzyce oznaczało jej rozumienie, a fotografowanie koncertu, często godziny cierpliwego czekania na właściwy kadr. Dziś, w epoce kultury instant, gdzie relację z koncertu zastępuje seria pionowych filmików wrzuconych do sieci jeszcze przed bisem, taka postawa staje się coraz rzadsza. Tym cenniejsza jest ta wystawa, nie tylko jako zapis historii festiwalu, ale jako świadectwo pewnego etosu.

© Wojciech Otłowski
Gorzka nuta
W zapowiedzi wystawy autor nie kryje jednak rozgoryczenia. „Osiemnaście mgnień bluesa” może być bowiem jego fotograficznym pożegnaniem ze sceną. Powód? Coraz trudniejsze warunki pracy fotografów koncertowych: wymóg podpisywania restrykcyjnych umów autoryzacyjnych, po którym procedura autoryzacji zdjęć odwlekana jest, jak mówi Otłowski, na „wieczne nigdy”.
„Dochodzi do sytuacji, że to, co powinno stanowić normę, staje się chlubnym wyjątkiem” — zauważa fotograf, przywołując jednak i pozytywny przykład: po zeszłorocznym koncercie otwarcia menadżer grupy Ørganek przeprowadził sprawną autoryzację zdjęć tuż po ich przesłaniu. O pierwszej w nocy. Paradoks całej sytuacji polega na tym, że podczas większości koncertów do sieci momentalnie trafiają dziesiątki zdjęć i filmików publikowanych przez samą publiczność, bez żadnej autoryzacji, często wiadomej „jakości”.
Na wystawie zabrakło miejsca dla wielu legend, które przewinęły się przez suwalską scenę, choćby Canned Heat czy zmarłego niedawno Jamesa Blooda Ulmera. Czy zobaczymy je na kolejnej ekspozycji? Autor nie składa obietnic. Miejmy jednak nadzieję, że aparat, nawiasem mówiąc, wszystkie prezentowane fotografie powstały na niszowym dla wielu sprzęcie firmy Olympus, nie zawiśnie na kołku na dobre.

© 2022 Wojciech Otłowski
Wystawę „Osiemnaście mgnień bluesa” można oglądać w Pizzerii – Galerii Rozmarino od 7 lipca 2026 r. Oficjalne otwarcie odbędzie się w czasie piątkowych śniadań bluesowych, po pierwszym secie występu Micke & Lefty feat. Chef. Ekspozycja będzie prezentowana co najmniej do końca lipca.










