- Reklama -

Estonia buduje schrony, Polska aplikacje. Różnica kosztuje 2–3 procent – i ludzkie życie

W Polsce wpisujemy miejsca doraźnego schronienia i niehermetyczne ukrycia do aplikacji „Gdzie się ukryć” i nazywamy to systemem ochrony ludności. Tymczasem Tallinn — bez rozgłosu — wdrożył sprawdzony wzorzec fiński. Estończycy udowodnili, że prawdziwy schron podnosi koszt budowy bloku o zaledwie 2 do 3 procent, a to hermetyzacja i czyste powietrze, a nie gruby beton, ratują życie.

Estoński krok w bezpieczny XXI wiek

Kiedy w lutym 2022 roku rosyjskie rakiety zaczęły spadać na ukraińskie miasta, mała Estonia — dzieląca z Rosją niemal 300 kilometrów granicy — zrozumiała, że nie ma czasu do stracenia. Podobnie jak w większości państw dawnego bloku wschodniego, tamtejsza infrastruktura schronowa po upadku Związku Radzieckiego praktycznie przestała istnieć. Zamiast jednak powoływać wieloletnie komisje, pisać opasłe tomy teoretycznych analiz i spierać się o autorskie definicje zagrożeń, Estończycy wykonali ruch wyjątkowo pragmatyczny: zaprosili do współpracy fińskich specjalistów od schronów i na ich doświadczeniu oparli własne przepisy.

Wybór fińskiego wzorca nie był przypadkowy. Finlandia od 1954 roku buduje system, który dziś obejmuje ponad 50 tysięcy obiektów chroniących ponad 85 procent populacji. Fiński schron klasy S1 to konstrukcja prosta, standaryzowana i tania w masowej produkcji: odporność na falę uderzeniową rzędu 100 kPa, pełna hermetyzacja gazowa, śluza powietrzna, filtracja CBRN. Na co dzień służy jako komórka lokatorska lub parking — w ciągu 72 godzin staje się pełnowartościowym schronem.

24 września 2025 roku estoński parlament (Riigikogu) zdecydowaną większością — 66 głosów za — przegłosował nowelizację ustawy o zarządzaniu kryzysowym. Od 1 lipca 2026 roku każdy nowy budynek mieszkalny lub użyteczności publicznej o zamkniętej powierzchni netto powyżej 1 200 metrów kwadratowych musi posiadać wbudowany schron (dla budynków przemysłowych i magazynowych próg wynosi 1 500 m²). Powierzchnia schronu to co najmniej 2 procent powierzchni budynku. Standardy techniczne opracowano we współpracy ze specjalistami fińskimi, Tallińskim Uniwersytetem Technicznym, Akademią Nauk o Bezpieczeństwie, estońskimi siłami zbrojnymi i Radą Ratunkową.

Cel jest ambitny: do 2034 roku Estonia chce zapewnić funkcjonalne miejsca schronienia dla co najmniej połowy populacji. Już dziś państwowa agencja nieruchomości Riigi Kinnisvara zamówiła — za 520 tysięcy euro — plany schronowe dla maksymalnie 400 budynków, z terminem opracowania do 1 lipca 2027 roku i adaptacją pomieszczeń do 1 lipca 2028 roku.

Mit drogich mieszkań

Głównym argumentem przeciwników obowiązkowych schronów — zarówno w Estonii, jak i w Polsce — jest wizja drastycznego wzrostu cen mieszkań. Estońskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przedstawiło twarde wyliczenia: fińskie doświadczenie pokazuje, że budowa schronu podnosi koszt inwestycji średnio o 2 do 3 procent. Cena metra kwadratowego samego schronu waha się od 1 600 do 3 200 euro, przy czym im większy obiekt, tym niższa cena jednostkowa.

Te szacunki opierają się na jednym kluczowym założeniu: kondygnacja podziemna w typowym bloku wielorodzinnym i tak powstaje niezależnie od przepisów schronowych, bo mieści parkingi, komórki lokatorskie i pomieszczenia techniczne. Koszt różnicowy — dopłata za podniesienie tej już zaprojektowanej przestrzeni do standardu schronu (pogrubienie ścian i stropu, drzwi i zawory przeciwwybuchowe, instalacja filtrowentylacji) — to właśnie owe 2 do 3 procent.

Mimo protestów branży budowlanej estoński parlament nie tylko uchwalił ustawę, ale Komisja Obrony Narodowej Riigikogu skróciła termin wejścia przepisów o dwa lata względem pierwotnego projektu, uznając, że sytuacja bezpieczeństwa nie pozwala na zwłokę.

Czyste powietrze ważniejsze niż beton

Priorytet hermetyzacji nad masą betonową to nie kwestia opinii, lecz fizyki. Współczesna medycyna katastrof i analiza wojen miejskich konsekwentnie wskazują, że w podziemnych schronieniach większość ofiar ginie nie od bezpośredniego uderzenia, lecz od zatrucia tlenkiem węgla, cyjanowodorem i toksycznym dymem z pożarów szalejących na powierzchni.

Fiński S1 radzi sobie z tym zagrożeniem dzięki prostemu mechanizmowi: hermetycznemu odcięciu od atmosfery zewnętrznej i trybowi pełnej izolacji trwającemu 2 godziny. Schron staje się szczelną kapsułą, która pozwala przetrwać krytyczną fazę pożaru nad głowami, po czym system wraca do filtracji lub normalnej wentylacji.

W polskim miejscu doraźnego schronienia (MDS) i ukryciu ten mechanizm nie istnieje. Nie ma hermetycznych drzwi, śluzy powietrznej, filtrowentylacji ani trybu izolacji. Dym i gazy pożarowe wnikają do środka przez nieszczelności od pierwszej minuty. Grube ściany, kosztowne labirynty wejść ewakuacyjnych i cały wysiłek inżynierski włożony — zwłaszcza w ukryciach U-2 i U-3 — w redukcję promieniowania gamma chronią w takim scenariuszu jedynie zwłoki.

Do tego dochodzi zagrożenie toksycznymi środkami przemysłowymi. Chlor, amoniak i inne gazy cięższe od powietrza spływają naturalnie do zagłębień terenu, piwnic i podziemi. Niehermetyczne ukrycie zadziała wtedy jak kolektor toksyn.

Matematyka ryzyka: pojemność jako klucz

W fińskim systemie, tak sprawnie zaadaptowanym przez Estonię, to pojemność budowli ochronnej wyznacza jej klasę odporności. Schron żelbetowy klasy S1 dla maksymalnie 180 osób musi wytrzymać 100 kPa. Powyżej tej granicy obiekt staje się klasą S2 — o pojemności do 1 200 osób — i musi przenieść 200 kPa.

Logika jest prosta i wynika wprost z teorii niezawodności: duża koncentracja ludności automatycznie staje się celem o wyższym priorytecie taktycznym dla agresora, a zniszczenie takiego obiektu niosłoby katastrofalne skutki. Im więcej ludzi w jednym miejscu, tym wyższe wymagania konstrukcyjne.

W Polsce tej logiki nie zastosowano. Brak reguły doboru kategorii budowli ochronnych sprawia, że samorządy — goniąc za odgórnymi wskaźnikami procentowymi — stają przed pokusą: zamiast budować mniejsze, ale w pełni hermetyczne schrony, mogą za te same pieniądze wpisać do statystyk jedno ogromne ukrycie najniższej kategorii. Tysiące ludzi zamkniętych na wspólnej, nieszczelnej przestrzeni bez filtrowentylacji to gotowa formuła katastrofy. Brak możliwości wytworzenia wewnętrznego nadciśnienia — które w rozwiązaniach fińskich dosłownie wypycha powietrze na zewnątrz i blokuje napływ toksyn — sprawia, że w scenariuszu pożarowym lub chemicznym taki obiekt działa jak gigantyczna pułapka.

Ostatni dzwonek

Pięcioletni program budowy infrastruktury ochrony ludności w Polsce rusza od przyszłego roku. W grę wchodzą liczone w miliardach złotych fundusze publiczne, które trafią do samorządów w całym kraju.

Jeśli obecny kształt przepisów nie zostanie skorygowany, staniemy się świadkami bezprecedensowego marnotrawstwa. Za te pieniądze polskie gminy nie zbudują nowoczesnej sieci ochrony, lecz zafundują nam narodowy program modernizacji piwnic do standardu, który w realiach współczesnego konfliktu zbrojnego czy katastrofy chemicznej nie da ludziom szans na przeżycie. Wydamy miliardy na fikcyjne bezpieczeństwo — uwiecznione jedynie w rządowych aplikacjach i statystykach.

Najbardziej uderzające jest to, jak niewiele potrzeba, by ten dramat zatrzymać. Nie trzeba pisać ustaw od nowa, paraliżować parlamentu ani tracić kolejnych lat na debaty. Wystarczy jedna decyzja: nowelizacja ministerialnego rozporządzenia o warunkach technicznych dla budowli ochronnych.

Wprowadzenie reguły doboru kategorii opartej na pojemności oraz odchudzenie wymagań schronu S-1 do roli masowego obiektu podstawowego (dziś polskie wymogi techniczne sprawiają, że nasz schron S-1 potrafi być nawet dwukrotnie droższy od fińskiego S1) uzdrowiłoby cały system. Koszt takiego schronu — jak pokazują doświadczenie Finlandii i szacunki estońskiego ministerstwa — to 2 do 3 procent wartości inwestycji budowlanej.

Mamy na to ostatnie miesiące — póki na place budów nie wjechały pierwsze koparki i nie wylano tysięcy ton bezużytecznego betonu. Estonia, bez medialnego szumu, właśnie to zrobiła.


Na bazie materiałów nadesłanych przez: Piotra Jarosza, Prezesa Zarządu HOLDFORT S.A., inżyniera budownictwa z uprawnieniami bez ograniczeń i ponad 30-letnim doświadczeniem zawodowym. P. Jarosz to specjalista w dziedzinie dwufunkcyjnych budowli ochronnych. Autor analiz zapotrzebowania polskich miast na schrony. Jako międzynarodowy obserwator wziął udział w fińskim ćwiczeniu obrony cywilnej Suojaan 2026 w Kuopio. Twórca PROZO, narzędzia GIS wspierającego samorządy w planowaniu rozmieszczenia obiektów zbiorowej ochrony. Członek Komitetu ds. Infrastruktury Ochrony Ludności przy PIDU, PIIB oraz IABSE.

Najnowsze artykuły

Polsko-litewska współpraca na rzecz ochrony ludności i granic

Polska i Litwa zacieśniają współpracę w obszarze bezpieczeństwa, ochrony...

Strategie w dobie kryzysu. X Forum Biznesowe Pogranicza w Suwałkach wyznaczy kierunki dla polskiego biznesu

Jak prowadzić firmę, chronić jej kluczowe aktywa i wyznaczać...

VII Puchar Podlasia i Finał Pucharu Polski w nartorolkach w Szelmencie

W weekend 10–11 października WOSiR Szelment będzie areną międzynarodowych...

„Verity. Coraz większy mrok”. Bestseller Colleen Hoover na wielkim ekranie (wygraj bilety)

https://youtu.be/QKkURCBt9vQ?si=LvI1CYA-dpLIQxU2 Od października w Cinema Lumiere w Suwałkach będzie można...

10 lat, masa spotkań, jeden Kierunek. Jubileuszowa edycja festiwalu „Kierunek Wschód” już w październiku!

Dziesięć lat temu rozpoczęła się teatralna podróż, która na...

Choć w osłabieniu, to zwycięskie! Wigry pokonały Wisłę II Płock 1:0

Przed każdym meczem zarówno piłkarze, jak i kibice mają...
Reklama

Pozostałe artykuły

Strategie w dobie kryzysu. X Forum Biznesowe Pogranicza w Suwałkach wyznaczy kierunki dla polskiego biznesu

Jak prowadzić firmę, chronić jej kluczowe aktywa i wyznaczać stabilny kurs rozwoju w świecie pełnym geopolitycznych wstrząsów, rosnących zagrożeń cyfrowych i błyskawicznej transformacji technologicznej?...

VII Puchar Podlasia i Finał Pucharu Polski w nartorolkach w Szelmencie

W weekend 10–11 października WOSiR Szelment będzie areną międzynarodowych zawodów w biegach na nartorolkach. W ramach MARWE CUP rozegrany zostanie VII Puchar Podlasia oraz...

Choć w osłabieniu, to zwycięskie! Wigry pokonały Wisłę II Płock 1:0

Przed każdym meczem zarówno piłkarze, jak i kibice mają nadzieję na wygraną, ale pomyślny dla Wigier wynik sobotniego (3 października) spotkania dawał podopiecznym Arkadiusza...