Archipelag Filipa Springera (foto)

1
222
Na zdj. Filip Springer i Wojciech Pająk.

Dziennikarz Paul Salopek kilka lat temu wyruszył w podróż życia, trwającą do tej pory – śladami migracji człowieka, w dodatku pieszo. Filip Springer tyle czasu nie miał, a ludzkie historie zbierał z polskiego archipelagu.

Autor: Iwona Danilewicz

“Miasto Archipelag” to książka autorstwa Filipa Springera, o której już kilkakrotnie pisaliśmy na stronie “Niebywałych Suwałk” – pierwszy raz, zaraz po spotkaniu w Augustowie: W mniejszym mieście trudniej być świnią. Niedawno na portalu ukazał się wywiad Wojciecha Pająka z Filipem Springerem: Pirat w archipelagu miast. Rozmowa z Filipem Springerem, reportażystą i fotografikiem.

Filip Springer wreszcie dotarł do Suwałk. Z czytelnikami spotkał się w poniedziałek, 10 października w Suwalskim Ośrodku Kultury. Kilka godzin wcześniej rozmawiał z uczniami III Liceum Ogólnokształcącego.

Przy pracy nad “Miastem Archipelag” dziennikarz i jego pomocnicy odwiedzali dawne miasta wojewódzkie. Na trasie ich podróży znalazło się 31 miejsc, a w nich dziesiątki, jeśli nie setki rozmów, spotkań, tematów, wspólnych dla wszystkich problemów. Przewodnikiem po Suwałkach był dla Springera Wojtek Pająk, organizujący mu czas – jak żartował dziennikarz – z kilkudniowym wyprzedzeniem i zachwalający uroki Suwałk oraz Suwalszczyzny.

“Miasto Archipelag” to książka utkana z opowieści i historii mieszkańców mniejszych miast, ich myślenia o remedium na problemy – z pracą, płacą, życiem w danym miejscu. Warto sięgnąć po książkę nie tylko po to, by przeczytać, że problemy i słabości często są wspólne, a ich rozwiązaniem nie jest wcale wiara w kopalnię, fabrykę, odzyskanie wojewódzkości.

Bohaterami suwalskiego wątku są Łukasz Korol i Adam Pogorzelski z “Code & Pepper”, firmy działającej w Parku Naukowo-Technologicznym. Co według nich jest problemem Suwałk?

Problem jest taki, że to miasto jałowieje. Wyjeżdżają stąd młodzi, robią studia i już nie wracają. Ich miejsce zajmują ludzie ze wsi, którzy znajdują pracę w Specjalnej Strefie Ekonomicznej przy pakowaniu parówek. Przez to nie ma tu środowisk, które pociągnęłyby debatę, dyskusję o mieście, jego problemach. Remontuje się infrastrukturę, bo tym łatwo kupić wyborców, ale refleksji nad taką intelektualną równią pochyłą to nie ma. Łukasz Korol

Spotkanie z Filipem Springerem przyciągnęło wiele osób, które dzieliły się swoimi uwagami na temat rozmowy z autorem i życia w Suwałkach. Ale – o dziwo – tych, którzy dyskusji o mieście i kulturze pragną, na nim nie było.

Fot. Niebywałe Suwałki

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz