W tej chwili na suwalskim bazarze na sprzedaż wystawionych jest 17 pawilonów. Nic nie wskazuje na to, by stawki czynszu, który opłacają handlowcy, uległy zmianie. Ratusz wciąż czeka na przedstawienie wyników finansowych spółki miejskiej, by podjąć ostateczną decyzję.
Kupcy skarżą się na trudną sytuację finansową. Ujednolicenie stawek w poszczególnych alejkach wielu z nich ocenia negatywnie. Przedstawiciele ratusza, powołując się na wyliczenia, twierdzą, że źle nie jest. Na razie trudno o porozumienie, choć handlowcy kilkakrotnie spotkali się z prezydentem Suwałk – Czesławem Renkiewiczem i prezesem Targowisk Miejskich – Zbigniewem Walendzewiczem. Wniosek o obniżenie stawek czynszowych o połowę pozostał bez odpowiedzi. Dodatkowym problem kupców stanie się niedługo płatny parking przy bazarze.
Skargi handlowców nie są bezpodstawne. Liczba zamykanych stoisk wzrosła ostatnio dość znacznie. Na lokale do wynajęcia zwrócili uwagę nawet suwalscy radni. Prezydent Renkiewicz zapewnił podczas ostatniej sesji Rady Miasta, że przeanalizuje wynik spółki pod kątem możliwości obniżenia opłat.
17 stoisk czeka na nowych właścicieli. Zdaniem prezydenta Renkiewicza sytuacja spowodowana jest akcją policji i celników, która wymierzona jest w kupców handlujących papierosami bez znaków akcyzy. – Służby zajęły się problemem. Zamknięcie lokali to pokłosie ich działań – twierdzi prezydent. Na bazarze dochodziło ostatnio również do starć między zwalczającymi się grupami handlującymi nielegalnymi papierosami.











