Skoro nie będzie lotniska regionalnego pod Białymstokiem, to szanse na budowę lotniska lokalnego w Suwałkach są jeszcze mniejsze. Zamiast portu lotniczego ratusz i Suwalska Szkoła Lotnicza celują w realizację utwardzonego pasa startowego. Środki potrzebne na tę inwestycję to około 4,6 mln euro.
Nawet jeśli Suwałkom uda się zdobyć potrzebne środki, Boeingi u nas nie wylądują. Mamy szansę na budowę pasa startowego o długości 1320 metrów i szerokości 30 metrów – dla mniejszych samolotów, z których korzystałoby maksymalnie kilkanaście osób.
Wniosek pn. „Rozwój infrastruktury i transportu lotniczego na pograniczu polsko-białorusko-ukraińskim” został już złożony do Programu Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina 2007-2013. Prezydent Czesław Renkiewicz zbytniego entuzjazmu tym pomysłem jednak nie wykazuje – chociażby dlatego, że do wniosku nie została załączona decyzja środowiskowa, co może być poważną przeszkodą w uzyskaniu dofinansowania.
Partnerami projektu – oprócz miasta Suwałki i Suwalskiej Szkoły Lotniczej – są: ukraiński Tarnopol oraz Krajowe Towarzystwo Lotnicze AOPA Poland. – Nasz projekt zakłada budowę pasa startowego, zamontowanie oświetlenia, realizację drogi kołowania i miejsc postojowych dla samolotów – informuje Jarosław Filipowicz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Suwałkach. Strona ukraińska budować nie będzie. W Tarnopolu realizowane mają być tzw. projekty miękkie, związane ze szkoleniami.
Wartość całkowita projektu transgranicznego wynosi 5,3 mln euro. Suwałki wnioskują o 4,6 mln euro. Wyniki konkursu powinny być znane w połowie 2012 roku.











