Makrokosmos skuty lodem

Makrokosmos skuty lodem Niebywałe Suwałki 31

Piotr Malczewski, Sławek Pułka i Michał Zieliński w poszukiwaniu piękna niedostępnej przyrody i fascynujących miejsca dotarli zimą aż nad Bajkał. Święte Morze Buriatów przemierzali wokół wyspy Olchon, spali na lodzie lub na brzegu i wypatrywali w lodowym królestwie obrazów, które warto byłoby uwiecznić.

W galerii w Budzie Ruskiej została w sobotę – 12 maja otwarta wystawa fotograficzna zatytułowana „Bajkał. Królestwo wody i lodu”. Trzech autorów, oprócz zdjęć, zaprezentowało krótkie filmy z wyprawy. O poczęstunek i smaki z Rosji zadbał z kolei Marcin Budynek z Hotelu „Warszawa” w Augustowie, który zaserwował łososia wędzonego, tatara z łososia, smalec, pielmieni oraz kaszę z żeberkami. Na wschodnia nutę przygrywał zespół „Nie Po Drodze”, a tłumnie zgromadzeni goście próbowali zgłębić fascynację Piotra Malczewskiego Bajkałem.

A ten przyciąga fotografa od dawna. W wyprawach, w których brał udział, Bajkał przewija się kilkakrotnie – ostatnio w 2011 i 2012 roku. Podczas spływu kajakiem w 2006 roku i w trakcie wyprawy do Rosji i Mongolii w 2002 roku oraz podczas podróży na Syberię w 1998 roku. Autor fotografii przyznaje, że najchętniej jedzie tam, gdzie rzadko spotyka się ludzi i  gdzie trzeba się zmierzyć z surową przyrodą. Jeśli ktoś szuka takich wrażeń, Bajkał jest idealnym miejscem.

Zapytany o to, dlaczego Bajkał wydaje mu się tak interesujący, odpowiada właściwie bez zastanowienia. Mówi o obrazach ukrytych w lodzie. – Pod lodem jest mikrokosmos i makrokosmos – opowiada. Załamania lodu i jego wypiętrzenia tworzą krajobraz niedostępny, ale niepowtarzalny. Piotr Malczewski w trakcie ostatniej wyprawy wokół wyspy Olchon zajmował się nie tylko pejzażami, pokonywaniem wypiętrzeń lodowych i odkrywaniem niezwykłych miejsc w pobliżu brzegów Bajkału. Zajmowali go też ludzie tam mieszkający.

Do tego niedostępnego miejsca już dociera cywilizacja. Są miejsca, gdzie powstają ośrodki turystyczne, do których coraz chętniej przybywają turyści spragnieni ekstremalnych wrażeń. Błękitne oko Syberii nadal oferuje ciszę i pustkę, ale i tu czas zaczyna płynąć coraz szybciej.

Malczewski z towarzyszami podróży lodowy Bajkał przemierzał pieszo, z bagażem umieszczonym na sankach. Spał na lodzie przy temperaturze – 20 st. Celsjusza lub w chatach poznanych rybaków. Wspomina, że jego ekstremalna wyprawa dla tamtejszych ludzi nie była niczym niezwykłym. – Któregoś razu spotkaliśmy uczniów, którzy okrążali wyspę w ramach zajęć w szkole. Zaczęliśmy się wtedy śmiać z naszej ekspedycji – dodaje.

Otwarci ludzie znad Bajkału zawsze są chętni do pomocy. W przeciwieństwie do fotografów, nie zachwyca ich lód, choć są wrażliwi na piękno. Doskonale wiedzą, jak może być on niebezpieczny. Piotr Malczewski zna historie o miejscach, gdzie w jeziorze znajduje się metan, gdzie występują gorące źródła. Słyszał też opowieści o niebezpiecznych przeprawach samochodami przez Bajkał. Przypadki, gdy samochody toną wraz z pasażerami nie są tam niczym zadziwiającym. Opowieść o parze młodej, która próbowała dojechać na ślub i zginęła w głębinach jeziora zapisała się jednak na dłużej w pamięci Piotra Malczewskiego.

Bajkał jest uważany przez miejscowych za żywy organizm, który oddycha, odżywia się i oczyszcza. Legendy na temat jeziora mówią o miejscu świętym i tajemniczym. Wyspa Olchon istnieje w świadomości mieszkańców jako miejsce pojawienia się pierwszego szamana na Ziemi. Nic więc dziwnego, że Piotr Malczewski chciałby jeszcze wrócić nad Bajkał. To miejsce nie może się znudzić. W końcu gdzie jeszcze można spotkać rybaków, którzy bez słowa podpływają i wyrzucają na lód, tuż pod nogi członków ekspedycji, świeże ryby?

Fotograf myśli także o wyprawie na Islandię. Ale to już nie w tym roku – realizacja takich marzeń przecież kosztuje.

Strona internetowa Piotra Malczewskiego – http://www.piotrmalczewski.com/

Fot. Niebywałe Suwałki


Dodaj komentarz