- Reklama -

Trudne rozmowy o pieniądzach

Rozmowy o naszych własnych pieniądzach należą do najtrudniejszych i na skali trudności plasują się mniej więcej na tym samym poziomie, co rozmowy o własnej seksualności.

Autor: Ewa Mażul

William Bloom, autor ksiązki „Pieniądze, serce i umysł”, twierdzi iż: pieniądze same w sobie nie są problemem, choć nieraz może się tak wydawać. Problemem są nasze pełne ograniczeń myśli i odczucia na ich temat. Nie ma tu nowatorskich strategii czy alternatyw, ponieważ wszyscy tkwimy w tym samym schemacie myślowym. Oznacza to, że najpierw wymyślamy  lub „kupujemy” od innych pewną opowieść, fabułę, a potem bardziej lub mniej świadomie zaczynamy ją realizować – odgrywać w życiu.

Groźne scenariusze

Kiedy decydujemy się na przeprowadzenie rozmowy w sprawie podwyżki wynagrodzenia, jesteśmy zagrożeni wpadnięciem po uszy w obiegowy schemat myślenia o takich sytuacjach: że każdy pracodawca tak naprawdę, to tylko kombinuje, jak wykorzystać pracownika i zapłacić mu jak najmniej; że robi dla dobra pracownika tylko to, do czego zmuszają go przepisy; że interesuje go jedynie zysk, a pracownik jest tylko trybikiem w machinie produkującej pieniądze…

Druga strona barykady okupowana jest przez głosicieli tezy o kombinatorstwie pracowników zainteresowanych tym, by zarobić jak najwięcej pracując jak najmniej, pozywających o byle co pracodawców do sądu pracy (w którym pracownicy są zawsze na uprzywilejowanej pozycji), tezy o pracownikach nie związanych emocjonalnie z firmą i niechętnie biorących odpowiedzialność za wykonywaną przez siebie pracę.

Kiedy przedstawiciele tych dwóch grup się spotkają – jak może być dobrze? Wojna murowana. A na wojnie tak naprawdę wszyscy przegrywają. Także zwycięzca, który wykrwawia się w trakcie konfliktu i ponosi straty.

Wojenne podchody

Adrian bierze udział w działaniach wojennych od około dwóch lat, odkąd postanowił zawalczyć o podwyżkę w swojej zhierarchizowanej instytucji, gdzie o podwyżce decyduje szef, ale także regulują ją szczegółowe przepisy. I nieustannie zbyt mały budżet. Adrian ceni sobie swoją pracę dzielnicowego – lubi pracować w znanym terenie, pomagać ludziom, być z nimi w autentycznym kontakcie, a nie w jakichś anonimowych relacjach. Jego działania wojenne rozpoczęły się w dniu, gdy dowiedział się, że młodsi stażem pracownicy, z dużo mniejszym doświadczeniem w pracy, zarabiają więcej niż on, gdyż niedawno podpisali umowy o pracę, a jego umowa jest „na starych zasadach”. Adrian stosuje technikę podchodów polegającą na chodzeniu co jakiś czas do szefa z sugestią, że należy się mu podwyżka. Szef stosuje technikę rozmydlania mówiąc, że teraz budżet jest napięty, ale w przyszłości – „zobaczymy”. Adrian jest już tak zdesperowany, że myśli o rzuceniu na stół ostatniej karty przetargowej – złożeniu wymówienia. Tylko co będzie, jeżeli szef je po prostu przyjmie?

Co nie działa?

Skoro metoda nie działa, to coś musi z nią być nie tak. Adrian poproszony o przytoczenie swoich konkretnych wypowiedzi w rozmowie z szefem przyznał, że w trakcie tej rozmowy korzysta z „gotowca” podrzuconego mu przez starszego kolegę, którego postrzega jako bardziej skutecznego niż on sam: Wiesz, nie możesz dać się spuścić na drzewo. Powiedz mu, że to nie może tak być, że ci nowi są lepiej traktowani niż starzy pracownicy. I Adrian używając tego gotowca opowiada szefowi nie swoją historię i – jak się w końcu okazuje – nie swoją frustrację. Na dodatek tak zaczęta rozmowa od razu przekierowuje dialog na wojenne tory, bo używa struktury słownej blokującej porozumienie – porównywania siebie z innymi. W tym przypadku to porównanie ustawia Adriana w roli ofiary automatycznie przyznając szefowi rolę prześladowcy na dodatek niesprawiedliwego, bo jednych traktuje lepiej, a innych krzywdzi. Szef wmanewrowany w taką rolę, nie poszukuje życzliwego rozwiązania. Raczej chce się pozbyć petenta, bo sytuacja nie jest przyjemna i choć żadna ze stron nie uświadamia sobie mechanizmów rządzących tą relacją – to one działają i dają się odczuć jako odium towarzyszące wspomnianemu na wstępie scenariuszowi „zły pracodawca kontra zły pracownik”. Z punktu widzenia działań wojennych, można uznać, że przewaga jest po stronie szefa, bo się nie ugiął. Pozostał jednak na swojej pozycji z przekonaniem, że jest postrzegany jako „niesprawiedliwy szef”. Nie motywuje go to do bycia serdecznym w stosunku do pracowników (a szczególnie tych „roszczeniowych” – jak Adrian). Nie odczuwa jednocześnie satysfakcji z pracy. A praca jest ważną wartością w jego życiu.

Co działa?

Jak więc zadbać o swój komfort finansowy bez chodzenia na wojnę?

Warto skorzystać z komunikowania się metodą wygrana/ wygrana. Stosując taki rodzaj komunikacji nie korzystamy z żadnych gotowców typu kto jest jaki i co w związku z tym „tradycyjnie” należy zrobić.

Pozostajemy przy tej unikalnej rozmowie i relacji, która właśnie przebiega, w której autentycznie uczestniczymy. W relacji opartej na zasadach „wygrywają wszyscy” ludzie traktują się nawzajem partnersko i w dorosły sposób. Przejawia się to w dążeniu do jednoczesnego zachowania niezależności i wzajemności.

Niezależność rozumiana jest tu jako szczere uzewnętrznianie tego, co spostrzegamy, czujemy, czego potrzebujemy i o co w związku z tym chcemy poprosić, by swoje życie uczynić lepszym. Wzajemność polega na empatycznym odbiorze, różnym od intelektualnego zrozumienia. Empatyczny odbiór to stan, gdy słuchamy całym swoim jestestwem. Żeby stać się zdolnym do prawdziwej empatii, trzeba wyzbyć się wszelkich przyjętych z góry wyobrażeń i ocen dotyczących rozmówcy. Wówczas, niezależnie od tego, czy lubimy rozmówcę, czy nie oraz czy akceptujemy jego reakcje i wypowiedzi, okazanie empatii staje się możliwe. Jesteśmy w stanie, bez względu na ton i sposób wypowiedzi drugiej osoby, w sposób pełen szacunku wsłuchać się w jej spostrzeżenia, uczucia, potrzeby i prośby.

Autentyczne wyrażenie siebie zamiast „gotowca”

Kiedy Adrian używał podrzuconego mu przez kolegę mocnego argumentu z nadzieją, że mocny argument zadziała lepiej – tak naprawdę nie wnosił nic swojego do rozmowy z szefem, żadnej własnej energii.

Postanowił „przećwiczyć” tę sytuację na warsztatach komunikacji stosując zasadę oddzielnego odnoszenia się do faktów zewnętrznych, własnej na nie reakcji emocjonalnej, ważnej wartości, dla której decydujemy się podejmować aktywność i przeprowadzać zmiany oraz proponowanego sposobu przeprowadzanej zmiany.

Uświadomił sobie, że faktem do którego chciałby się odnieść zabiegając o podwyżkę wcale nie jest to, że zarabia więcej czy mniej od innych pracowników. Tak naprawdę chodziło o to, że założył rodzinę, jego wydatki wzrosły, a pensja nie zmieniała się od dłuższego czasu stając się niewystarczającą. Pod wpływem sugestii, że ze swoim wykształceniem może poszukać lepiej płatnej pracy w innej firmie, uświadomił sobie, że nie chodzi tylko o większe pieniądze – on ceni sobie swoją pracę, bo wybrał bycie policjantem i realizuje się w tym zawodzie. Kiedy zatrzymał się przy swoich odczuciach i emocjach związanych z sytuacją, okazało się, że jest pełen obawy o los swojej rodziny i o swoją dalszą pracę, a rodzina i praca to najważniejsze wartości w jego życiu. W związku z tym potrzebuje jasnej odpowiedzi ze strony szefa, czy jest możliwe przyznanie mu podwyżki, czy musi zacząć poszukiwać jakichś innych rozwiązań.

Kiedy poszedł do szefa ze swoją własną autentyczną historią wyrażającą jego własny aktualny problem – stał się cud, jak oceniła grupa na kolejnych zajęciach. Szef zaczął rozmawiać z nim o konkretnych liczbach i podał konkretną datę podwyżki pensji.

Kiedy opowiadamy własne historie w prawdziwy sposób, ludzie doceniają autentyczność i zaczynają interesować się tym, co mówimy. Jednocześnie w związku z faktem, że każdy z nas jest niepowtarzalny na swój jedyny sposób – opowiadając własna historię przekraczamy pełne ograniczeń myśli i odczucia na dany temat. Wprowadzamy do naszych relacji świeżość i autentyczność w miejsce nużącej każdego rutyny. Wtedy często wydarzają się cuda.

Jak sobie radzić? Zapraszamy na trening komunikacji w sytuacjach trudnych – http://www.sztukarozwoju.pl/otwarte.html („Komunikacja empatyczna w pracy i w relacjach prywatnych” – Stary Folwark nad Wigrami 10-12 sierpnia 2012).

Najnowsze artykuły

Paśny Buriat poleca: Recenzja książki Artura Ziontka „Stałem nago na progu domu. Opowiadania”

Czy codzienność może być atrakcyjnym tematem książki? Takie pytanie...

Potrzebujesz PDF ze zdjęć? Oto najszybszy sposób

Zdjęcia ze smartfona, skany dokumentów, fotografie z archiwum, wszystko...

Wiatr w żagle. 1 maja rusza sezon na Wigrach

1 maja jezioro Wigry znów zacznie żyć pełnią wodniackiego...

„Kokuho” w Cinema Lumiere: ile kosztuje spełnienie marzeń (wygraj bilety)?

https://www.youtube.com/watch?v=MKrcitX02k8&t=1s W cyklu "Kino dla koneserów" w Cinema Lumiere w...

Z regionu: Konkurs o indeks Politechniki Białostockiej EL-ROBO-MECH 2026

Sztuczna inteligencja ratująca dzieci w samochodach, robotyczni towarzysze dla...
Reklama

Pozostałe artykuły

Code & Pepper podpisuje drugi kontrakt z Ministerstwem Finansów – 11,9 mln zł brutto

Firma Code & Pepper, software house z Suwałk, podpisała z Centrum Informatyki Resortu Finansów (CIRF) umowę na rozwój i utrzymanie systemu EMCS PL2 (Excise...

Blisko 39 proc. badanych widzi w konflikcie na Bliskim Wschodzie impuls do zakupu złota

Z niedawno przeprowadzonego badania opinii publicznej wynika, że 38,8% Polaków uważa trwający obecnie konflikt na Bliskim Wschodzie za dobrą okazję do inwestowania w złoto....

Suwalski Budżet Obywatelski 2027. Mieszkańcy znów zdecydują, na co wydać miliony

Już wkrótce mieszkańcy Suwałk ponownie będą mogli zdecydować, jak zmieni się ich miasto. Za tydzień rozpocznie się nabór wniosków do Suwalskiego Budżetu Obywatelskiego na...