Historię MamoDroga można zacząć tak: Tańcowała igła z nitką… Kilka mam i kilka nie-mam połączyło swoje siły, zainteresowania i barwne fantazje, by wyjść z domowego zacisza i pokazać światu, co je fascynuje. Stoisko nieformalnej inicjatywy MamoDroga można było odwiedzić podczas Jarmarku Kamedulskiego.
Kolorowe „żujki”, broszki, różnej wielkości torby, kolczyki, bransoletki, poduszeczki i dziesiątki innych ręcznie przygotowanych gadżetów dla starszych i młodszych. Kolorowe stoisko MamoDroga, wokół którego krążyły dzieci, można było zobaczyć w Parku Konstytucji 3 Maja już z daleka. Drogie Mamy pokazały to, co dotychczas można było obejrzeć wyłącznie na zdjęciach w Internecie.
Sylwia Rakowska-Sabastyn, która z MamoDroga związana jest od początku, wspomina, że wszystko zaczęło się od piaskownicy. I to w dosłownym znaczeniu. Młode mamy mieszkające w okolicach Kaczego Dołka, znajomości zawiązały dzięki spacerom z maluchami. – Miałyśmy dużo wspólnych tematów – wspomina Sylwia Rakowska-Sabastyn. Kolejnym krokiem do stworzenia MamoDroga stały się spotkania w prywatnych domach.
Każda z mam lub przyszłych mam wniosła w te spotkania coś innego. Jedna potrafiła szyć, inna szydełkować, jeszcze inna wykonywać biżuterię i filcować. Nauka podstaw i wymiana doświadczeń szybko zaowocowały założeniem trzech blogów. Jeden z nich to Przygody Świnki Malwinki (przygodyswinkimalwinki.blogspot.com), kolejny – Blaszany Bębenek (blaszany-bebenek.blogspot.com) oraz strona Zaszydełkowanej (zaszydelkowana.blogspot.com). Na stronach można obejrzeć zrealizowane i zaplanowane projekty. Ogromną kopalnią pomysłów jest Internet. – Inspirujemy się nimi, ale ich nie kopiujemy – zaznacza rozmówczyni.
MamoDroga to Sylwia, Patrycja, Kamila, Magda, Gosia, Karolina, Asia i… spora gromadka dzieci wymagających wiele uwagi. Niektóre suwalczanki pracują zawodowo, inne prowadzą dom. Łączą je wspólne pasje i chęć poznawania nowych rzeczy. Nie tylko szyją, ale też gotują. Wymiana przepisów i spędzanie wieczorów w kuchni są stałym elementem „sąsiedzkiej” aktywności. Podobno hitem dotychczasowych spotkań okazały się babeczki z mąki orkiszowej, we wszystkich kolorach i smakach, w dodatku z nadzieniem owocowym. Gotowanie i szycie dla starszych, spotkania i zabawa dla najmłodszych – to rozwiązanie sprawdza się w przypadku MamoDroga doskonale.
Udział w Jarmarku Kamedulskim można uznać za wielki sukces inicjatywy sąsiedzkiej. Co będzie dalej? – Trudno nam na razie wybrać stronę formalną. Nie wiemy, czy założymy stowarzyszenie, czy może działalność gospodarczą – zastanawia się Sylwia Rakowska-Sabatyn. Póki co, dziewczyny z MamoDroga cieszą się z nawiązanych znajomości i miłych słów, bo jak twierdzą – każda pochwała dodaje im skrzydeł.
Dlaczego MamoDroga? Tak witały się znajome z Kaczego Dołka i taką nazwę obrały dla swoich działań.
Fot. Niebywałe Suwałki
MamoDroga na Facebook’u – https://www.facebook.com/mamodroga











