Jakież było zdziwienie urzędników, gdy okazało się, że jeden ze współwłaścicieli Agencji Rozwoju Regionalnego ARES w Suwałkach zbywa posiadane akcje. Temat pojawił się już w ubiegłym roku, jednak tym razem przedstawiciele województwa zostali postawieni przed faktem dokonanym.
Problem został poruszony podczas wtorkowego posiedzenia Zarządu Województwa, któremu przewodniczył marszałek Jarosław Dworzański. Jak relacjonuje Jan Kwasowski, rzecznik marszałka – jedną z omawianych kwestii była właśnie sprawa ARES-u. Właściwe funkcjonowanie Agencji jest istotne, ponieważ prawie połowa akcji – 47,61 procent jest w posiadaniu Województwa Podlaskiego. Pozostałymi udziałowcami są: miasto Suwałki – 14,74 proc., osoby fizyczne – 0,8 procent oraz Agencja Rozwoju Przemysłu SA w Warszawie, do której należy 36,85 procent akcji ARES-u.
I właśnie o tę ostatnią spółkę w całej sprawie chodzi. W oficjalnym oświadczeniu wystosowanym przez rzecznika marszałka czytamy, że Agencja Rozwoju Przemysłu w 2010 roku zwróciła się do Zarządu Województwa z pytaniem, czy jest zainteresowany nieodpłatnym przejęciem jej pakietu akcji. Odpowiedź Zarządu na początku roku 2011 była pozytywna. Mimo to do zmian własnościowych nie doszło.
– Okazało się, że Agencja Rozwoju Przemysłu uruchomiła już jakiś czas temu procedurę sprzedaży akcji – dodaje Jan Kwasowski. Najciekawszym aspektem tej sprawy jest to, że podobno ani Zarząd Województwa, ani przewodniczący rady nadzorczej, a nawet prezes spółki ARES nie zostali powiadomieni o tym fakcie, choć w pięcioosobowej radzie nadzorczej zasiada dwóch przedstawicieli ARP.
Reakcja przedstawicieli województwa na razie ogranicza się do wystosowania pisma do Agencji Rozwoju Przemysłu, w którym to marszałek zapewnia, że jest zainteresowany odpłatnym lub nieodpłatnym nabyciem pakietu akcji ARES-u.










