Nie protestujemy, gdy na terenach Zielonych Płuc Polski powstają lasy – lasy wiatraków. Naszego głosu nie słychać w kraju, nie zastanawiamy się, jaki wpływ na kolejne pokolenia będzie miało ściągnie starych elektrowni wiatrowych z zachodniej Europy i ustawianie w pobliżu domostw. To obserwacje poseł Anny Zalewskiej, zaproszonej na konferencję „Czy można skutecznie walczyć z wiatrakami?”, która odbyła się w Suwałkach w ostatnią sobotę.
Inicjatorem spotkania był Jarosław Zieliński z PiS. Jak twierdzi – to spotkanie to reakcja na coraz częściej pojawiające się głosy sprzeciwu dotyczące nowych inwestycji na Suwalszczyźnie. Elektrownie wiatrowe, do tej pory przedstawiane jako tania i „zielona energia”, zaczęły powodować problemy. Goście zaproszeni do udziału w konferencji podkreślali negatywny wpływ wiatraków na zdrowie i na otoczenie. W Polsce nie funkcjonuje dyrektywa krajobrazowa. Wydając zgodę na ustawienie wiatraka na najpiękniejszych terenach Suwalszczyzny, musimy brać pod uwagę kilkadziesiąt lat w polu jego oddziaływania, zagrożenie ewentualnym bankructwem inwestora, a także koszty demontażu elektrowni.
Poseł Anna Zalewska kilkakrotnie zwracała uwagę podczas spotkania na fakt, że wszystkie umowy funkcjonujące w kraju są do siebie podobne. Właściciele gruntów rzadko zdają sobie sprawę z tego, że podpisując dokument, stają się niewolnikami wiatraków. „Pranie mózgu”, któremu są poddawani, odwraca ich uwagę od istotnych kwestii. Wydzierżawiając grunt pod elektrownię wiatrową, często muszą liczyć się z tym, że bez zgody inwestora, nie sprzedadzą działki, nie wybudują nowego domu, nie rozwiną produkcji rolnej.
15 tys. lobbystów w UE dba o interesy firm działających w dziedzinie OZE. O własne zdrowie i normalne funkcjonowanie w świecie „zielonej energii” rolnicy muszą zadbać sami. – Przepisy są niedoskonałe, mało precyzyjne – zaznacza poseł Zieliński. Stąd i decyzja, by podczas spotkania w auli PWSZ w Suwałkach przedstawić nieprawidłowości oraz niepokojące, korupcjogenne zjawiska towarzyszące przekonywaniu samorządowców do wydania zgody na inwestycje spod znaku wiatraka w danej gminie.
Walkę z wiatrakami można wygrać – zakładając stowarzyszenia, wskazując, że inwestycja wpłynęła na obniżenie wartości nieruchomości. Sposobów jest kilka – przedstawiła je posłanka PiS, od 5 lat zajmująca się tematyką patologii w inwestycjach w energię odnawialną. Zarówno ona, jak i Jarosław Zieliński zachęcają do kontaktu w sprawie wspólnej walki z wiatrakami i wykorzystaniu w tym starciu instrumentów prawnych.
Póki co, Najwyższa Izba Kontroli zajmie się sprawą finansowania planów miejscowych pod farmy wiatrowe. Chodzi o kwestię darowizn przyjmowanych przez niektóre gminy w celu przeprowadzenia prac planistycznych uwzględniających interesy zielonego biznesu.
Więcej o zagadnieniach i zagrożeniach związanych z wiatrakami można przeczytać na stronie: http://stopwiatrakom.eu/
Czym jest Syndrom Turbiny Wiatrowej? – http://stopwiatrakom.eu/wts/pliki/Polish-final-6-6-10.pdf














