„Hobbit” w cyklu „Przedpremierowo”

„Hobbit” w cyklu „Przedpremierowo” Niebywałe Suwałki 2

Najnowszy film w reżyserii Petera Jacksona ocenia dziennikarz Artur Cichmiński. Już za kilka dni „Hobbit” będzie wyświetlany w kilku wersjach w Cinema Lumiere. Na który pokaz warto się wybrać?

Uwagi Artura Cichmińskiego notowała Iwona Danilewicz

Oceniając „Hobbita” trzeba zwrócić uwagę na pewną kwestię – ten obraz to jedna z tych ekranizacji, na którą publiczność czeka z ogromną cierpliwością. Oczekiwania widzów a wizja twórcy nie zawsze się pokrywają. Czy tak jest w tym przypadku?

Artur Cichmiński, który kilka dni temu widział „Hobbita” przekonuje, że historia została bardzo dobrze zrealizowana. Problem z odbiorem filmu może jednak stanowić warstwa stylistyczna, wynikająca z zastosowanej techniki. Niestety, 48 klatek na sekundę odrealnia film. Dążenie do doskonałości, czyli jakość Blu-ray na ekranie kina, powoduje, że krystaliczność obrazu jest tak ostra, że aż nienaturalna. – Pamiętam, że w latach 80. w telewizji można było obejrzeć Spektakle Teatru Telewizji BBC. „Hobbit” w wersji 48-klatkowej jest trochę jak najdroższy teatr telewizji – porównuje dziennikarz.

Ocena Artura Cichmińskiego nie jest odosobniona. Uczestnicy pokazu przedpremierowego szybko zauważyli, że film w 3D traci głębię, a w obrazie bez głębi od razu można zauważyć pewną sztuczność. Remedium na teatralną stylizację i nienaturalność jest obejrzenie filmu w znanej technice. Przy 24 klatkach na sekundę ani obiekty, ani postacie nie wyglądają jak wstawione w tło. – Obawiam się, że efekt Blu-ray w kinie może być dla wielu osób szokiem estetycznym, i to niestety w negatywnym znaczeniu. Mam szczerą nadzieję, że ta metoda nie sprawdzi się w kinematografii i apeluję, by wybierać seanse z normalną prędkością. To kino, jakie znamy, nie jest przestylizowane – podkreśla Cichmiński.

Mimo tego, „Hobbit” zdaniem dziennikarza jest porywającym widowiskiem, w duchu „Władcy Pierścieni”. To dobrze zrobiony film, wartościowa kontynuacja z rozmachem zekranizowanej powieści Tolkiena. Prequel, który stanowi fantastyczny zalążek tego, co już oglądaliśmy. Jednym z zarzutów jest trochę nudnawy początek. Artur Cichmiński sądzi, że to raczej wyważone, spokojne wprowadzenie do przygody. Potem film przyspiesza, tworząc znakomite kino fantasy spod znaku magii i miecza. – Świetnie bawiłem się na „Hobbicie” – dodaje krytyk filmowy.

Na uwagę zasługują kreacje Martina Freemana (Bilbo Baggins) i Richarda Armitage (Thorin). Bilbo, którego pamiętamy jako starszego i zgorzkniałego, w „Hobbicie” traktuje życie lekko, w miarę rozwoju akcji, zaczyna dojrzewać. W „Hobbicie” wyróżnia się też Thorin. Gra Richarda Armitage daje Thorinowi charyzmę. – To taki Aragorn „Hobbita” – porównuje Cichmiński. Dziennikarz ocenia, że film nie schodzi poniżej oczekiwań. To dobre kino, nawet bez efektów Blu-ray i 3D.

Opis filmu ze strony Cinema Lumiere: „Hobbit” – filmowa adaptacja książki J.R.R. Tolkiena, będącej wstępem do słynnego „Władcy Pierścieni”. Po niezwykłym sukcesie trylogii wyreżyserowanej przez Petera Jacksona, publiczność musiała czekać aż dziewięć długich lat, w czasie których bardzo wiele działo się wokół zapowiadanej ekranizacji „Hobbita”. Plotki i spekulacje wciąż podtrzymywały wielkie zainteresowanie nowym filmem, który ostatecznie zrealizowany zostanie w trzech częściach: „Hobbit: Niezwykła podróż” (polska premiera 28 grudnia 2012), „Hobbit: Smocze pustkowie” (premiera w grudniu 2013) oraz „Hobbit: Tam i z powrotem” (premiera w lipcu 2014) – wszystkie w technice 3D. Bilbo Baggins to hobbit kochający ponad wszystko spokój domowego zacisza. Niespodziewana wizyta czarodzieja Gandalfa całkowicie odmienia jego życie. Gandalf zjawia się z kompanią krasnoludów, dowodzoną przez Thorina Dębową Tarczę. Przybysze snują plany odbicia skarbu ich przodków z Samotnej Góry, której strzeże przerażający smok Smaug. Pomimo sprzeciwu hobbita, Gandalf uznaje, że będzie on idealnym uzupełnieniem kompanii. Gdy ruszają w drogę, Bilbo wciąż walczy z wątpliwościami i strachem, krasnoludy zaś nie do końca ufają nowemu towarzyszowi wędrówki. Wkrótce całą drużynę czeka zmierzenie się ze śmiertelnymi niebezpieczeństwami, muszą bowiem przemierzyć ziemie zabójczych orków i goblinów. Informacje na tematów seansów w Cinema Lumiere dostępne są na stronie: www.cinema-lumiere.pl

Artur Cichmiński, ur. 1972 w Suwałkach. Dziennikarz newsowy, felietonista, komentator wydarzeń branżowych. Przeprowadzał wywiady z kluczowymi postaciami rodzimej sceny oraz ekranu, w tym między innymi z: Robertem Więckiewiczem, Maciejem i Jerzym Stuhrem, Andrzejem Sewerynem, Marcinem Dorocińskim, Markiem Kondratem, Andrzejem Chyrą, Tomaszem Kotem czy Wojciechem Pszoniakiem, a także Agnieszką Grochowską, Sonią Bohosiewicz, Stanisławą Celińską, Magdaleną Cielecką, Joanną Kulig i wieloma innymi. Poza tym wywiadu udzielali mu tacy twórcy polskiego kina jak: Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Wojciech Marczewski, Juliusz Machulski, Janusz Majewski, a także Patryk Vega, Wojciech Smarzowski czy Janusz Morgenstern oraz wielu, wielu innych.

Oprócz poszukiwania i redagowania newsów dotyczących rodzimej branży filmowej, rozmów z jej przedstawicielami, zajmuje się również realizacją reportaży z planów filmowych, uroczystych premier oraz festiwali filmowych. Wśród ostatnio odwiedzonych planów była chociażby „1920. Bitwa warszawska” Jerzego Hoffmana, „Róża” oraz „7 dni” Wojciecha Smarzowskiego, „Lęk wysokości” Bartka Konopki czy „Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć” Patryka Vegi, a także „W ciemności” Agnieszki Holland.

Jako ekspert i komentator zapraszany jest do stacji telewizyjnych: Superstacja, Polsat, TVP Info, TVP Kultura. Krytyk w magazynie Qadrans Qltury. Również gość specjalny w studiach: radiowej Trójki, radiowej Czwórki czy radia Roxy Fm i Tok Fm. Oprócz portalu Stopklatka.pl publikował również w takich magazynach, jak Cinema, Machina, ale też Activist oraz Hiro. Obecnie, poza autorskimi publikacjami w Stopklatce.pl, Portalu Filmowym i Onecie, współprowadzi Magazyn Bardzo Filmowy w Programie I Polskiego Radia.

Fot. Materiały prasowe.

Dodaj komentarz