Życie bez ulepszaczy – Takatuka bez cenzury

Życie bez ulepszaczy – Takatuka bez cenzury Niebywałe Suwałki

Rozmawiałem dziś z siostrą, ot wymieniliśmy zwykłe spostrzeżenia dotyczące funkcjonowania świata. Przeszkód, które uniemożliwiają stwierdzenie, że poranek był zwykły, a weekend udany. Podobno kalendarze świeckie i chrześcijańskie, nawet omyłkowo kupione, religijne terminarze, przepowiadają zbliżający się tłusty czwartek. Czeka nas coroczna, tradycyjna wyżerka.

Autor: Artur Sawicki, takatuka.blog.pl

No właśnie, tradycja to coś ekstra, że pozwolę sobie kolejny raz zacytować Mistrza Bareję. Od najwcześniejszych lat pamiętam z domów wydobywający się zapach drożdżowych przysmaków, racuchów, pączków, lekkich faworków i obwarzanków. Co tylko leżało w zasięgu kulinarnych umiejętności domowników, tworzyło nieprawdopodobną wprost, ideę tego dnia. Dnia, po którym następował, mam wrażenie, że nieustannie w narodzie trwający, wielki post.

Wierni posypywali sobie głowy popiołem, odwróceni do kościoła, strzepywali kotyliony z ostatniej w karnawale zabawy. Ostatki przecież dotyczą wszystkich. Ten tak zwany rozwój cywilizacyjny mam wrażenie, że dość dokładnie pozbawił nas wszystkiego tego, co dotyczyło zarówno świąt, o których już wcześniej wspominałem, życia jako takiego i choćby niewielkiego święta obżartuchów. Oto w dobie wszechobecnej konsumpcji, na wiele dni przed rzeczonym czwartkiem, pojawiają się natrętne reklamy, trzysta pączków za złotówkę. Ci bardziej wymagający ustawią się w kilometrowej kolejce do piekarni, przecież tam najlepsze, najświeższe, na pewno z najwyższej jakości składników. Podejrzanie wszystkie dostępne w sklepach pączki, bo przecież ludzka źrenica, skupia się na natychmiastowym znalezieniu niewielkiej brązowej, kulki oblanej lukrem, a tego dnia wszystkim czego tylko dusza zapragnie, wyglądają jednakowo. Fabrycznie jednakowe pączki, zunifikowane, żeby nie było ładniejszych i brzydszych, gramatura składników, ba, nadzienie, na które przecież wszyscy konsumujący czekają, jednakowe. Pączek dotknięty uważa się za sprzedany, pączek bez nadzienia – za oszukany.

Święcące brody, odgłos wyjątkowo obleśnie oblizywanych palców rozlega się w biurach, odchudzający się zjedzą dwa w pracy, dwa w domu, co da w sumie cztery dni wyrzutów sumienia, cztery serie brzuszków więcej, cztery długości basenu ponad plan. Ci bez planów żywieniowych, wagowych, życiowych, do oporu, na rekord, na opowiadactwo, ja tuzin, ja trzy, ja tylko osiem i szesnaście faworków. Tego dnia smakują najlepiej, mimo że cukiernicy na pewno w pocie czoła masowo pączkowali przez noc, może i nieraz zapomniano zmienić tłuszcz do smażenia. Szybciej, drożdże na bok, są środki, które spulchniają, ale i tłuszczu nie piją, dobrze i równo rosną. Jak z nami, pracownikami, obyśmy każdego kolejnego tłustego czwartku czekali, zadowoleni z prędko przygotowanego lukru, nawet słodki, nawet może być. Wściekłość, że co roku trafiamy pączuszka bez nadzienia, tylko z nazwy i założenia pysznego. Z głodu nie umrzemy, ale kolejny raz nie trafić różanej marmolady…

Można śmiało sięgnąć pamięcią do czasów szkolnych, kiedy w post-tłusty czwartek, dzieciaki w piątek przynosiły bordowo-brązowe, już pozbawione niemal w całości czerstwe paczki do szkoły. Zamiast kanapek z krakowską czy goudą, były wspomnienia po wspaniałościach wczorajszego popołudnia. Mimo że oczekiwanie na czwartek skutkowały długotrwałym przeżarciem, miło było odwinąć wraz z kolegami z aluminiowej folii pachnące drożdżami i wiśnią pączki.

Dziś wieczorem walają się w pobliżu śmietników kartony z logotypami cukierni oraz plastikowe, marketowe kufry. Pozostałości po pączkowych ucztach, nieraz śmietniki pełne tychże, niezjedzonych, niechcianych, może dekoracji w eleganckim biurze. Następnego dnia nie nadają się ani do pokazywania, ani do jedzenia. Przecież są świeże, tanie, znów ulepszone, by jeszcze dla spóźnionych wypełnić brzuchy i umysły cukrową radością. Ulepszyć ich niesłodkie życie. Wciąż jednak jest całe grono ludzi dookoła, którzy jednym pączkiem muszą, albo chcą się podzielić.

Fot. www.freedigitalphotos.net

Dodaj komentarz