Pomarszczone społeczeństwo – Takatuka bez cenzury

Pomarszczone społeczeństwo – Takatuka bez cenzury Niebywałe Suwałki

cytrusyCoraz częściej spotykam się z twierdzeniem, że na wszystko jest jeszcze czas. Na podejmowanie dobrych decyzji, na zakup grzebienia, na spłatę  kredytu mieszkaniowego czy na wygranie szóstki w lotka.

Autor: Artur Sawicki, takatuka.blog.pl

Źrenice rozmówców wyostrzają się jednak, a powieki przymykają, kiedy zagajam o dzieciach. Temat dla dzisiejszego pokolenia między dwudziestym piątym a trzydziestym którymś rokiem życia, wydaje się być coraz bardziej niewygodny. Argumenty spływają z wąskiej i nieco pozakręcanej, i mam wrażenie, przyrdzewiałej rurki. A to stryjeczna ciotka – kariera, której jeszcze nie widzieli, gdzieś macha z wysokiego okna, a to podróże na bilecie miesięcznym do odbycia, a to wszystkie inne rzeczy, które ważniejsze wydają się być teraz. Naturalnie, wszystko jest kwestią wyboru i w żadnym wypadku nie chciałbym wyjść na lobbystę świadomego lub nie, macierzyństwa.

Borykamy się z prawie nowoczesnym państwem, we wszystkich prawie strukturach krajów zjednoczonych, pod błękitną flagą. Startujemy w najrozmaitszych konkursach, europejskich dyscyplinach, organizacji wszelkich maści imprez masowych. Zacząłem się ostatnio zastanawiać, że może to nasze świadome działanie, może jest zniżka dla seniorów?! Kłopot zacznie się, kiedy kolejna olimpiada, mimo że głównie za naszą kasę, na szczęście pożyczoną, odbędzie się bez nas. Sportowcy będą okazjonalni albo za starzy. Jakość sportowców to jeszcze inna historia, ale metoda selekcji zostanie odsunięta jako nieefektywna, bo wyliczenia dadzą potencjalnie jednego mistrza, na jednego trenującego sportowca. To się nazywa człowiek skazany na sukces! Urodzeni mistrzowie będą mieli zatem nie lada zadanie, żeby ze wszystkich swoich sukcesów utrzymać kilkusettysięczną armię działaczy sportowych.

Dzieci może i nie byłyby zadowolone, żeśmy sprowadzili je na ten świat, zły, zaropiały, pokraczny, zepsuty, skorumpowany, ale to zdaje się bełkot idealisty albo bufona, który ma za wysoko podniesione czoło i istoty mniejszej od siebie nie zauważyłby zwyczajnie, bez żadnej dyskryminacji czy nienawiści. Społeczeństwo, w którym każdy snuje sięgające gwiazd plany, nie pozostawiając miejsca na przyziemne wynoszenie zasmrodzonego kosza na śmieci, nieprzespane noce, niekończące się kłótnie, kto wstaje, kto wychodzi, a kto sam sobie szkodzi.

Może i jest to słowo człowieka, który wszystko to już pozostawił za sobą. Zjednoczył swój wolny czas z kilkuletnim umysłem, który zdaje się prześcigać własne idee. A ten, dokąd ma iść, tam biegnie, żeby żaden pierwiastek życia mu nie umknął. Tym samym uczy starzejącego się, większego człowieka, swoich dziecinnych zasad. Bo stary człowiek zna je jedynie z poszarpanych wspomnień, wycinanek pamięci.

Narodowe narzekania coraz starszego pokolenia, moich rówieśników, zaczynają dotykać spraw społecznych, służby zdrowia. Oddech trzydziestych urodzin przyniósł pierwsze myśli o emeryturze i tym, co będzie dalej, gładko przechodząc do tego, co się nam wszystkim od państwa należy. A ekonomiczne uwarunkowania życia w nowoczesnym społeczeństwie,  niestety, ale jest oparte na ludziach. Jak bardzo nieprawdopodobnie to brzmi. Może warto zajrzeć trochę dalej niż tylko klapa swojego laptopa, ekran smartfona czy mapa najbliższej wycieczki na koniec świata. Przedsięwziąć cokolwiek, co będzie miało przełożenie trochę większe niż apartament czy dobry samochód.

Dynamiczne wycieczki zamienia się dość szybko w szurające spacerki, trekking i quady ustąpią miejsca dolinom i deptakom. Imprezy już tylko w lampkę wina po wiadomościach. A samotne święta z czterema rolmopsami, jeśli nawet będą stały na dębowym, wypasionym niegdyś stole, a kolędy wygra hi-endowy zestaw, nie będą wyczekiwanym czasem w roku. Puste sto czy więcej metrów będą wypełniały kurzące się pamiątki z wypraw i metry kwadratowe antyram z widokówkami i zdjęciami. Pustka fantomów, która upadnie wraz z kruchym ludzkim życiem. Opowiadanie sobie nawzajem wciąż tych samych historii z czasem przestanie już sprawiać przyjemność. Tylko chuda emeryturka, nawet doinwestowana kolejnym filarem z chytrych tabelek, będzie przychodziła regularnie na konto pomarszczonego konsumenta. Chciałbyś nim zostać już dziś?

Fot. www.freedigitalphotos.net

2 KOMENTARZE

  1. świetny tekst! zwłaszcza po nieprzespanej nocy 🙂 " Bo stary człowiek zna je (zasady) jedynie z poszarpanych wspomnień, wycinanek pamięci" i mocno skomplikował w pamięci to, co jest proste.

Dodaj komentarz