Faktura od Trzmiela – ekonomicznie niewidzialna Natura

Fot. www.freedigitalphotos.net

Biuro Natury jeszcze nie funkcjonuje i nie może wystawiać faktur za korzyści, jakie czerpane są z jej działalności. Dodatkowo, nie ma na to jeszcze ceny. Są koszty, nie ma przychodów. Na razie koncern Natura jedzie na zapasach. Niektóre z nich już wyczerpują się, a przychodów nie było i nie ma. Iwona Sak w cyklu „Od zrównoważonego rozwoju do społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR)”.

Autor: Iwona Sak, www.sztukarozwoju.pl

Nieograniczony dostęp do ograniczonych dóbr prowadzi do ich wyeksploatowania. Przyroda, jej bogactwo i różnorodność są ważne dla życia i przeżycia ludzi. Woda, powietrze, działalność różnych gatunków: pszczół, lisów, bobrów, wszystko to są dobra publiczne. Nie myślimy o nich w kategoriach wartości czy ceny. Stąd ich strata jest często niezauważalna. Jednakże ta strata nie tylko oddziałuje na jakość życia ludzi, lecz także poważnie narusza stabilność całego systemu ekonomicznego.

Zniszczenia środowiska naturalnego spowodowane dotychczasową działalnością człowieka zostały oszacowane na 2 – 4 bilionów dolarów. Dodatkowo, aby utrzymać ludzkość przy życiu i w zdrowiu trzeba robić coś, czego natura nie daje za darmo: oczyszczać wodę do picia, dostarczać paliwo i żywność, chronić przed kataklizmami. Koszty ostatniego kryzysu finansowego zostały wycenione na kwotę 2 – 3 bilionów dolarów, w tym wsparcie finansowe udzielone tylko przez rządy to 863 miliardy dolarów. Skala tych strat jest porównywalna.

Czy pomoże to ludziom zobaczyć utratę korzyści płynących z natury? Czy pozwoli zrozumieć, że ze środowiska naturalnego i jego zasobów korzystamy na kredyt? Jak będzie wyglądał świat, kiedy nastąpi kryzys w przyrodzie? Przyroda jest jak wielki globalny koncern prowadzący działalność produkcyjną i usługową w wielu fabrykach i zakładach na świecie. Biuro Natury jeszcze nie funkcjonuje i nie może wystawiać faktur za korzyści, jakie czerpane są z jej działalności. Dodatkowo, nie ma na to jeszcze ceny. Są koszty, nie ma przychodów. Na razie koncern Natura jedzie na zapasach. Niektóre z nich już wyczerpują się, a przychodów nie było i nie ma.

Jak wygląda ta działalność, ten niewidzialny wkład przyrody w rozwój światowej gospodarki?

Spójrzmy na Amazonię i jej lasy deszczowe. To niewyobrażalnie ogromny magazyn węgla i ekosystemów. Fabryka deszczu przede wszystkim. 29 miliardów ton pary wodnej dziennie zamieniane jest na deszcz, który zasila rolnictwo większej części Ameryki Łacińskiej. Ten wkład oszacowano na kwotę ok. 240 mld dolarów. Ciekawe, ile dolarów dostaje region Amazonii za ten cenny wkład w rozwój rolnictwa Urugwaju, Argentyny czy Paragwaju. Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć: NIC. Zero.

Tak dzieje się na poziomie ekosystemów. Na poziomie gatunków można to zaobserwować jako działalność np. owadów zapylających kwiaty. Ten wkład oszacowano na kwotę 190 mld dolarów. To jest 8 proc. udziału w całkowitym produkcie światowego rolnictwa.

Czy ktoś widział fakturę wystawioną przez Trzmiela albo Pszczołę?

Na poziomie genetycznym wygląda to tak, że 60 proc. leków powstało dzięki molekułom odkrytym w lasach deszczowych, na rafach. Kto widział fakturę Lasów Deszczowych? Nikt. Spytajmy więc inaczej: komu należałoby zapłacić za tę działalność, za te usługi? Materiał genetyczny z rafy należał do społeczności zamieszkującej okolice rafy. Może to im należałoby zapłacić?

Blisko miliard osób żyje w całkowitej niemal zależności od ilości ryb w morzach i oceanach. To źródło wyżywienia i utrzymania ich i rodzin, także źródło białka. Niedobór ryb obserwowany na łowiskach przekłada się bezpośrednio na możliwości przeżycia i zdrowia tych osób. Brak białka w pożywieniu powoduje poważne choroby na niespotykaną dotąd skalę. Może to rybakom trzeba zapłacić za wyrządzone szkody?

Są tacy, którzy uważają, że przyroda powinna być wyceniona z powodu swojej faktycznej wartości. Czym zatem jest kapitał przyrody? Jest tym, co wszyscy posiadamy, dzielimy z innymi i wszyscy potrzebujemy chronić.

Ekonomia potrafiła przekonać opinię społeczną do przeciwdziałania zjawisku zmian klimatu i może w podobny sposób pomóc naturze. Rozwój i jednoczesne niszczenie czynnika postępu czyli infrastruktury w postaci natury, wzajemnie się wykluczają.

W 2007 roku rozpoczęto realizację projektu mającego na celu określenie ekonomicznego wymiaru szkód wyrządzanych w środowisku naturalnym. Naukowcy (ponad 500), liderzy światowego biznesu, politycy i przedstawiciele społeczności światowej po jego zakończeniu doszli do zdumiewającego wniosku: nie robiąc nic, tracimy biliony dolarów.

Jednym z proponowanych przez zespół kierunków zmian tej sytuacji jest skierowanie środków finansowych – udzielanych dotychczas jako subsydia – na przywrócenie równowagi w przyrodzie. Przykład najlepiej ilustrującym tę sytuację są paliwa kopalne. Wydobycie węgla powoduje ogromne szkody w środowisku naturalnym. Stosowanie go jako paliwa skutkuje emisją CO2 do atmosfery, co z kolei jest przyczyną wielu chorób u ludzi i zwierząt. Powstałe w ten sposób szkody są niebagatelnym kosztem dla państw. Jednocześnie wydobycie węgla jest subsydiowane przez te państwa.

W skali globalnej dofinansowanie do paliw kopalnych rocznie wynosi 240 – 340 bilionów dolarów. Subsydia dla rolnictwa to kolejne 255 – 275 bilionów dolarów, a dla rybołówstwa: 27 bilionów dolarów rocznie. Łącznie dofinansowanie do niektórych dziedzin gospodarki jest większe niż 1 proc. światowego produktu brutto (GDP). Uczestnicy projektu proponują, aby ten 1 proc. rocznie zainwestować w działania zapobiegające zmianom klimatu. Takie inwestycje pomogą gospodarce zrównoważyć szkody w przyszłości. Oszacowano je na 20 proc. GDP rocznie. Innym rozwiązaniem, zaproponowanym przez Eda Barbiera, profesora ekonomii z University of Wyoming, jest to, aby każde z rozwiniętych państw przeznaczało 1 proc. swojego krajowego produktu brutto na uniezależnienie się do węgla poprzez wdrażanie zielonych technologii.

Na razie tracimy naturę w procesie podejmowania decyzji jako konsument i jako wyborca z powodu braku zastanowienia nad jej wartością . Potrzebna jest świadomość współdzielenia kapitału natury. Bo czy darowalibyśmy bankowi, gdyby zaczął tracić nasze pieniądze? Dlaczego nie reagujemy, gdy nasze dobra są eksploatowane ponad miarę, niszczone? Dlaczego handlujemy z ludźmi, którzy przyczyniają się do degradacji środowiska? Co nas do tego skłania?

Dodaj komentarz