Trzeba mieć plan – Takatuka bez cenzury

W dialogu zawsze znajdzie się strona, który głupio wygląda. Albo palnie głupotę, albo mimiką spowoduje, że potencjalnie interesująca rozmowa przeradza się w festiwal kłamstw, olimpiadę darcia łacha. Zauważyłem taki stan rzeczy, kiedy to przy porannej kawie z gruntem, oglądałem telewizję. Ot, czynność Polaka, który nieopatrznie za wcześnie wstał.

Autor: Artur Sawicki, takatuka.blog.pl

Pies obserwował moją rozmowę z telewizorem. Pourywane komentarze widza wypełniły mieszkanie. Rzadko spotykamy się z telewizorem. Zwierzę z wrodzoną niewinnością oznajmiało potrzebę wyjścia na zewnątrz. Dialog rozpoczęty. Mój z telewizorem, psa ze mną, pana w telewizorze – z takimi jak ja. Poszukiwałem potem tego rozmówcy, interlokutora, jak nauczono mnie na studiach. I co, wykorzystuje się wiedzę, co? Wyglądałem za tym, który krzywił się i marszczył przy dyskusji. Jak by nie patrzeć wyszło, że ja, znów ja. Czego można się jednak spodziewać, kiedy serwis przynosi, co następuje:

Arcybiskup Michalik znów stawił czoła powołaniu i misji kapłańskiej. Oto już w zupełnie wyważony sposób wypowiedział się o przyczynach nadużyć wobec dzieci. Spoliczkował cały nowoczesny, liberalny światopogląd. Wszelkie przejawy różnorodności, ale i równouprawnienia postawił pod jedną ścianą i kazał wycelować. Oddech na chwilę wstrzymano, bo okazało się, że w tej grze za friendly fire kończy się misję.

***

Nasi piłkarze pojechali na wyspy, żeby przegrać. Głupio jechać w gości i opowiadać lepsze dowcipy niż gospodarz. Brać internetowa nie zostawiła na nich suchej nitki. Głosy w społeczeństwie chcą kibicować angielskim piłkarzom. Podobno młodzieżowa reprezentacja Polski w starciu z równoważną drużyną z królewskim herbem na piersi dokopała tamtym, że od łez Tamiza wezbrała. Wnioski? Nasza drużyna narodowa gra tak, jak kiedyś grało się pod blokiem. Na sępa, na pałę i kto ma najlepsze korki, ten jest najlepszym piłkarzem. Małolaty słabe treningi usprawniają na komputerach, publikują w internecie i sukces gotowy. Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.

***

Nasi najbliżsi sąsiedzi zza oceanu mają budżet! Aż dziwne, że nie zaproponowaliśmy im, jako równorzędny partner polityczno-gospodarczy pomocy. Prędko zrobiłoby się zbiórkę ręczników i koców, środków pierwszej potrzeby. Mamy też całkiem spory zasób rozsianych po świecie specjalistów od spraw wszelakich. Wystarczy uruchomić SKYPE i konferencja ożywa, XXI wiek to dopiero początek!

***

W popularnym show prowadzący i jego gość w ramach przerywników dawali sobie po twarzy. Oprócz sytuacji komicznej podanej wprost, miało to jeszcze jeden wydźwięk. Proponowałoby wprowadzenie tego rozwiązania w większości programów publicystycznych. Zamiast nudnego ja się z panem nie zgadzam, albo – ale panie pośle, ale panie pośle… Zbliżenie, chlast po razie i dalej. Dla początkujących z otwartej dłoni, przy argumentacji można stosować rekwizyty. W sejmie – projekty ustaw – dwadzieścia stron kontra trzysta, efekt murowany. Dyscyplina, skracanie dystansu, zdrowe relacje, doskonałe ukrwienie skóry na twarzy i gimnastyka ogólna. W zdrowym ciele, zdrowy duch.

***

Zaproponowałbym przygotowanie rekwizytu połączonego z edukacją artystyczną. Po co w gabinetach, urzędach, szatniach piłkarskich wieszać nieprzydatne grafiki z katalogów firm papierniczych. Polecam upowszechnienie reprodukcji Hieronima Boscha „Ogród ziemskich rozkoszy”, malarstwo najwyższej klasy. Dobrze wpływa na morale i fantazje. Zwłaszcza część trzecia – Piekło, jak się tak wszystkiemu dobrze przyjrzeć, to na przyszłość będzie, jak znalazł. Nie będzie mowy o gubieniu się, czy pytaniu o drogę na tamtym świcie. Przyjemne z pożytecznym!

Dodaj komentarz