SOK w sześciu smakach

Na zdj (od prawej): Andrzej Zujewicz, Bożena Kamińska, Mieczysław Iwaszko, Jerzy Malinowski, Halina Mackiewicz, Beata Kochańska.
Na zdj (od prawej): Andrzej Zujewicz, Bożena Kamińska, Mieczysław Iwaszko, Jerzy Malinowski, Halina Mackiewicz, Beata Kochańska.
Na zdj (od prawej): Andrzej Zujewicz, Bożena Kamińska, Mieczysław Iwaszko, Jerzy Malinowski, Halina Mackiewicz, Beata Kochańska.

Od piątku, 29 sierpnia w Galerii Sztuki Współczesnej Chłodna 20 w Suwalskim Ośrodku Kultury przy ulicy Noniewicza 71 prezentowana jest wystawa plastyków – instruktorów.

O wystawie: Andrzej Zujewicz.

Bycie artystą, uprawianie sztuki, to dla niektórych profesja, „fach w ręku”, biznes, dla innych niekonwencjonalna postawa wobec życia i potrzeba wyrażania własnych poglądów, czy pokazywania własnego wnętrza, dla jeszcze innych sposób na życie i nadawanie jemu sensu, a może wszystkiego razem po trochu.

Dawniej, uprawianie sztuki kojarzyło się głównie z wirtuozerią, mistrzostwem w operowaniu środkami. Stosując unikalne, nieraz eksperymentalne receptury, dodając wyrafinowane „przyprawy”, artysta nadawał swemu dziełu wykwintny, oryginalny, niepowtarzalny smak. Współcześnie pojęcie bycia artystą wydaje się, że nabrało innego znaczenia. W rzeczywistości w jakiej żyjemy, w świecie nowych wartości lub ich braku, gdzie dominuje chaos i zwątpienie, każdy może zostać artystą bez względu na wykształcenie, umiejętności czy zdolności. Wystarczy oryginalny pomysł, zwrócenie uwagi i już mamy pseudo dzieło sztuki z jego pseudo twórcą.

Giorgio de Chirico ujął sprawę tak: „formuła sztuki nowoczesnej stała się bardzo prosta: prowokacja plus reklama”. Niepotrzebne są zatem warsztat, talent, wirtuozeria. Archaiczne już terminy: piękno, harmonia, estetyka zostały zastąpione przez rozbuchane, wolne od ograniczeń działania tak zwanej dobrej, bo modnej sztuki, ale przecież jak mawiał Dostojewski „prawdziwa sztuka jest zawsze współczesna”. Czas więc pokaże ile są warte sztuczki współczesnych sztukmistrzów.

Często się słyszy, że „artystą się bywa” i staje się nim, kiedy dzieje się konkretna akcja artystyczna. Może niech tak i pozostanie, oby tylko tych akcji było możliwie jak najwięcej, niech będą w najwyższej jakości i niech wypływają one ze szczerych intencji.

Skąd takie rozważania na temat „bycia artystą” i kondycji dzisiejszej sztuki? Nasuwają się one same, bo przecież jak można pogodzić pracę etatowego instruktora (edukatora, plastyka, galernika itp.) – czyli „artysty na urzędzie” z bytem artysty w pełnym tego słowa znaczeniu. Kiedy mieć czas i energię na rozwijanie własnej drogi artystycznej, po dniach wytężonej, rzecz jasna społecznie bardzo potrzebnej pracy w SOK-u?

Czym jest sztuka dla naszych sokistów? Wystawa sześciu suwalskich artystów sokistów dowodzi, że chcieć to móc. Powiem więcej; to jest dowód niezwykłej determinacji tej szóstki, która jest niczym innym jak świadectwem ich niezłomnej postawy artystycznej. Każdy z uczestników wystawy: Halina Mackiewicz, Kazik Gomułka, Mietek Iwaszko, Jurek Malinowski, Beata Kochańska czy piszący te słowa Andrzej Zujewicz pomimo wielu trudności życia codziennego, pomimo niezwykle absorbującej i wyczerpującej pracy w SOKu, znajduje jednak czas na własną sztukę. Nie dla poklasku, rozgłosu, pieniędzy, lecz dla własnej samorealizacji, wydaje się, że z tym się urodzili, tak już mają, że muszą malować, rysować czy rzeźbić.

I o to chodzi, aby tworzenie wypływało z nas artystów samoistnie, bez nakazów, wytycznych, napełniało szczerą radością i autorów i odbiorców. Artyści mają bardzo ważną misję do spełnienia, bo przecież jak powiedział Jan Paweł II „świat bez sztuki naraża się na to, że będzie światem zamkniętym na miłość”.

Dlaczego razem? A to dlatego, że jesteśmy przyjaciółmi i byliśmy już nimi długo przed powstaniem Suwalskiego Ośrodka Kultury. Pomysł wspólnej wystawy nigdy zapewne by nie powstał, gdyby nie właśnie utworzenie w mieście tej nowej wspaniałej placówki kultury. Na co dzień współpracujemy z innymi artystami, organizujemy wystawy, warsztaty, prowadzimy zajęcia edukacyjne, często jesteśmy kojarzeni niczym nauczyciele w szkole z Panią/Panem od plastyki. Nic w tym złego, ale czasem pojawia się potrzeba „odszufladkowania” i pokazania własnego, jakże ważnego, drugiego Ja.

Wystawa dostępna będzie w Galerii Chłodna 20 do października.

Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

2 KOMENTARZE

Dodaj komentarz