
Wyniki greckich wyborów ani późniejsze informacje o umowie koalicyjnej i utworzeniu nowego rządu nie popsuły nastrojów inwestorom na początku tygodnia. Wygrana Syrizy nie była zaskoczeniem (biorąc pod uwagę wcześniejsze sondaże) i zapewne dlatego reakcja rynków była umiarkowana.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Dodatkowo, wypowiedzi szefów państw należących do strefy euro raczej tonowały w ostatnich tygodniach obawy inwestorów o dalsze losy Europy w przypadku takiego wyniku greckich wyborów. Natomiast szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde powiedziała, że Fundusz jest gotów do dalszego wspierania Grecji i oczekuje rozmów z nowym rządem tego kraju. Poza tym, odczyt indeksu Ifo dla Niemiec przekroczyły nieco oczekiwania, co też mogło wesprzeć pozytywne nastroje na początku tygodnia na globalnym rynku.
Agencja Standard&Poor’s obniżyła rating dla Rosji z poziomu inwestycyjnego „BBB-” do „BB+”, tj. poziomu śmieciowego z perspektywą negatywną. W komentarzu napisano, iż decyzja wynikała z gwałtownego pogorszenia się elastyczności polityki monetarnej i słabnącej gospodarki tego kraju. S&P jest pierwszą agencją spośród trzech głównych, która zdecydowała się na taki krok. Pozostałe dwie Moody’s i Fitch utrzymują rating Rosji na poziomie inwestycyjnym z negatywną perspektywą, dlatego też nie można wykluczyć obniżenia ratingu w kolejnych miesiącach.
Kurs EURUSD rósł wczoraj delikatnie przez cały dzień. Pomimo wyników greckich wyborów, euro zyskało nieco do dolara, co w pewnym stopniu było wynikiem realizacji zysków oraz niezłych danych z Niemiec. Na koniec polskiej sesji kurs był blisko 1,125 i w nocy nie zaszły na rynku żadne zmiany. Po południu poznamy ważne dane z USA, ale na dzień przed posiedzeniem FOMC nie powinny one mieć przełomowego wpływu na notowania.
Kurs EURPLN wzrósł w pierwszych godzinach handlu do ok. 4,24, ale w dalszej części dnia złoty zyskiwał do euro i dolara dzięki niezłemu nastrojowi na globalnym rynku. W rezultacie, na koniec krajowej sesji EURPLN był blisko 4,20, a USDPLN w okolicy 3,73. Złoty zyskał wyraźniej także do franka – CHFPLN spadł do 4,22 dzięki obiciu EURCHF do ok. 1,0. Dziś rano EURPLN jest blisko wczorajszego zamknięcia mimo dość znacznego osłabienia rubla na otwarciu sesji (po decyzji S&P). W pierwszych godzinach sesji poznamy ważne dane z kraju. Po zeszłotygodniowych wypowiedziach wiceprezes GUS, jest ryzyko wg nas w górę dla naszej prognozy sprzedaży detalicznej, pozytywnie zaskoczyć może też odczyt PKB. Jeśli faktycznie dane będą powyżej oczekiwań rynku, to złoty może na nie pozytywnie zareagować (tak jak w zeszłym tygodniu na odczyty produkcji przemysłowej). Ważne wsparcie dla EURPLN to nadal 4,20.
Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności obligacji nie uległy wczoraj dużym zmianom, podobnie jak na rynkach bazowych. Warto jednak zauważyć, że w ostatnich dniach nastąpiło dość znaczące spłaszczenie krzywej IRS (spread 2-10L zawęził się do 25 pb – najniżej od stycznia 2013 r.), w tym krzywa do 5 lat jest płaska.
Wczoraj miesięczna i roczna stawka WIBOR spadły o 1 pb. Członek RPP, Andrzej Bratkowski, napisał wczoraj na swojej stronie forward-looking.pl, że jest za stopniowymi obniżkami stóp po 25 pb miesięcznie. Bratkowski podtrzymał, że jest przestrzeń do mocnych cięć, ale zawirowania związane z kursem franka i ostatnie znaczne zmiany na rynku nie sprzyjają dynamicznym zmianom stóp NBP. Jego zdaniem, ostatnie osłabienie złotego do szwajcarskiej waluty nie powinno powstrzymywać Rady przed obniżkami, bowiem dla Polski istotniejszy jest kurs do euro. W ocenie Bratkowskiego, RPP nie może sobie pozwolić na „wait-and-see” z powodu ostatniego spadku EURPLN po decyzji EBC. Znaczenie kurs złotego do euro podkreślał również w ostatnich dniach prezes Belka. Bratkowski w swoim wpisie mówi też o warunkach, których wystąpienie mogłoby spowodować, iż konieczne mogłyby być podwyżki stóp procentowych – „szybki wzrost gospodarczy, połączony z szybkim wzrostem kredytu”. W ocenie Bratkowskiego, obecnie prawdopodobieństwo tego scenariusza jest bliskie zeru.
Dziś o 10:00 poznamy ważne dane z Polski. Szybki szacunek PKB za 2014 r. pokaże naszym zdaniem wzrost na poziomie 3,3%, co będzie oznaczało utrzymanie dynamiki PKB powyżej 3% w IV kw. 2014. Popyt krajowy był prawdopodobnie głównym silnikiem wzrostu w zeszłym roku i zwiększył się o prawie 5%, w tym konsumpcja prywatna o 3,2% i inwestycje o prawie 10%. Sugestie z GUS pokazują, że ryzyko jest w górę. Po dobrych danych o sprzedaży samochodów w grudniu (wzrost o prawie 20% m/m) podnieśliśmy naszą prognozę sprzedaży detalicznej za grudzień. Spodziewamy się umiarkowanego odbicia po słabych wynikach w listopadzie.
Ryzyko wciąż jest jednak w górę; wiceprezes GUS zasugerowała, że wzrost sprzedaży detalicznej będzie „wyraźnie” wyższy niż w ostatnich miesiącach. Popyt konsumentów jest wspierany przez ożywienie na rynku pracy, które zostanie potwierdzone przez spadek stopy bezrobocia rejestrowanego do 11,5% w grudniu. Będzie to najmniejszy wzrost w tym miesiącu od 7 lat.











