
Czwartkowa sesja obfitowała w dość wyraźne wahania. Inwestorzy liczyli, że już w środę Grecja zdecyduje się wnioskować o przedłużenie obecnego programu pomocy o pół roku. Stało się do jednak dopiero wczoraj, a i tak poprawa nastroju wywołana tą decyzją nie trwała długo.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Z anonimowych doniesień wynikało, że czwartkowa propozycja Greków zakłada złagodzenie warunków otrzymania wsparcia. Niedługo po podaniu wiadomości o złożeniu wniosku niemiecki minister finansów powiedział, że Niemcy odrzucają grecka propozycję.
Giełdy, obligacje i wspólna waluta zareagowały negatywnie na taki komunikat. Dzisiaj o godz. 15 rozpocznie się spotkanie Eurogrupy, na którym może dojść do finalizacji sprawy Grecji.
Pierwszy w historii dokument opisujący przebieg dyskusji na posiedzeniu EBC nie miał istotnego wpływu na notowania. Z opublikowanych wczoraj minutes wynika, że – tak jak można było przypuszczać – rada EBC jest podzielona ws. konieczności zwiększania skali programu skupu aktywów. Jednocześnie, jak wskazuje dokument, duża liczba członków rady popiera skup rządowych obligacji, a dodatkowo rozważane było włączenie do programu także obligacji korporacyjnych. Wśród gremium jest natomiast zgoda, że program ten powinien się zakończyć w momencie gdy inflacja znajdzie się na ścieżce prowadzącej do osiągnięcia celu.
Kurs EURUSD wczoraj krótko po rozpoczęciu sesji wzrósł do 1,145 w wyniku doniesień mówiących, że Grecja poprosiła o wydłużenie obecnego programu pomocowego. Komunikat z Niemiec dość szybko jednak ostudził optymizm i EURUSD spadł do 1,135. Dodatkowym czynnikiem umacniającym dolara mogły być tygodniowe dane z rynku pracy w USA. Dzisiejszą sesję kurs też rozpoczyna od spadków. Rano poznamy wstępne PMI dla przemysłu Niemiec i strefy euro, ale nie sądzimy, aby miały one dziś duży wpływ na rynek. Uwaga inwestorów skupi się na posiedzeniu Eurogrupy. Być może wynik właśnie tego spotkania wyznaczy kierunek dla poruszającego się od kilku tygodni w trendzie bocznym kursu EURUSD.
Kurs EURPLN pozostawał wczoraj w trendzie spadkowym mimo wyraźnych zmian globalnego nastroju w reakcji na kolejne informacje ws. Grecji. Potencjał do osłabienia w wyniku gorszego nastroju na rynku w drugiej części dnia ograniczała wypowiedź szefa NBP. Marek Belka powiedział, że polski złoty jest niedowartościowany, co miało wyraźnie pozytywny wpływ na krajową walutę. EURPLN testował wczoraj pod koniec dnia 4,16, a dziś na otwarciu jest blisko 4,17. Nie uważamy, aby na koniec tygodnia rynek miał jeszcze siłę na kontynuowanie ruchu spadkowego. Spodziewamy się raczej, że kurs EURPLN pozostanie dzisiaj powyżej lokalnych minimów na 4,145-4,15, zwłaszcza mając w perspektywie spotkanie Eurogrupy, którego wynik poznamy prawdopodobnie już po zamknięciu polskiej sesji.
Na krajowym rynku stopy procentowej rentowności długu i IRS spadły o 1-4 pb, ale w trakcie dnia skala ruchu była większa. W pierwszej fazie czwartkowej sesji polski rynek korzystał z gołębiego wydźwięku minutes FOMC. W dalszej części dnia rynek oddał część umocnienia w reakcji na niezbyt pozytywne sygnały z Niemiec. Stawki WIBOR spadły wczoraj wyraźnie – miesięczna o 2 pb, trzymiesięczna o 3 pb, a pozostałe do roku o 4 pb.
Członek RPP, Adam Glapiński, powtórzył wczoraj swoją opinię, że „nie ma potrzeby dalszego obniżania stóp procentowych”. W naszej ocenie ostatnia konferencja RPP, ostatnio opublikowane dane makro, ale także wczorajszy protokół z ostatniego posiedzenia Rady potwierdzają, że wkrótce stopy mogą zostać obniżone. Z opisu wynika, że w lutym głosowano wniosek o obniżenie stóp o 25 pb, ale nie zyskał on większości. Warunek, który na początku miesiąca powstrzymał Radę przed obniżką – duże wahania na rynku – stracił wg nas nieco na aktualności i na sile i dlatego oczekujemy cięcia o 25 pb w marcu (i kolejnej ćwiartki w kwietniu). Wczoraj prezes NBP powtórzył, że w kontekście ostatnich danych jest przestrzeń do obniżki stóp.
Minister finansów, Mateusz Szczurek, powiedział wczoraj, że deflacja może potrwać do końca III kw. br. (nasza prognoza też zakłada taki scenariusz). Dodał, że spadające ceny przyczynią się do ograniczenia nominalnych dochodów państwa. Uważa on jednocześnie, że wykonanie tegorocznego budżetu nie jest zagrożone.










