Uśmiech dziecka w cyklu „Bączek książkowy”

Dlaczego niektórzy z nas potrafią przejść przez najtrudniejsze sytuację życiowe z pogodną twarzą, a inni nawet w dniach jasnych nie mogą wyzwolić się od stanów przygnębienia, które gaszą nikły cień uśmiechu?

Wbrew pozorom – każdy potrafi sprawić, by uśmiech – na przekór wszystkiemu – pocieszał, leczył, pomagał, to, co ciężkie, czynił lżejszym, to, co trudne – łatwiejszym. Ale to nie przychodzi samo. Trzeba, by się nam chciało. Tak wiele od nas zależy, przecież to my możemy sprawiać to wszystko, to my możemy zagarniać promienie słoneczne w kapelusze ludzi żyjących z nami i przy nas.

Maria Zaraska w artykule „Demony szczęścia” pisze: (…) Przekonanie, że szczęście jest czymś dla ludzi naturalnym, to stosunkowo nowe zjawisko. Greccy filozofowie, którzy w starożytności ukuli pojęcie eudaimonii (dobrej fortuny), nie zapominali, że słowo to składa się z dwóch członów: eu – dobry i daimon – bóstwo, demon. Te demony mogły w każdej chwili obrócić się przeciwko nam, choćbyśmy nie wiem jak starali się dogonić szczęście. Arystoteles, który uważał, że eudaimonia jest rezultatem cnotliwego, godnego życia, przestrzegał przed paradoksem szczęścia: im bardziej jesteśmy zadowoleni z naszej egzystencji, tym bardziej cierpimy na myśl o śmierci. W średniowieczu szczęście zeszło na drugi plan – przynajmniej to ziemskie: dobrzy chrześcijanie mieli oczekiwać prawdziwej radości dopiero w raju. Pogoń za szczęściem była dla chrześcijańskich filozofów czymś w rodzaju boskiej kary – przypomnieniem, że zostaliśmy wygnani z Edenu i że bez Stwórcy nie jesteśmy w stanie doznać pełnej satysfakcji. Dopiero oświecenie przyniosło przekonanie, że zadowolenie z życia jest czymś naturalnym, co się nam należy. 

Uparta gonitwa za szczęściem może też mijać się z celem, gdyż nasz poziom zadowolenia z życia jest w dużym stopniu dziedziczny. Naukowcy szacują, że geny odpowiedzialne są w 50–80 proc. za to, jak bardzo czujemy się szczęśliwi.

Do takich wniosków doszli między innymi uczeni z University of Minnesota, którzy przeprowadzili wywiady z ponad dwoma tysiącami bliźniąt. Główne cechy osobowości odpowiedzialne za poczucie życiowej satysfakcji to neurotyczność (przejawiająca się niską samooceną, nerwowością oraz małą odpornością na stres) i ekstrawersja (towarzyskość, aktywność, wielość zainteresowań). Ekstrawertycy są z zasady szczęśliwsi od zamkniętych w sobie introwertyków, a neurotycy mają się gorzej niż osoby bardziej zrównoważone emocjonalnie. Na dodatek to, co nas spotyka (wygrane na loterii, wypadki, śluby i rozwody), składa się tylko na 10–15 proc. poczucia zadowolenia z życia. Dzieje się tak dlatego, że łatwo przyzwyczajamy się do niemal wszystkiego, co się nam przytrafia, bez względu na to, czy jest to nagły awans, czy utrata nerki. Naukowcy nazywają to hedonistyczną adaptacją – im bardziej wydaje nam się, że przybliżamy się do szczęścia, tym bardziej się ono oddala. Jeśli zarabiamy 3000 zł na miesiąc, to porównujemy się do tych, którzy zarabiają 4000 zł i czujemy się źle. Jeśli zarabiamy 5000 zł, porównujemy się z tymi, którzy przynoszą do domu 10 000 zł – i też czujemy się źle. Dlatego noblista Daniel Kahneman radzi, aby inwestować w przyjemności, które się nie psują – zamiast drogiej lodówki, do której szybko się przyzwyczaimy, lepiej kupować sobie co tydzień butelkę dobrego wina, a zamiast drogiego samochodu – fundować sobie wyjścia z  przyjaciółmi do restauracji. Cały tekst można przeczytać na stronie Focus.pl

Może warto więc to chwytanie chwili rozpocząć od czasu spędzonego z najbliższymi? Wspólne czytanie to jeden z pomysłów. W tej odsłonie „Bączka książkowego” proponujemy kilka publikacji dla dzieci i młodzieży, którym warto poświęcić nieco uwagi.

Książka zauważona

co_robia_pajakiOpowiem ci, Mamo co robią pająki

Autor: Marcin Brykczyński
Ilustracje: Daniel de Latour
Wiek: od 2 do 6 lat
Wyd. Nasza Księgarnia, 2014

Cena: 39,90 zł

Sztywne kartki, poręczny format, piękne i zabawne ilustracje Daniela de Latour, którym towarzyszą rymowane zagadki Marcina Brykczyńskiego – to prawdziwe dzieło sztuki. Twoje dziecko z wypiekami na twarzy będzie oglądać ilustracje pełne detali, a na deser rozwiąże ciekawe zadania. To książka nie tylko do czytania, ale głównie do oglądania, zgadywania i opowiadania. Ćwiczy spostrzegawczość dziecka, pobudza zainteresowanie światem, ale przede wszystkim – jest fantastyczną zabawą oraz sposobem na miłe i twórcze spędzanie czasu.

w_altanieW altanie Aleksandra Gierymskiego

Autor: Justyna Mrowiec
Ilustracje: Izabela Kaczmarek-Szurek
Wyd. Narodowe Centrum Kultury, 2014

Cena: 19,90 zł

Doskonały przykład budzenia zainteresowania dziecka malarstwem. Świetna zabawa z grą planszową, puzzlami, zagadkami, kolorowanką, śmiesznymi historyjkami i rysunkami, które umożliwią poznanie twórczości Aleksandra Gierymskiego. Dzieci dowiedzą się, kim są ludzie przedstawieni na obrazie, dlaczego artysta robi szkice, co oznacza termin realizm. Wykonując ćwiczenia zawarte w książce, dzieci rozwijają wyobraźnię, zdolności plastyczne, zapamiętują tytuły obrazów, umieją o obrazach opowiadać. Możną tę książkę wykorzystać jako przykład poznania twórczości naszego Alfreda Wierusza-Kowalskiego, którego obrazy znajdują się w Muzeum Okręgowym w Suwałkach.

jutro1Ciekawe co będzie jutro

Autor: Renata Piątkowska
Ilustracje: Katarzyna Bajerowicz
Wyd. Literatura, 2014

Cena: 24,90 zł

Sztywna okładka, lakierowane strony, interesujące ilustracje.
Renata Piątkowska opisuje w książce zabawy i przygody dwóch przyjaciółek: Zuzi i Rozalki oraz ich rówieśnika – Julka. Towarzyszy im pies Śliniak i jamnik Dropsik. Dzieci dowiedzą się, na czym polega dogoterapia, poznają też inne żyjątka: muchy, jedwabniki, pchły…

to-nie-ksiazkaTo nie Książka
Autor: Keri Smith. Wyd. Grupa Wydawnicza K.E. Liber, cena: 29,99 zł

Autorka znana z innej publikacji – „Zniszcz ten dziennik”. Książka – eksperyment właściwie nie zawiera treści „do czytania”, to raczej polecenia do wykonania, które mają w czytelniku (czy tez użytkowniku tego egzemplarza) wzbudzić kreatywność. Dziwaczna propozycja, żeby nie powiedzieć – szkodliwa. Poniżej przytaczam losowo wybrane recenzje osób, które zdecydowały się sięgnąć po nie-książkę i dziennik do zniszczenia.

O Zniszcz ten dziennik: (…) Ta pozycja nawet nie zasługuje na miano książki. Nie wiem, co autorka, Keri Smith, miała na myśli, „tworząc” to dzieło, a właściwie to nawet wiem, tylko że to kompletnie do mnie nie przemawia. Kreatywność poprzez niszczenie?

Czego to właściwie ma uczyć? I jeszcze jakiś portal rodziceidzieci.pl to promuje. Żenada. Właściwie to fizycznie odczuwam ból za te drzewa, które zostały przetworzone na wyprodukowanie tego badziewia. To smutne, co marketing i promocja potrafią wmówić współczesnym ludziom. Mam nadzieję, że autorka występuje pod pseudonimem, bo ja tak bym zrobiła, nie przyznając się do autorstwa tego pomysłu. Gosia

O To nie Książka: To już drugi tytuł Pani Keri Smith, jaki przypadkiem wpadł mi w ręce w Empiku. (…) Przyznam szczerze, że o mało nie krzyknęłam: „Tylko nie to!”, gdy ujrzałam kolejne „dzieło” popełnione przez Panią Smith, mające podobną szatę graficzną okładki i równie pomysłowy tytuł, jak było w przypadku „Zniszcz ten dziennik”.

Czym różni się „To nie Książka” od swojej słynnej poprzedniczki? Niestety, więcej jest podobieństw niż różnic. Mówię „niestety”, gdyż pierwsze kilkanaście (czy około kilkadziesiąt stron) wywarło na mnie pozytywne wrażenie. I już, kiedy myślałam, że oto mamy choć w połowie niezłe zadania, zobaczyłam to, do czego nas już autorka zdążyła przyzwyczaić: „zrzuć tę książkę”, „napluj”, „nabazgraj”, „umieść tu coś, co kiedyś żyło”, „zrób tu coś, aby inni to omijali”, „umieść tu swój obiad”Booka

Nie dajmy się zwariować, dobra promocja nie stanowi o wartości produktu. W tym przypadku – szkoda papieru.

Polscy pisarze mają dość „fast foodu” w Empiku.

Głos książki

W altanie Aleksandra Gierymskiego. Autor: Justyna Mrowiec. Ilustracje: Izabela Kaczmarek-Szurek. Wyd. Narodowe Centrum Kultury, 2014

Czyta: Marcin Tylenda

 

Ciekawostki

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad poradnikiem prawnym dla młodzieży. Projekt „Edukacja szkolna przeciw wykluczeniu prawnemu” skierowany jest do dzieci i młodzieży w wieku od 12 lat i ma być gotowy pod koniec kwartału przyszłego roku. Obejmie kwestie dot. Internetu, m.in. korzystania z portali społecznościowych, publikacji zdjęć, praw autorskich oraz bezpieczeństwa w sieci. Resort planuje przekazanie 60 tys egzemplarzy poradnika do szkół na terenie całej Polski.

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich – 23 kwietnia. Bączek książkowy przygotowuje z tej okazji niespodziankę. Szczegóły wkrótce.

Dodaj komentarz