
Po marcowym posiedzeniu RPP, które zakończyło cykl obniżek ruchem o 50 pb, określiliśmy RPP jako „bohaterów ostatniej akcji”. Wygląda na to, że nic się nie zmieniło. RPP podkreśliła dziś, że szanse na kontynuację, czy ponowne uruchomienie cyklu obniżek są minimalne, stwierdzając jednocześnie, że perspektywa podwyżek stóp jest obecnie bardzo odległa.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Oficjalny komunikat ani konferencja prasowa po posiedzeniu nie przyniosły żadnych odkrywczych informacji. Chociaż dziennikarze, podobnie jak uczestnicy rynku w ostatnich tygodniach, skupili się na kwestii kursu walutowego i możliwym wpływie aprecjacji złotego na politykę pieniężną. Prezes NBP starał się ten temat tonować i unikał jakichkolwiek jednoznacznych stwierdzeń.
Pozostaje pytanie, czy złoty będzie się dalej umacniał, co (w środowisku deflacyjnym) może być dla RPP problemem (nawet jeśli sami tego nie chcą przyznać). Sugestie nt. braku działań zmierzających do ograniczenia nadmiernej aprecjacji złotego (interwencji, gdyby były potrzebne) w świecie tzw. „wojen walutowych” mogą być po prostu zaproszeniem do napływu kapitału.
Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z oczekiwaniami pozostawiła stopy procentowe bez zmian na posiedzeniu w kwietniu. Stopa referencyjna nadal jest na poziomie 1,5%.
W komunikacie odnotowano nieznaczne przyspieszenie wzrostu gospodarczego na świecie, w szczególności poprawę koniunktury w strefie euro. Bank centralny ocenia, że w Polsce utrzymuje się solidny wzrost aktywności gospodarczej i szacuje, że wzrost PKB w I kwartale 2015 był nieco wyższy niż w IV kw. 2014 (my oczekujemy wzrostu PKB na podobnym poziomie). Zauważono też, że głównym źródłem wzrostu gospodarczego jest popyt krajowy, a popyt zagraniczny, choć przyspiesza, to pozostaje niski i ogranicza aktywność ekonomiczną. W ocenie RPP w gospodarce nie ma presji popytowej – niski wzrost płac, cen surowców, oczekiwania inflacyjne.
W ostatnim, najważniejszym akapicie komunikatu Rada stwierdza, że „w najbliższych kwartałach dynamika cen pozostanie ujemna, przede wszystkim ze względu na wcześniejsze silne spadki cen na rynkach surowców”. Rada zwraca więc uwagę przede wszystkim na pozytywne szoki podażowe, pomijając tym samym, że inflacja bazowa pozostaje również na bardzo niskim poziomie, a jednocześnie mamy od czynienia z umocnieniem złotego, które może okres deflacji wydłużyć. Do umocnienia złotego Rada odniosła się tylko stwierdzając, że „pewnemu umocnieniu złotego” sprzyjało, że główne banki centralne utrzymują stopy procentowe w pobliżu zera, a EBC uruchomił program skupu obligacji skarbowych.
Podczas konferencji prasowej pytania dziennikarzy skoncentrowały się właśnie na sytuacji na rynku walutowym i możliwym wpływie aprecjacji złotego na politykę pieniężną. Nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę, że rynek zaczął wyceniać możliwość kolejnych obniżek stóp ze względu na de(zin)flacyjny efekt aprecjacji złotego. Prezes NBP Marek Belka starał się ten temat tonować i unikał jakichkolwiek jednoznacznych stwierdzeń. Pozostaje jednak pytanie, czy złoty będzie się dalej umacniał, co (w środowisku deflacyjnym) może być dla RPP problemem (nawet jeśli sami tego nie chcą przyznać). Sugestie nt. braku działań zmierzających do ograniczenia nadmiernej aprecjacji złotego (interwencji, gdyby były potrzebne) w świecie tzw. „wojen walutowych” mogą być po prostu zaproszeniem do napływu kapitału. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie, a nadmierna aprecjacja złotego nie nastąpi.
Podsumowująca cześć komunikatu RPP stwierdza, że „dokonane w marcu dostosowanie polityki pieniężnej – przy utrzymującym się stabilnym wzroście gospodarczym, oczekiwanej poprawie koniunktury w strefie euro i dobrej sytuacji na krajowym rynku pracy – ogranicza ryzyko utrzymania się inflacji poniżej celu w średnim okresie. W związku z tym Rada postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie.” Prezes Marek Belka wyraźnie podkreślił, że Rada podtrzymuje stwierdzenie sprzed miesiąca, mówiące o zakończeniu cyklu obniżek stóp procentowych. Powiedział on również, że sytuacja ekonomiczna nie zmieniła się na tyle, aby miał zostać spełniony warunek (do ewentualnej obniżki) zarysowany w minutes. Przypomnijmy, że według opisu dyskusji na marcowym posiedzeniu, dostosowania stóp procentowych byłoby możliwe „w razie wystąpienia nieoczekiwanych silnych wstrząsów w polskiej gospodarce lub jej otoczeniu”. Prezes Belka sprecyzował, że chodziło tu głównie o gwałtowne spowolnienie gospodarcze. Naszym zdaniem, takie zmiany nie powinny zajść również w najbliższych miesiącach, a nawet kwartałach, a stopy procentowe NBP pozostaną bez zmian.











