Coraz silniejsze obawy o Chiny

Chiny_Dom
Fot. Ingo Ehrich.

W piątek obawy o światową gospodarkę nadal były czynnikiem, który miał największy wpływ na globalny nastrój. Ostrożna ocena perspektyw amerykańskiej gospodarki przez FOMC oraz słabsze od prognoz tygodniowe dane z rynku pracy USA pchały europejskie indeksy mocno w dół i osłabiały waluty CEE.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Nawet obligacje z rynków bazowych i peryferyjnych były na sam koniec tygodnia pod presją. Oddalenie się perspektywy podwyżki stóp w USA korzystnie wpływało jedynie na euro, które nie wytraciło na koniec tygodnia wcześniejszych zysków zanotowanych do dolara. Dodatkowym wsparciem dla wspólnej waluty mogły być wstępne PMI dla przemysłu Niemiec oraz strefy euro za sierpień.

Pierwszy zanotował bardzo silny wzrost i znalazł się najwyżej od kwietnia 2014, a drugi zdołał utrzymać poziom z lipca, co też było wynikiem lepszym od oczekiwań. Ten tydzień zaczyna się od mocno negatywnego akcentu – na giełdzie w Chinach doszło po weekendzie do znacznego pogłębienia spadków indeksów, a wyprzedaż rozlała się po pozostałych parkietach azjatyckich oraz pociągnęła w dół ceny surowców i waluty krajów rozwijających się. Pod koniec ub. tygodnia pojawiła się plotka, że w weekend chiński bank centralny może obniżyć stopy aby wesprzeć rynki, ale nic takiego się nie stało i w efekcie w poniedziałek nastąpiła najmocniejsza wyprzedaż od 2007 roku.

Kurs EURUSD kontynuował od początku piątkowej sesji ruch wzrostowy i na zakończenie krajowej sesji był powyżej 1,13. Dane z Niemiec i całej strefy euro powstrzymały rynek przed realizacją zysków z ostatnich wzrostów na koniec tygodnia i obok gołębich minutes FOMC umacniały euro do dolara.

Panika na chińskiej giełdzie i nasilenie obaw o wzrost tamtejszej gospodarki jeszcze bardziej zmniejszyły szanse na podwyżkę stóp Fed we wrześniu (a w ocenie niektórych inwestorów w ogóle w tym roku) i pchnęły dziś rano EURUSD do ok. 1,15, najwyżej od początku lutego. Dzisiaj nie poznamy żadnych ważnych danych, więc głównym czynnikiem wpływającym na kurs będą zapewne obawy o Chiny. Dużo kluczowych odczytów (głównie z USA) zaplanowanych jest na kolejne dni, więc wahania EURUSD w dalszej części tygodnia również mogą być podwyższone.

Kurs EURPLN przebił w trakcie dnia czwartkowy szczyt i znalazł się powyżej 4,21. W relacji do dolara nie uległ w piątek dużym zmianom, kurs wahał się blisko 3,72. W przypadku innych walut regionu, forint stracił do euro po wzroście EURHUF powyżej 314. Dalszą deprecjację do dolara zanotował rubel – USDRUB przebił na koniec tygodnia 68. Był to już dziewiąty tydzień z rzędu deprecjacji rosyjskiej waluty do dolara. Początek tygodnia dla walut CEE jest bardzo słaby: silny wzrost awersji do ryzyka pchnął EURPLN do 4,24, EURHUF powyżej 315, a USDRUB do 70. Złoty pozostał stabilny do dolara tylko dzięki mocnemu ruchowi EURUSD.

Europejskie giełdy również zaczynają dzień od mocnych spadków, więc nie sądzimy, aby dzisiejsza sesja przyniosła istotne odreagowanie porannej deprecjacji walut CEE. EURPLN jest blisko szczytu z początku lipca na ok. 4,24. Jego przebicie otworzyłoby drzwi do dalszego osłabienia złotego, potencjalnie nawet do ok. 4,30. Na krajowym rynku stopy procentowej IRS i rentowności były dość stabilne na koniec tygodnia, odnotowano lekkie wzrosty. Tym razem polska 10-latka radziła sobie słabiej niż niemiecka, więc spread nieco się rozszerzył.

GUS opublikował wyniki kolejnego badania ankietowego, które pokazały, że w sierpniu firmy przemysłowe oceniają sytuację w gospodarce lepiej niż w poprzednim miesiącu i w sierpniu rok temu. Przedsiębiorstwa korzystnie oceniają portfel zamówień, podobnie jak w lipcu, ale bieżąca produkcja jest mniejsza niż w lipcu i czerwcu. W ocenie firm, ich sytuacja finansowa nie zmieniła się ostatnio znacząco.

Sądzimy, że obawy o globalny wzrost oraz wzrost napięcia na rynkach wschodzących mogą dalej ciążyć złotemu w krótkim okresie. Piątkowe dane o PKB będą najważniejszą publikacją tygodnia. Wstępny odczyt rozczarował, pokazując spowolnienie wzrostu do 3,3% r/r i widzimy nikłą szansę na rewizję w górę po tym, jak czerwcowe dane o bilansie płatniczym pokazały niższą od oczekiwań nadwyżkę w handlu zagranicznym. Jednak spodziewamy się solidnego wzrostu konsumpcji i inwestycji, co może osłabić oczekiwania na dalsze łagodzenie w Polsce. Jednak ten tydzień będzie zdominowany przez publikacje danych za granicą, głównie w USA, oraz sytuację na chińskiej giełdzie, co może wprowadzić więcej zmienności na rynku globalnym i polskim.

Dodaj komentarz