Dwudziesty wiek wybuchł w 1914 roku w Sarajewie. Andrzej Chwalba, autor „Samobójstwa Europy” przyjedzie do Suwałk

A_Chwalba
Na zdj. Andrzej Chwalba (fot. Wydawnictwo Literackie, materiały promocyjne).

Od wielu lat historycy przekonują, że druga wojna światowa była tylko dogrywką pierwszej. Czy tak można uznać w istocie? Prof. Andrzej Chwalba, związany z Uniwersytetem Jagiellońskim, będzie gościem kolejnego spotkania „Salon Myśli od Książek Zależnych”, które odbędzie się w czwartek, 20 sierpnia o godz. 18.00 w Muzeum Okręgowym w Suwałkach.

Cykl spotkań autorskich „Salon Myśli od Książek Zależnych” jest inicjatywą z okazji obchodów Roku Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Dzięki zaangażowaniu Elizy Ptaszyńskiej, kustosz Muzeum Okręgowego w Suwałkach udział w dyskusji na temat historii Europy i świata wzięli: prof. Jan Sowa, prof. Jan Molik i prof. Bohdan Cywiński. Najbliższe, czwartkowe spotkanie zostanie poświęcone książce Andrzeja Chwalby „Samobójstwo Europy”.

Nie da się zrozumieć nie tylko dziejów drugiej wojny światowej, ale i całej współczesnej historii Europy i świata bez znajomości Wielkiej Wojny – praprzyczyny wszystkich najważniejszych zjawisk naszych czasów. Na polach bitew pojawiły się wtedy mordercze wynalazki i technologie, a w okopach tej wojny dojrzewały idee systemów totalitarnych. W latach 1914-1918 na światową arenę wkroczyły Stany Zjednoczone i Japonia, a po zakończeniu wojny na mapie świata wyrosły nowe państwa, w tym Polska.

Andrzej Chwalba z epickim rozmachem, ale nie stroniąc też od anegdot, opisuje I wojnę światową chronologicznie – od tragicznie zakończonej wizyty cesarskiego bratanka w Sarajewie po 11 listopada 1918 roku. Osobne rozdziały autor poświęca specyfice wojny lądowej, morskiej i powietrznej oraz losom cywilów, w tym kobiet wchodzących z impetem w zdominowaną wcześniej przez mężczyzn historię.

W Polsce nie było od lat tak nowoczesnej, wnikliwej, a przy tym tak elektryzującej książki o I wojnie światowej. Samobójstwo Europy… to coś znacznie więcej niż rozprawa o przyczynach, przebiegu i skutkach Wielkiej Wojny. To rzecz, która przenosi czytelnika w epokę schyłku dawnych obyczajów, pozwala poczuć atmosferę przedwojennego, wielokulturowego Sarajewa i niemal zatańczyć na Trafalgar Square po podpisaniu rozejmu.

Okładka książki "Samobójstwo Europy".
Okładka książki „Samobójstwo Europy”.

Michał Gadziński w swojej recenzji „Samobójstwa Europy” pisze, że ta jest pozycja ze wszech miar godna polecenia. Książka napisana jest w sposób syntetyczny, przystępny i klarowny. Może służyć zarówno jako lektura dla osób zainteresowanych opisywanym konfliktem, jak i jako podręcznik dla tych, którzy chcą (lub są do tego zobligowani) posiąść o nim wiedzę. Bardzo mądrym zabiegiem autora, uzmysławiającym wiele czytelnikowi, jest częste odwoływanie się do osadzonych w omawianym okresie filmów czy innych wytworów współczesnej kultury masowej. Oczywiście są czytelnicy, którzy zawsze chcieliby czegoś więcej. Osobiście nie zauważyłem (albo przeoczyłem – co świadczyłoby tyle o moim roztargnieniu, co o konstrukcji rozdziałów) wzmianki o „aniołach z Mons” – fascynującym przypadku znacznie wcześniejszej niż słuchowisko na podstawie „Wojny światów” zbiorowej autosugestii stymulowanej medialnie. Pragnąłbym też przeczytać więcej fragmentów związanych z życiem codziennym podczas wojny. Pamiętajmy jednak, że mamy do czynienia z dziełem o charakterze syntetycznym. Wszystkie ważniejsze fakty i procesy zostały omówione. Przedstawiona przez autora podstawowa bibliografia może być drogowskazem do uzupełnienia wiedzy o interesujących aspektach wojny. Za nieco doskwierający uważam brak, obok indeksu nazwisk, indeksu geograficznego – co byłoby świetną pomocą np. przy poszukiwaniu informacji o konkretnej bitwie.

Przeczytaj wywiad z prof. Andrzejem Chwalbą.

Fragment książki na stronie Wydawnictwa Literackiego.

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz