Dziś istotne dane z kraju

euro_dolary
Fot. Petr Kratochvil.

Dalsza deprecjacja juana podtrzymywała podwyższone wahania na globalnym rynku. Obawy o chińską gospodarkę pchały cenę miedzi i aluminium wyraźnie w dół. Znaczne spadki – o ponad 2% – odnotowały wczoraj również europejskie indeksy giełdowe.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Ryzyko słabszego wzrostu w Chinach i na świecie dalej osłabiało natomiast dolara i jednocześnie umacniało światowe obligacje, bowiem w ocenie inwestorów oddalają się podwyżki stóp Fed. Dziś odbędzie się debata a następnie głosowanie w parlamencie Grecji nt ostatniego pakietu reform, które są kluczowe dla zaakceptowania przez wierzycieli trzecie pakietu pomocowego dla rządu w Atenach. Wczoraj ministerstwo finansów Niemiec zdementowało doniesienia mediów o rzekomym odrzuceniu przez Berlin pakietu finansowego dla Grecji. Natomiast rzeczniczka KE ds. finansowych Annika Breidthardt powiedziała, że negocjacje na szczeblu technicznym w sprawie nowego wsparcia dla Grecji zostały zakończone, a obecnie trwają uzgodnienia polityczne.

Kurs EURUSD kontynuował wczoraj wzrosty i przebił lokalny szczyt z końca lipca na 1,113 i osiągnął 1,12, najwyższy poziom od pierwszej dekady lipca. Na koniec dnia kurs był blisko sesyjnego maksimum i była to już szósta z rzędu wzrostowa sesja EURUSD. W nocy dolar odrobił część strat i na otwarciu dzisiejszej sesji EURUSD znajduje się na 1,113.

Po południu poznamy ważne dane z USA, które mogą na chwilę odwrócić uwagę rynku od Chin. Jeśli odczyty sprzedaży detalicznej i tygodniowe dane z rynku pracy zaskoczą in plus, wtedy może to być impuls do realizacji zysków i spadku EURUSD.

Kurs EURPLN był wczoraj bardzo zmienny. W pierwszej części sesji złoty osłabił się gwałtownie do ponad 4,21 za euro na fali pogorszenia globalnego nastroju. W tym samym czasie, krajowa waluta zyskiwała do dolara i funta (a przejściowo także do franka), co mogło sprawić, że wzrosty EURPLN w końcu się zatrzymały i złoty zyskał również do euro – na koniec dnia kurs wahał się blisko 4,185. GBPPLN spadł wczoraj do prawie 5,86, a kurs USDPLN do niemal 3,74 (w obu przypadkach najniżej od końca lipca). Na otwarciu dzisiejszej sesji nie zaszły istotne zmiany i kursy EURPLN i USDPLN są bliskie wczorajszego zamknięcia. Wczorajsze odreagowanie złotego do euro może się wg nas okazać chwilowe, jeśli sprawdzi się nasza prognoza salda obrotów bieżących za czerwiec. Oczekiwana przez nas nadwyżka jest istotnie niższa od konsensusu i taki odczyt mógłby osłabić złotego do wspólnej waluty.

Na krajowym rynku stopy procentowej środa przyniosła dalszy wyraźny spadek IRS oraz rentowności. Podobnie jak we wtorek, ruch ten napędzany był słabnącymi oczekiwaniami inwestorów na szybkie podwyżki stóp za granicą w wyniku wolniejszego wzrostu gospodarczego w Chinach, który może obniżyć ceny surowców. W rezultacie, rentowność polskiego 10-letniego benchmarku obniżyła się wczoraj do ok. 2,86% i jest bardzo blisko lokalnego minimum z końca lipca. Dzisiejsza sesja na krajowym rynku długu będzie przebiegała nie tylko pod wpływem czynników globalnych, ale również krajowych danych makroekonomicznych. Przewidywane przez nas odczyty (bliskie konsensusu rynkowego i potwierdzające bieżące tendencje) mogą okazać się jednak neutralne dla wyceny krajowych krzywych.

Dziś o 14:00 poznamy sporo danych z Polski. Spodziewamy się, że CPI nie zmienił się w lipcu pozostając na -0,8% r/r. Oczekujemy lekkiego odbicia cen żywności i paliw, ale inne kategorie powinny zneutralizować ten efekt. Inflacja jednak powoli rośnie i prognozujemy, że na koniec roku CPI wyniesie +0,5% r/r. Czerwcowy bilans płatniczy pokaże wg nas silny eksport i raczej słaby import, więc możliwe jest odnotowanie dużej nadwyżki handlowej (na ok. 905 mln €, podobnie jak w maju). Nasze oczekiwania potwierdzają wczorajsze dane GUS o handlu zagranicznym. Wg GUS nadwyżka w handlu wyniosła 3,9 mld € w okresie styczeń-czerwiec, a co więcej udział Niemiec w polskim eksporcie wzrósł do 27%. Z drugiej strony, słaby napływ środków z UE spowoduje duży deficyt na rachunku dochodów, więc saldo obrotów bieżących będzie jedynie na niewielkim plusie. Jednocześnie, 12-miesięczne saldo może pokazać nadwyżkę, co byłoby pierwszym takim wynikiem odkąd dostępne są porównywalne dane.

Prognozujemy, że podaż pieniądza M3 wzrosła w lipcu o 8,2% r/r. Naszym zdaniem dane potwierdzą tendencje z poprzednich miesięcy – solidny wzrost depozytów i kredytów.

Dodaj komentarz