Spore wahania po danych z USA

wykres_dane_niebieski
Ilustr. www.vectorbackground.net

Tradycyjnie kiedy w USA publikowane są miesięczne dane z rynku pracy wahania głównych instrumentów stabilizują się i większa część europejskiej sesji w piątek przebiega raczej w spokojnej atmosferze. Zmiany kursów walutowych i rentowności obligacji na globalnym rynku były niewielkie, a inwestorzy czekali czy odczyty z USA będzie wspierał scenariusz wrześniowej podwyżki stóp Fed.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Lipcowy przyrost liczby zatrudnionych poza rolnictwem w USA był tylko nieco gorszy od prognoz, a dane za czerwiec zrewidowano nieco w górę. Oczekiwania na zacieśnienie polityki pieniężnej w USA w przyszłym miesiącu wzmocniły się, co było widać po gwałtownej aprecjacji dolara na globalnym rynku czy zniżce na europejskich giełdach.

Reakcja walut CEE na ten odczyt była wyraźnie ograniczona, a na rynku stopy procentowej jedynie chwilowa. Kurs EURUSD wahał się nieco powyżej poziomu z otwarcia od początku piątkowej sesji. Tuż przed kluczowym odczytem dnia EURUSD zanotował szybki wzrost do 1,098, ale po danych z USA spadł gwałtownie do 1,086. Nawet jednak i ten ruch okazał się jedynie chwilowy, bowiem już po zamknięciu polskiej sesji kurs wzrósł szybko do 1,098 i dziś rano jest nieco poniżej tego poziomu.

Pomimo silnego piątkowego wzrostu dziennych wahań w reakcji na sygnał z rynku pracy, tygodniowy zakres wahań kursu był najmniejszy w tym roku. Dziś nie poznamy żadnych istotnych danych ze świata, więc po gwałtownych zmianach w piątek, dziś zakres zmian może być wyraźnie mniejszy.

Kursy EURPLN i USDPLN oddalały się lekko od tygodniowych szczytów ustanowionych w środę/czwartek na prawie 4,20 i 3,85 w oczekiwaniu na dane z USA. Straty z czwartku odrabiał także forint. Odczyt z amerykańskiego rynku pracy nie wywołał dużych zmian walut CEE do euro i na koniec polskiej sesji EURPLN był blisko 4,185. Istotne umocnienie dolara osłabiło jednak złotego do amerykańskiej waluty, USDPLN przebił 3,85 i zbliżył się do tygodniowego maksimum. Krajowa waluta z nawiązką odrobiła jednak straty dzięki odbiciu EURUSD i USDPLN spadł do 3,82. Dziś rano EURPLN oscyluje w pobliżu 4,185. Dziś poznamy czeską inflację, ale nie sądzimy, aby odczyt ten wywołał znaczny ruch walut CEE. Spodziewamy się, że kurs pozostanie dziś raczej w przedziale czwartkowych wahań (4,165-4,20).

Na krajowym rynku stopy procentowej piątek pozwolił odrobić część ostatnich strat. Mimo niezłych danych z USA, rentowności i IRS na polskim i zagranicznym rynku obniżyły się o 1-5 pb. Na wartości zyskał głównie długi koniec krzywych, co spowodowało nieznaczne zawężenie spreadu 2-10L. Spread wobec Bunda dla sektora 10L utrzymał się na podwyższonym poziomie (236 pb). Dzisiejsza sesja na krajowym rynku długu będzie przebiegała pod wpływem czynników globalnych. Kontynuacja umocnienia na rynkach bazowych powinna wspierać wycenę krajowych krzywych.

Agencja ratingowa Standard & Poor’s (S&P)potwierdza krótko- i długoterminowy rating Polski na poziomie „A-/A-2” w walucie zagranicznej oraz „A/A-1” w walucie krajowej z perspektywą pozytywną. Wg S&P stabilne finanse publiczne, elastyczność polityki monetarnej oraz umiarkowane zagraniczne potrzeby pożyczkowe wspierają zaufanie kredytowe Polski. Agencja nie wyklucza możliwość podwyższenia ratingu dla naszego kraju (w perspektywie najbliższych 18 miesięcy), pod warunkiem, że silny wzrost doprowadzi do dalszej konwergencji dochodów oraz nie nastąpi osłabienie w polityce makroekonomicznej i fiskalnej.

Analitycy S&P w raporcie podkreślili, że dalsza polityka fiskalna będzie zależała od wyników wyborów parlamentarnych. Pomimo to, w ich ocenie, konsolidacja fiskalna w najbliższych latach będzie następowała wolniej. Agencja S&P prognozuje, że polska gospodarka wzrośnie o 3,5% w tym roku, o 3,4% w 2016 r., 3,3% w 2017 r. oraz 3,2% w 2018 r.

Ludwik Kotecki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów w wywiadzie dla „Dziennik. Gazeta Prawna” powiedział, że wzrost gospodarczy na koniec tego roku może wynieść 3,9%, a może nawet 4%. Dodał, że także po 2016 r. wzrost 4% czy powyżej tego poziomu jest możliwy. Wg Koteckiego zagrożenia dla takiego scenariusza pochodzą głównie z zewnątrz. Nasz bazowy scenariusz również zakłada przyśpieszenie wzrostu PKb do 4% w IV kw. 2015 r. i w całym roku do 3,8% r/r.

W tym tygodniu zostaną opublikowane dane makro z kraju, w tym inflacja CPI za lipiec i wstępny odczyt PKB w II kw. Nasze prognozy stopy inflacji i wzrostu PKB są zgodne z konsensusem rynkowym (odpowiednio -0,8% r/r i 3,6% r/r). Oczekujemy, że nadwyżka na saldzie obrotów bieżących w czerwcu będzie niższa od oczekiwań rynku. Ogólnie dane będą raczej mieszane i prawdopodobnie nie zmienią perspektyw gospodarczych. W związku z tym czynniki globalne nadal będą kluczowe dla krajowego rynku finansowego.

Dalsza poprawa aktywności gospodarczej w strefie euro, sugerowana przez wstępne dane o wzroście PKB w II kw. 2015 dla krajów Unii Europejskiej, powinna wesprzeć rynki w nadchodzącym tygodniu.

Dodaj komentarz