„Czarny czwartek” w Chinach

Chiny_chinski_smok_1
Ilustr. all-free-download.com

Po poniedziałkowym załamaniu nastrojów, wtorek przyniósł dość wyraźne odreagowanie. Inwestorzy wykorzystali silną przecenę na giełdach z początku tygodnia do zakupów, a przekonać ich do tego mogły doniesienia, że chiński bank centralny interweniuje na rynku kapitałowym, by zatrzymać spadki cen akcji.

Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych

Pomimo powrotu apetytu na ryzyko we wtorek zyskiwał także obligacje, do czego przyczynić się mogły dane ze strefy euro. Grudniowy szacunek inflacji zaskoczył nieco w dół i wygląda na to, że pod koniec 2015 roku HICP ustabilizował się na 0,2% r/r, podczas gdy rynek oczekiwał lekkiego odbicia. Taki odczyt mógł wzmocnić nadzieje, że EBC niebawem będzie musiał rozszerzyć program skupu aktywów.

Środowa sesja przebiegała dość spokojnie. Odczyty indeksów PMI dla sektora usług w krajach strefy euro okazały się lepsze od prognoz. Sytuacja na rynku pracy w USA kontynuuje poprawę. Wg raportu ADP w grudniu w amerykańskich firmach przybyło 257 tys. miejsc pracy wobec 211 tys. w listopadzie (dane po korekcie) oraz oczekiwań rynkowych na poziomie 198 tys. Natomiast minutes FOMC z grudniowego posiedzenie potwierdziły, że amerykańscy bankierzy centralni zgodzili się, że zostały spełnione warunki do podwyżki stóp procentowych. Jednak część z nich zasygnalizowała, że była to dla nich trudna decyzja ponieważ wciąż ich zdaniem utrzymuje się niepewna sytuacja inflacyjna w USA. Sugerowali oni, że zachowają ostrożność przy dalszym podnoszeniu stóp procentowych w USA i mogą być przeciwni dalszym podwyżkom jeśli nie potwierdzą się prognozy zakładające wzrost inflacji w USA.

Sytuacja w Chinach ponownie wysunie się na pierwszy plan w czasie dzisiejszej sesji, pomimo znacząco lepszych danych z Niemiec (wzrost zamówień w przemyśle w listopadzie wyniósł 1,5% m/m wobec prognoz na poziomie 0,1% m/m). Czwartkowa sesja na chińskich giełdach zakończyła się wcześniej (drugi raz w tym tygodniu) co było spowodowane ponad 7% spadkiem indeksów giełdowych oraz obniżeniem przez bank centralny Chin kursu juana. Co więcej, ceny ropy kontynuują spadek i są już blisko 30 $ za baryłkę (najniższy poziom od 2004 r.).

Kurs EURUSD kontynuował we wtorek ruch na południe i przebił dolne ograniczenie przedziału wahań 1,08-1,106. Wsparciem dla wspólnej waluty i czynnikiem napędzającym spadek kursu do 1,07 były dane inflacyjne ze strefy euro. Gołębi wydźwięk minutes FOMC spowodował, że kurs ponownie powrócił powyżej 1,08. Dziś nie poznamy zbyt wielu danych, jedynie tygodniową liczbę nowych bezrobotnych z USA. Wygląda więc na to, że inwestorzy będą dzisiaj raczej wyczekiwać na publikację jutrzejszego raportu z rynku pracy USA i sesja nie powinna przynieść dużych zmian.

Kurs EURPLN rósł w pierwszej fazie wtorkowej sesji i osiągnął 4,32. Stopniowa poprawa nastroju na świecie zatrzymała jednak deprecjację złotego i pod koniec dnia kurs był blisko 4,305. Złoty natomiast dalej tracił do dolara – USDPLN przebił 4,0 po raz pierwszy od początku grudnia. Panika na giełdach w Chinach i obawy inwestorów o dalszy rozwój sytuacji pchnęły kurs EURPLN do prawie 4,36 w czasie azjatyckiej sesji. Obecnie kurs oscyluje blisko 4,35. Utrzymanie negatywnych nastrojów może pchnąć kurs w kierunku pierwszego oporu na 4,37. Na wartości tracą również pozostałe waluty CEE, EURHUF jest nieco powyżej 315, a USDRUB znajduje się powyżej 75.

Na krajowym rynku stopy procentowej IRS nie uległy dużym zmianom w trakcie wtorkowej sesji. Dużo więcej działo się za to na rynku długu, tym razem na krótkim końcu i środku krzywej. Rentowności obligacji 2- i 5-letnich obniżyły się dość znacząco w wyniku wzrostu szans na obniżki stóp NBP po wstępnych danych inflacyjnych za grudzień. Po wtorkowej sesji spread 2-10 dla obligacji był powyżej 140 pb, najwyżej od lutego 2014. Dług za granicą również zyskał, do czego w dużym stopniu przyczyniły się dane inflacyjne ze strefy euro. Dzisiaj odbędzie się aukcja 5-letniego benchmarku PS0421 o wartości 2,5-4,5 mld zł. We wtorek pisaliśmy, że największym jej posiadaczem na koniec listopada były polskie banki i wygląda na to, że od popytu zgłoszonego przez krajowych graczy będzie zależało powodzenie aukcji.

Na wtorkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów wypowiadali się Andrzej Rzońca i Andrzej Kaźmierczak. Zdaniem pierwszego, Polska powinna być przygotowana na „ewentualne poważne zaburzenia w naszym otoczeniu” i w jego ocenie nie ma w tej sytuacji przestrzeni do obniżek stóp. Rzońca już w kilku swoich poprzednich wypowiedziach sugerował, że stopy NBP wkrótce powinny zostać podniesione, by móc je znowu obniżyć jeśli będzie potrzeba wsparcia krajowej gospodarki. Zdaniem Kaźmierczaka, nie ma teraz w otoczeniu zewnętrznym żadnych istotnych czynników, które mogłyby zainicjować odpływ kapitału zagranicznego z Polski. Dla Rzońcy styczniowe posiedzenie RPP będzie ostatnim w jego kadencji, a Kaźmierczak weźmie udział jeszcze w lutowym.

Dodaj komentarz