Początek poniedziałkowej sesji przyniósł pogorszenie globalnego nastroju, ale dzięki danym ze strefy euro popyt na ryzykowne aktywa rósł w kolejnych godzinach. Wstępna inflacja HICP za luty zaskoczyła wyraźnie w dół spadając poniżej zera pierwszy raz od września 2015 i wzmacniając nadzieje inwestorów, że w przyszłym tygodniu EBC jeszcze bardziej poluzuje politykę pieniężną.
Źródło: Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, Departament Analiz Ekonomicznych
Dodatkowo, chiński bank centralny poinformował, że obniża stopę rezerw obowiązkowych dla banków o 50 pb do 17%, dzięki czemu europejskie indeksy giełdowe stopniowo odrabiały straty, waluty CEE wahały się blisko osiągniętych w ostatnich tygodniach mocnych poziomów, rentowności długu w Europie spadały, a dolar umacniał się do euro.
Indeksy PMI dla Chin opublikowane dziś rano spadły po raz kolejny (zarówno w przemyśle, jak i w usługach), pogłębiając obawy o spowolnienie drugiej gospodarki świata. Dane zmniejszyły optymizm na azjatyckich giełdach, ale nie wywołały spadków (prawdopodobnie dzięki wczorajszej obniżce stopy rezerw przez Chiny).
EURUSD spadł wczoraj poniżej 1,09 dzięki danym ze strefy euro oraz pomimo bardzo słabych danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Dziś poznamy dane o aktywności w przemyśle za luty i kluczowy dla kursu będzie zapewne odczyt z USA. Dolar zyskał w ostatnich dniach do euro m.in. dzięki solidnym odczytom z gospodarki USA i mocny odczyt dziś mógłby korzystnie wpłynąć na amerykańską walutę.
Kurs EURPLN spadał od początku tygodnia i dzięki stopniowej poprawie globalnego nastroju dziś na otwarciu jest poniżej 4,34. Spadek EURUSD zniwelował umocnienie złotego do euro i USDPLN pozostał wczoraj blisko 4,0. Wsparcie na 4,36 można już uznać za przebite i sądzimy, że będzie to korzystnie wpływać na złotego w kolejnych miesiącach. Nie oczekujemy wznowienia deprecjacji i EURPLN może wahać się w okolicy 4,30-4,35 na przełomie kwartałów.
Krajowa waluta pozostaje w dużym stopniu zależna od zmian globalnego nastroju, ale dziś rano pewien wpływ na nią może mieć odczyt polskiego PMI. Nasza prognoza jest nieco poniżej konsensusu, więc jeśli dzisiaj indeks ponownie rozczaruje, EURPLN mógłby oddalić się od lokalnego minimum.
Na krajowym rynku stopy procentowej rentowności i IRS obniżyły się lekko dzięki wyraźnemu umocnieniu długu odnotowanemu za granicą w wskutek nasilenia się oczekiwań na istotne poluzowanie polityki pieniężnej w przyszłym tygodniu przez EBC. Skala ruchu był jednak dużo mniejsza niż w strefie euro i w efekcie 10-letni spread do Bunda wzrósł o 5 pb do 284 pb. Pewien wpływ na notowania polskiego długoterminowego benchmarku mogła mieć informacja o podaży obligacji na najbliższej aukcji.
Ministerstwo Finansów podało wczoraj, że na czwartkowej aukcji zaoferuje OK0118/DS0726 za łączną kwotę 4-7 mld zł. Z kolei pod koniec miesiąca odbędzie się aukcja zamiany, na której odkupowane będą obligacje PS0416, OK0716 i PS1016. Wg opublikowanych wczoraj najnowszych danych resortu, na koniec stycznia inwestorzy zagraniczni posiadali 40% (tj. 3,2 mld zł) DS0726 wyemitowanych w tamtym czasie.
Najwięcej spośród nierezydentów (ok. 20%) posiadały zagraniczne banki komercyjne. Inwestorzy zagraniczni mają też prawie 50% obligacji odkupowanych na najbliższej aukcji zamiany.
Ogólnie, nierezydenci sprzedali w styczniu polskie obligacje za ponad 13 mld zł (największy miesięczny odpływ odkąd dostępne są dane, tj. od czerwca 2004) i stan ich posiadania jest teraz najmniejszy od sierpnia 2014 (193,7 mld zł). Do tak gwałtownego odpływu przyczyniła się naturalnie obniżka ratingu przez S&P. Ponad 7,5 mld zł sprzedały fundusze inwestycyjne, podczas gdy zagraniczne banki komercyjne zwiększyły stan posiadania o 3,8 mld zł. Za odpływ ponad 4 mld zł w przypadku inwestorów z Ameryki Północnej odpowiadają głównie USA.
Polskie banki komercyjne nabyły z kolei obligacje za prawie 6 mld zł (największy miesięczny przyrost od września) osiągając nowy rekord posiadania – prawie 177,5 mld zł.
Wzrost PKB w IV kw. 2015 wyniósł 3,9% r/r, potwierdzając wstępny szacunek. Tempo wzrostu popytu krajowego przyspieszyło do 4% r/r (najwyżej od roku), na co złożyło się przede wszystkim lekkie przyspieszenie wzrostu inwestycji (do 4,9% r/r) oraz wzrost zapasów.
Dynamika konsumpcji prywatnej pozostała stabilna na poziomie 3,1% r/r, a wkład eksportu netto do wzrostu gospodarczego był neutralny (przyspieszył zarówno wzrost eksportu, jak i importu). Nasze prognozy dot. wzrostu gospodarczego na 2016 r. pozostają bez zmian – dynamika PKB w całym roku ma szanse osiągnąć 3,5%, a jej głównym motorem będzie konsumpcja prywatna, która najprawdopodobniej przyspieszy w kolejnych kwartałach (w II półroczu wyraźnie powyżej 4% r/r), dzięki wysokim dochodom z pracy i wypłacie świadczeń z programu 500+.
Wzrost inwestycji prawdopodobnie spowolni (za sprawą niższych wydatków sektora publicznego i większej ostrożności firm prywatnych), a wkład eksportu netto do wzrostu PKB będzie lekko ujemny (import będzie rósł szybciej niż eksport). Największym ryzykiem dla wzrostu gospodarczego w Polsce wydaje się obecnie możliwość wyhamowania ożywienia w strefie euro. Wskaźniki koniunktury w Europie zaczęły się wyraźnie pogarszać i jeśli te tendencje będą kontynuowane, może to zagrozić dalszemu wzrostowi popytu zagranicznego na polskie towary.
Dzisiaj o 9:00 poznamy lutowy wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu. Prognozujemy dalszy spadek indeksu, jako że rosnąca niepewność odnośnie do otoczenia regulacyjnego i politycznego może mieć negatywny wpływ na nastroje firm. Wsparciem dla naszej prognozy są również obniżki indeksów PMI dla Niemiec i strefy euro. Aktywność gospodarcza powinna jednak utrzymać się na dobrym poziomie, co zostało niedawno odzwierciedlone przez rosnący wskaźnik optymizmu konsumentów (który osiągnął najwyższy poziom od 2008 r.) i GUSowskie wskaźniki koniunktury w przemyśle i budownictwie oraz obliczany przez Komisję Europejską indeks ESI dla Polski.










